‘Trump Tropików’ na prostej drodze do prezydentury
10.10.2018 | Wojciech Kiermacz
Źródło: Antonio Scorza / shutterstock.com
Za Brazylią pierwsza tura wyborów prezydenckich. Pogrążona w korupcji, przestępczości i tuż po recesji potrzebuje przemian. Od nowej głowy państwa będzie zależeć przyszłość kraju i … polskich funduszy  

W pierwszej turze wyborów prezydenckich w Brazylii, które odbyły się 7 października, zwyciężył Jair Bolsonero. To postać nietuzinkowa, która dla żadnego Brazylijczyka i Brazylijki nie jest obojętna. Z wojskową przeszłością i skrajnie prawicowymi poglądami podzielił kraj na pół. Jedni stoją za nim murem, drudzy wygłaszają swoje zdanie na jego temat pod hashtagiem #NotHim. Najczęściej nazywają go rasistą, homofobem i seksistą. To w połączeniu z jego aktywnością na Twitterze sprawiło, że niektóre media nadały mu przydomek „Trump Tropików”. Jak wielkie wzbudza kontrowersje niech świadczy fakt, że musiał wycofać się z kampanii wyborczej po tym, jak został ugodzony nożem w brzuch na jednym z wieców. Trafił do szpitala w stanie ciężkim, ale stabilnym. Wykuruje się już po wynikach drugiej tury wyborów.  

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.


Jair Bolsonero zdobył 46% głosów, co oznacza, że będzie druga tura wyborów (odbędzie się 28 października). Zmierzy się w niej z Fernando Haddadem (29%). Ten z kolei stoi po drugiej stronie barykady – poglądy lewicowe, związany z poprzednimi, skorumpowanymi rządami. Do wyścigu o fotel prezydenta zaczął się liczyć po rezygnacji Inacio Luli da Silvy – bijącego na głowę w sondażach popularności polityka … odsiadującego 12-letni wyrok więzienia za korupcję. Z celi przekazał Haddadowi swoje poparcie.

Wyniki wyborów będą miały olbrzymi wpływ na ramy brazylijskiej polityki gospodarczej na następne cztery lata, pisze Pablo Riveroll, szef Działu Akcji Ameryki Łacińskiej w Schroders.

Ożywienie gospodarcze Brazylii jest na wczesnym etapie, po głębokiej recesji w latach 2014-2016, podczas której PKB zmniejszyło się o -10%. Niska inflacja umożliwiła bankowi centralnemu utrzymanie luźnej polityki pieniężnej w celu wsparcia wzrostu gospodarczego. W 2017 r. PKB wzrosło o +1%, oczekuje się, że w 2018 r. będzie to +1,4%. Jednak bezrobocie pozostaje wysokie, a wynik gospodarczy ostatnich lat w połączeniu z skandalem korupcyjnym na najwyższych szczeblach władz, zdyskredytował rządzącą klasę polityczną. Wielu brazylijskich wyborców chce zmian – tłumaczy Pablo Riveroll.

Jak tłumaczy specjalista z Schroders do bolączek brazylijskiej gospodarki zaliczyć można 10-procentowy deficyt budżetowy narosły pod rządami prezydent Dilmy Rousseff (2011-2016), który administracja prezydenta Michela Temera (2016-2018) zdołała nieco obniżyć do 7,8% PKB w 2017 r. Druga sprawa to przekładana w czasie reforma systemu emerytalnego, która miałaby postawić finanse publiczne z powrotem na ścieżkę długoterminowego zrównoważonego rozwoju. Zdaniem Riverolla te dwie kwestie – dyscyplina fiskalna i reforma emerytalna – będą miały duży wpływ na zachowanie się brazylijskich aktywów.

Z perspektywy inwestycyjnej podchodzimy ostrożnie, ale i pozytywnie do brazylijskich akcji. Rynek jest wyceniany na atrakcyjnych wycenach – wskaźnik P/E wynosi około 10x, a to dużo mniej zarówno historycznie, jak i na tle innych rynków wschodzących. Wszystko to przy ponadprzeciętnym wzroście zysków spółek. Uważamy, że reforma emerytalna prawdopodobnie zostanie zatwierdzona przez nowy rząd, niezależnie od tego, który z czołowych kandydatów wygra, choć jej forma będzie się różnić. Rynek może być zagrożony, jeśli nowy rząd nie ogłosi zamiaru przeforsowania reformy emerytalnej na początku swojej administracji. Jeśli ziści się nasz scenariusz bazowy, będziemy chcieli wykorzystać zmienność rynku, aby zakupić wysokiej jakości akcje spółek brazylijskich wycenianych z dużym dyskontem – komentuje Pablo Riveroll.

Krajowe fundusze nie zachwycają

Problemy gospodarcze Brazylii odbiły się na polskich funduszach Ameryki Łacińskiej. Obecnie w ofercie TFI są trzy takie rozwiązania – Investor Ameryka ŁacińskaNN (L) Ameryki Łacińskiej oraz uruchomiony w tym roku MetLife Akcji Ameryki Łacińskiej. W każdym z nich Kraj Kawy odgrywa zdecydowanie najważniejszą rolę.
 

Źródło: najnowsze karty funduszy. Od lewej: Investors, Metlife, NN

Są to fundusze niszowe. W największym z nich – NN (L) Ameryki Łacińskiej zgromadzone jest tylko 20 mln zł aktywów netto. Każdy z nich nie inwestuje bezpośrednio na rynkach Ameryki Południowej, a poprzez inne, zagraniczne fundusze. To pochodna niskiego zainteresowania klientów, małego pokrycia analitycznego i odległości. Trudno trzymać rękę na pulsie w tak skomplikowanym regionie świata, zarządzając z oddalonej o kilkanaście tysięcy kilometrów Warszawy.
 

Okres 2011-2015 upłynął pod znakiem spadków notowań jednostek tego typu funduszy. Z kolei, za czasów rządu Michela Temera giełda miała się znacznie lepiej – w 2016 roku fundusze Ameryki Łacińskiej spod skrzydeł Investors i NN wypracowały stopy zwrotu na poziomie kolejno +30% i +24%. W perspektywie 5 lat (to minimalny sugerowany okres inwestycji w fundusz akcji) stopy zwrotu są jednak niezadowalające. Ale przed Brazylią nowe otwarcie, choć trudno jeszcze stwierdzić, czy to szansa czy zagrożenie w kontekście wyników funduszy Ameryki Łacińskiej.

Wojciech Kiermacz
Analizy Online


TAGI:

Brazyliafundusze akcji Ameryki Łacińskiej

zobacz także

↑ na górę