Przegląd prasy (2026-03-09)
Ropa dyktuje nastroje na rynkach, inwestorzy zakwestionowali ruch RPP, koreańska korekta nie przekreśla hossy, a Velo stawia na zamożnego inwestora - informuje prasa w poniedziałek.
Rynek długu zakwestionował ruch RPP
Ostatnia wyprzedaż obligacji skarbowych nie była zwykłą reakcją nerwową na konflikt zbrojny, lecz czymś znacznie poważniejszym: rewizją oczekiwań wobec inflacji i polityki pieniężnej. W typowym scenariuszu geopolitycznego szoku kapitał ucieka do obligacji jako bezpiecznej przystani. Tym razem stało się odwrotnie. Inwestorzy pozbywali się zarówno akcji, jak i długu, kierując środki głównie do gotówki oraz części surowców. Kluczowym powodem jest skok cen ropy i gazu, który przywrócił obawy o inflację i podważył sens dalszego luzowania polityki monetarnej. W tym kontekście szczególnie mocno wybrzmiewa polski wątek: mimo obniżki stóp przez RPP rentowności dziesięciolatek wzrosły do najwyższych poziomów od czerwca ubiegłego roku. Rynek odczytał decyzję Rady jako przedwczesną i źle dopasowaną do nowego układu ryzyk. To nie sam konflikt jest więc najważniejszy, lecz to, że zmienił on wycenę przyszłych decyzji banków centralnych - z oczekiwania na obniżki w kierunku niepewności, a nawet obaw o konieczność twardszej polityki.
Za: Puls Biznesu (2026-03-09), DI, Wyprzedaż obligacji skarbowych. Rynek uznał decyzję RPP za nietrafną
Reklama
Skok rentowności przywrócił wartość obligacjom
Gwałtowny wzrost rentowności polskich obligacji długoterminowych nie musi oznaczać trwałego pogorszenia perspektyw rynku długu, lecz może tworzyć bardziej atrakcyjny punkt wejścia dla inwestorów. Fryderyk Krawczyk z VIG / C-QUADRAT TFI, który ocenia, że reakcja rynku była zbyt nerwowa względem rzeczywistego wpływu wojny na Bliskim Wschodzie na polską gospodarkę. Rentowności dziesięciolatek wzrosły do okolic 5,6 proc., czyli poziomów znacznie atrakcyjniejszych niż niedawne zejście poniżej 5 proc. Ekspert wskazuje, że Polska ma ograniczone powiązania handlowe z regionem Zatoki Perskiej, a sam szok ma dziś bardziej charakter logistyczny niż strukturalnie podażowy. Dodatkowo rynek ropy pozostaje w dłuższym terminie raczej w stanie nadpodaży, co powinno ograniczać skalę inflacyjnego ryzyka. W tym ujęciu przecena długu wygląda bardziej jak korekta wywołana geopolitycznym stresem niż zmiana fundamentów. Wystromienie krzywej dochodowości i wyższe rentowności zwiększają atrakcyjność długiego końca, o ile nie dojdzie do niekontrolowanej eskalacji konfliktu.
Za: Puls Biznesu (2026-03-09), Stanisław Borawski, Obligacje długoterminowe stały się jeszcze atrakcyjniejsze
Ropa dyktuje nastroje na rynkach
Głównym kanałem transmisji strachu jest ropa: jej ceny wystrzeliły do ok. 118 USD za baryłkę, czyli do poziomów niewidzianych od połowy 2022 r., po doniesieniach o dalszej eskalacji konfliktu wokół Iranu, atakach na infrastrukturę energetyczną i utrzymującej się blokadzie cieśniny Ormuz. To właśnie perspektywa fizycznych zakłóceń podaży, a nie sama polityczna retoryka, wywołała paniczną reakcję inwestorów. Najmocniej oberwały giełdy azjatyckie: Tokio i Seul otworzyły się kilkuprocentowymi spadkami, a w Korei trzeba było czasowo wstrzymać handel. Rynek przestał traktować konflikt jako lokalny incydent, a zaczął wyceniać realny szok podażowy na rynku energii, z potencjalnymi konsekwencjami dla inflacji, przemysłu i globalnego sentymentu inwestycyjnego.
Za: money.pl (2026-03-09), Katarzyna Kalus, Panika na giełdzie. Ceny ropy wystrzeliły
Za: BI (2026-03-09), Ceny ropy wystrzeliły. Dwie granice przebite jedna po drugiej
Koreańska korekta nie przekreśla hossy
Gwałtowna przecena na giełdzie w Seulu była przede wszystkim efektem panicznego odwijania pozycji przez inwestorów grających na kredyt, a nie sygnałem trwałego załamania fundamentów rynku. KOSPI w dwie sesje niemal wszedł w bessę, tracąc od lokalnego szczytu prawie 20 proc., ale równie szybko odbił, co pokazuje skalę wcześniejszego przymusowego delewarowania. Artykuł podkreśla, że koreański rynek pozostaje jednym z najmocniejszych na świecie: mimo tąpnięcia indeks i tak jest wyraźnie wyżej niż na początku roku i dużo wyżej niż rok temu. Hossę napędzały przede wszystkim półprzewodniki, boom wokół AI oraz producenci uzbrojenia, a dodatkowym wsparciem była polityka władz promujących inwestowanie na giełdzie i wzmacnianie praw akcjonariuszy. Niedawny szok może okazać się raczej korektą w silnym trendzie wzrostowym niż początkiem długiej bessy. Cytowani przez "Parkiet" analitycy zwracają uwagę na atrakcyjniejsze wyceny po spadkach, dobre perspektywy zysków i brak załamania fundamentów, choć zastrzegają, że w krótkim terminie rynek pozostanie wrażliwy na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Za: Parkiet (2026-03-09), Hubert Kozieł, KOSPI w dwie sesje otarł się o bessę, ale zachował atrakcyjność
Wojna zmienia układ sił na rynkach
Kapitał odpływa już nie tylko z akcji, ale również z obligacji, a beneficjentami napięć geopolitycznych stają się przede wszystkim ropa i dolar. Głównym źródłem tej zmiany jest eskalacja konfliktu USA i Izraela z Iranem oraz ryzyko zakłóceń w dostawach ropy, co wywindowało notowania surowca o ponad 30 proc. w krótkim czasie. To szczególnie niebezpieczna kombinacja dla inwestorów, bo tradycyjny mechanizm ucieczki z akcji do długu tym razem nie działa. Rentowności obligacji rosną, co oznacza spadek ich cen i kasowanie wcześniejszych zysków funduszy dłużnych. Dodatkowo umacniający się dolar pogarsza sytuację walut rynków wschodzących, w tym złotego, zwiększając ryzyko importowanej inflacji. Obecny szok nie ogranicza się do jednego segmentu rynku, ale obejmuje szeroko akcje, obligacje i FX. W efekcie doradcy inwestycyjni zaczynają ograniczać ekspozycję na akcje, zwłaszcza polskie i emerging markets, a część środków przesuwają w stronę funduszy surowcowych, przede wszystkim opartych na ropie i gazie, traktowanych dziś jako forma zabezpieczenia portfela.
Za: Parkiet (2026-03-09), Andrzej Pałasz, Odwrót od akcji i obligacji. W cenie jest ropa i dolar
Velo stawia na zamożnego inwestora
Biuro maklerskie VeloBanku otrzymało zgodę Komisji Nadzoru Finansowego na prowadzenie działalności. Jak mówi "Parkietowi" Grzegorz Zawada, dyrektor biura, start operacyjny jest planowany na połowę roku. Nowe biuro maklerskie VeloBanku nie chce walczyć o klienta niską prowizją, lecz jakością doradztwa, szerokością oferty i dostępem do rynków zagranicznych, skierowanej przede wszystkim do bardziej wymagających i zamożnych klientów, w pierwszym etapie głównie przejmowanych z Citi Handlowego oraz już obsługiwanych przez sam VeloBank. Fundamentem oferty ma być doradztwo inwestycyjne, początkowo oparte na modelach portfelowych, później bardziej spersonalizowane, a docelowo nawet rozszerzone o asset management. Ważnym elementem strategii będzie także ekspozycja na rynki zagraniczne przez platformę Saxo Banku, rozwój oferty ETF-ów, produktów strukturyzowanych i FIZ-ów VeloTFI. Biuro ma działać w modelu hybrydowym, bez klasycznych punktów obsługi, ale z aplikacją mobilną i wsparciem doradców. - Naszą ambicją jest budowa jednego z najlepszych jakościowo biur na rynku. Stawiamy na doświadczonych doradców, szeroki dostęp do rynków zagranicznych oraz ofertę inwestycyjną wykraczającą poza standardowe rozwiązania – podkreśla szef biura maklerskiego VeloBanku.Wymierne efekty finansowe biura mają być widoczne już w tym roku.
Za: Parkiet (2026-03-09), Przemysław Tychmanowicz, Przewagą BM VeloBanku ma być jakość i wiedza, a nie cena
09.03.2026
Źródło: Bohbeh/ Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania