Świetny czas dla funduszy dłużnych

25.06.2019 | Anna Zalewska
Źródło: Sarawut Aiemsinsuk / Shutterstock.com
Od blisko 2 miesięcy trwa dobra passa funduszy dłużnych. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych spadła poniżej 2,35%, czyli najniższego poziomu od ponad 4 lat

Rentowność

Od końca kwietnia, czyli w niecałe 2 miesiące, indeks 10-letnich obligacji skarbowych IROS-10 zyskał już +5,14%, a indeks wszystkich obligacji o stałym oprocentowaniu IROS - blisko +2%. Hossa na rynku długu wspiera wyniki funduszy dłużnych, szczególnie tych długoterminowych. Od końca kwietnia fundusze polskich papierów skarbowych zarobiły średnio +0,66%, a papierów długoterminowych +1,85% (dane na 21 czerwca). W przypadku 13 funduszy wynik przekroczył +2,0%, w tym najwięcej zyskał UniObligacje Aktywny (+2,83%).
 
Tak duży wzrost cen polskich obligacji skarbowych jest napędzany głównie czynnikami globalnymi, w tym obawami o wzrost na świecie i coraz bardziej gołębią polityką banków centralnych. Polskim papierom sprzyjała także niska podaż obligacji na rynku pierwotnym.
Przeczytaj także: M. Zaród: najbliższe lata będą należeć do obligacji skarbowych
 
Zdaniem zarządzających, którzy wzięli udział w debacie PAP Biznes „Strategie Rynkowe TFI 2019”, także drugie półrocze powinno być korzystne dla polskiego rynku długu. Ich zdaniem stopy procentowe NBP są stabilne i trudno zakładać ich zmianę w perspektywie najbliższych miesięcy, co sprzyja obligacjom.
 
Jeśli myślimy o stopach zwrotu w przypadku obligacji, to pewnie drugie półrocze nie będzie prostym powtórzeniem pierwszego półrocza, bo ono było już bardzo mocne i apetyt inwestycyjny trzeba trzymać w trochę większych ryzach. Samo otoczenie dla obligacji fundamentalnie się nie zmieniło i pozostaje dość korzystne za sprawą stabilnych stóp procentowych w Polsce, a także coraz bardziej sprzyjającej polityki głównych banków centralnych. Fed dokonał dość istotnej zmiany, EBC kilka dni temu zapowiedziało gotowość luzowania polityki pieniężnej. Należy się spodziewać, że te czynniki mogą się korzystnie przełożyć na krajowy rynek. Pewną zagadką jest inflacja – uważa Radosław Cholewiński, zastępca dyrektora zespołu Zarządzania Instrumentami Dłużnymi, zarządzający portfelem Pekao TFI. Podobnego zdania jest Grzegorz Zatryb, dyrektor inwestycyjny Skarbiec TFI.

Więcej o inwestowaniu w fundusze dłużne przeczytasz w tekście: Fundusze dłużne – podstawowe ryzyka
 
Wygląda na to, że wobec inflacji, która straciła impet i determinacji banków centralnych, by obniżać stopy, nawet w przypadku EBC, czy Banku Japonii (...), pieniądze będą szukać rentowności i popłyną na rynek kredytu firm, czy na rynki obligacji rządowych, choćby w takim kraju, jak Polska – powiedział Zatryb.
 
Jego zdaniem, to właśnie na rynkach wschodzących, w tym w Polsce, można oczekiwać atrakcyjnych stóp zwrotu.
 
Luzowanie polityki zmienia zasady gry na rynkach obligacji, a inflacji nie ma, więc na papierach dłużnych mogą być ciekawe stopy zwrotu, choć pewnie nie w Europie, gdzie już w siedmiu krajach są ujemne rentowności, ale na wielku rynkach wschodzących. Rynek polski jest nominalnie rynkiem wschodzącym, choć zachowuje się bardziej jak bazowy, ale myślę, że tu też będą całkiem przyzwoite stopy zwrotu – powiedział Zatryb.
 
Sławomir Sklinda, zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Aktywami PKO TFI, wskazał, że polskie obligacje zachowywały się ostatnio "fenomenalnie" i mogą być dobrą alternatywą dla długu rynków zachodnich, tym bardziej, że - jak zauważają zarządzający - w wielu krajach rentowności obligacji są ujemne.
 
W strefie euro rosnąca część długów jest poniżej zera. W długim horyzoncie to zjawisko głęboko niepokojące – uważa Andrzej Domański, członek zarządu i zarządzający funduszami Eques Investment.

Jeśli 20 proc. obligacji na świecie jest notowanych poniżej zera, to w kontekście potrzeby oszczędzania, budowania społeczeństwa w oparciu o systemy emerytalne itd., to się robi w szerszej perspektywie trudne do pogodzenia – dodaje Sklinda z PKO TFI.

/az

TAGI:

rynek długuwyniki inwestycyjne

zobacz także

↑ na górę