Luty w Lidze Ekspertów: jeden fundusz poturbował cztery portfele
Popularność nie zawsze idzie w parze z zyskownością, a szeroka dywersyfikacja potrafi czasami nieźle zaszkodzić - tak można podsumować wypracowane w lutym wyniki inwestycyjne uczestników Ligi Ekspertów.
Z jednej strony dywersyfikacja zmniejsza ryzyko inwestycyjne, ale z drugiej - może też znacząco ograniczyć potencjał do zysku. Przekonał się o tym Jarosław Niedzielewski z Investors TFI, który jako jedyny zanotował w lutym stratę na portfelu ofensywnym. Sebastian Buczek z Quercusa postawił natomiast na jednego konia, co zapewniło mu w ubiegłym miesiącu sowity zarobek i pozycję lidera. W przypadku strategii defensywnych sytuacja była odwrotna. Tylko dwaj eksperci zdołali oprzeć się przecenie na rynkach obligacji, a pozostali uczestnicy zanotowali straty. W lutym cztery portfele mocno poturbował fundusz Schroder ISF Global Gold, który w miesiąc zanurkował aż o 15 proc.
Reklama
Wielka wyprzedaż na rynku długu
Luty był najgorszym miesiącem dla obligacji od listopada 2016 r. W ostatnich dniach miesiąca rentowność 10-letniego długu USA przebiła poziom 1,5 proc, a w ślad za papierami amerykańskimi podążyły obligacje pozostałych krajów, w tym także te z rynków wschodzących. Rentowność polskich 10-latek wzrosła do 1,6 proc. Wyprzedaż na rynach długu oznacza jedno: inwestorzy spodziewają się mocniejszego ożywienia gospodarczego i dużo wyższej inflacji, więc przygotowują się na podwyżki stóp procentowych. Oczekiwania inflacyjne w USA są najwyższe od 7 lat.
- Oczekiwania te wsparły styczniowe odczyty inflacyjne, które w wielu europejskich gospodarkach zauważalnie przewyższyły oczekiwania rynku, a także mocne dane z USA dotyczące sprzedaży detalicznej i rynku nieruchomości, czy też postępujące prace nad tamtejszym pakietem fiskalnym. Cenieni ekonomiści rozpoczęli debatę czy stymulacja w USA nie jest zbyt duża i czy nie spowoduje ona wystrzału inflacji w najbliższych latach - wskazuje Paweł Homiński, członek zarządu Noble Funds TFI.
W takim otoczeniu skromny zarobek zdołało wypracować dwóch uczestników Ligi, ale w błędzie jest ten, kto myśli, że źródłem tych zysków są papiery skarbowe. Aż 40 proc. portfela defensywnego Bartosza Stryjewskiego z BPS TFI zajmuje fundusz BPS Obligacji Korporacyjnych, a 10 proc. stanowi BPS Momentum Akcji. Z kolei Sebastian Buczek z Quercusa postawił na Quercus Ochrony Kapitału i Quercus Dłużny Krótkoterminowy. Są to fundusze, które również posiadają sporą, bo nawet 60-proc. ekspozycję na papiery korporacyjne.
Na drugim biegunie wylądował Krzysztof Socha, który sparzył się na dwóch funduszach: Esaliens Globalnych Papierów Dłużnych oraz Esaliens Makrostrategii Papierów Dłużnych - ich straty wyniosły w lutym odpowiednio 2 i 6 proc. Portfel defensywny eksperta z Esaliens TFI zanotowałby pewnie jeszcze gorszy wynik, gdyby nie 10-proc. udział w funduszu Esaliens Małych i Średnich Spółek, który w ubiegłym miesiącu zarobił 10 proc.
Czy trend na rynku obligacji może ulec odwróceniu? Eksperci z Quercus TFI przypominają, że historycznie, takie mocne wzrosty rentowności były dobrą okazją do zwiększania zaangażowania w fundusze inwestujące w dług skarbowy. Tym razem w krótkim terminie może być podobnie. W średnim oraz dłuższym horyzoncie spodziewana jest jednak kontynuacja wzrostu rentowności obligacji.
Podobnego zdania są specjaliści z Investors TFI. Ich zdaniem banki centralne będą potrzebowały więcej czasu, aby ocenić, na ile wzrost inflacji w okresie wychodzenia z pandemii będzie trwały w kolejnych latach, stąd będą tolerować chwilowe przekroczenie celów inflacyjnych. - Zdyskontowany przez rynek, niemal pełny powrót stóp procentowych w Polsce do poziomu sprzed pandemii w perspektywie trzech lat, w sytuacji niezmiennie łagodnej retoryki ze strony NBP, wydaje się obarczony zbyt optymistycznymi założeniami dotyczącymi odbicia gospodarczego. Bilans ryzyka dla takiego scenariusza rozkłada się w naszej ocenie na korzyść obligacji skarbowych, stąd postrzegamy tę korektę jako ciekawą okazję inwestycyjną - ocenia Mikołaj Stępniewski.
Akcje maluchów z GPW napędzały zyski
Dynamiczny wzrost rentowności papierów skarbowych doprowadził także do korekty na rynkach akcji. Najbardziej odczuły to spółki technologiczne zgrupowane w indeksie Nasdaq, który w zaledwie tydzień zanurkował o 5 proc, notując tym samym największy tygodniowy spadek od października ubiegłego roku. Zyskiwały z kolei spółki z sektora finansowego, energetycznego, przemysłowego i surowcowego. Rosły też giełdy we Francji, Włoszech czy Hiszpanii, na niewielkim plusie znalazł się też parkiet niemiecki. Relatywnie dobrze zachowywały się też rynki azjatyckie. W Polsce zdecydowanie słabszy był indeks dużych spółek WIG20, który stracił 2 proc. Siłę pokazywały natomiast indeksy mniejszych firm - mWIG40 wzrósł o 5 proc., a sWIG80 zyskał 4 proc.
W lutym większość strategii ofensywnych zanotowała zyski. Koniunktura nie dopisała jedynie Jarosławowi Niedzielewskiemu z Investors TFI, który stracił 1,4 proc. Powodów można upatrywać w dywersyfikacji - jego portfel zbudowany jest z ośmiu funduszy, przy czym połowę zajmuje Investor Zrównoważony, który w lutym stracił 1,3 proc. Ekspert ma też relatywnie dużą ekspozycję na spółki technologiczne, które w ubiegłym miesiącu zostały mocno przecenione. Akcje takich firm znajdziemy zarówno w funduszu zrównoważonym, jak i w Investor Nowych Technologii oraz Investor Spółek Wzrostowych. Nie pomagał też fundusz Investor Gold, który stracił aż 8 proc.
W przeciwieństwie do Jarosława Niedzielewskiego, Sebastian Buczek postawił na jednego konia, bo aż 75 proc. jego portfela ofensywnego zajmuje Quercus Agresywny, który z kolei okazji do zarobku szuka w segmencie mały i średnich firm z GPW. A te w lutym radziły sobie wyjątkowo dobrze.
Wyniki trzech portfeli ofensywnych (Jana Żuralskiego, Jacka Dekarza oraz Michała Stanka) i jednego defensywnego (Jacka Dekarza) byłyby prawdopodobnie odrobinę lepsze, gdyby nie inwestycja w Schroder ISF Global Gold. Fundusz ten inwestuje na całym świecie w akcje spółek działających w sektorze wydobycia złota i obrotów tym surowcem. Jego popularność nie idzie jednak w parze z zyskownością, bo fundusz stracił w lutym aż 15 proc. Notowania złota od początku roku zanurkowały o niemal 9 proc.
Czy w kolejnym miesiącu koniunktura wciąż będzie sprzyjać akcjom z GPW? Eksperci z Quercus TFI uważają, że wszystkie korzystnie oddziaływujące czynniki z początku 2021 r. pozostają cały czas w mocy. Niskie oprocentowanie depozytów bankowych, duża aktywność inwestorów indywidualnych i dodatkowo w ostatnim czasie silniejsza przecena na rynku obligacji, powinny powodować wzrost zainteresowania polskimi akcjami w średnim terminie. - Nie można wykluczyć korekty spadkowej w okresie marzec/kwiecień, natomiast taką ewentualną korektę można byłoby wykorzystać do uzupełnienia portfela o najbardziej perspektywiczne walory - wskazują.
05.03.2021




Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania