Spora dawka kompleksowych informacji, która ma ułatwić szybką analizę produktu – to główna zaleta karty funduszu.
Karta funduszu to krótki dokument (zwykle 1-2-stronnicowy), który zawiera podsumowanie najważniejszych informacji dotyczących danego produktu. Zestaw danych publikowanych przez poszczególne towarzystwa nie jest jednakowy – karty to materiały marketingowe, zatem to, co jest w nich umieszczane, zależy od woli danego podmiotu. Mając na względzie ułatwienie analizy inwestorom, znacząca część TFI tworzy dokumenty tak, by miały one charakter kompleksowy, z zachowaniem prostej formy i języka.
Reklama
Sięgając po kartę, możemy dowiedzieć się, dla kogo przeznaczony jest fundusz. Profil inwestora określa z reguły horyzont inwestycyjny klientów stanowiących grupę docelową danego rozwiązania, ich apetyt na ryzyko (bądź awersję do ryzyka) oraz oczekiwania w stosunku do wysokości zysków. Niekiedy określany jest również stopień płynności danej inwestycji oraz koncentracja portfela.
W dokumencie zwykle znajduje się również opis polityki inwestycyjnej, która określa w jakie klasy aktywów lokowane są zgromadzone środki (np. akcje i obligacje), czy kapitał inwestowany jest bezpośrednio, czy pośrednio (np. w inne fundusze, w tym ETF-y) oraz na jakich rynkach i w jakim stopniu może angażować się dane rozwiązanie. Poza syntetyczną charakterystyką materiały często zawierają wykresy przedstawiające bieżącą alokację – w podziale na różne papiery, kierunki geograficzne i waluty itd. Część TFI podaje również zestawienie największych pozycji w portfelu.
Jednym z elementów podawanych przez wszystkie TFI są historyczne stopy zwrotu. W kartach umieszczane są zazwyczaj wyniki krótkoterminowe (od miesiąca do roku), długoterminowe (za kilka lat) i roczne za ostatnie kilka lat. W sekcji tej obok informacji dotyczących samego funduszu, towarzystwa z reguły (choć nie zawsze) podają także, jak w analogicznych okresach zachowywał się benchmark – pozwala to ocenić jak dane rozwiązanie wypada na tle rynku.
W materiałach TFI zamieszczają również dane dotyczące ryzyka. Najchętniej stosowaną miarą jest wskaźnik SRI (Summary Risk Indicator), który od początku 2023 roku zastąpił wcześniejszy SRRI (ang. Synthetic Risk and Reward Indicator). Sposób obliczania tego wskaźnika jest bardziej skomplikowany. W przeciwieństwie do SRRI, SRI uwzględnia ryzyko kredytowe. Sam parametr składa się z dwóch wskaźników: MRM, który jest nadrzędny, oraz CRM, pełniący funkcję korygującą. Podobnie jak w przypadku SRRI, otrzymaną wartość odnosimy do skali 1-7. Co istotne, skala zmienności determinująca ostateczną wartość parametru jest bardziej liberalna niż w przypadku SRRI.
Czytaj także: SRI zastąpi SRRI
Na kartach nie może także zabraknąć informacji bardziej technicznych. Obok takich danych jak stawki pobieranych opłat (za zarządzanie oraz manipulacyjnych), wymagana wysokość wpłat (pierwsza i kolejne) i benchmark, mogą zawierać one wartość aktywów, imię i nazwisko zarządzającego czy datę powstania funduszu.


