Wszystkie silniki złota
Złoto znów gra pierwsze skrzypce. Rekordy na kruszcu pchają w górę nie tylko geopolityka, ale i polityczny thriller w USA: eskalacja sporu Trump – Powell oraz doniesienia o działaniach Departamentu Sprawiedliwości wobec szefa Fedu. W cieniu tych wydarzeń złoto otarło się o 4600 dol. za uncję!
W najbliższym wydaniu Analizy Live Rafał Bogusławski i Robert Stanilewicz rozkładają moc złota na czynniki pierwsze i łączą kropki: jak wysoko i jak długo ceny złota mogą jeszcze rosnąć? Co musiałoby się stać, żeby rajd zgasł?
O czym porozmawiamy na żywo?
Iran: czy będzie interwencja i co z ropą?
Trump mówi, że USA „rozważa” opcje militarne, a rynki natychmiast dopisują scenariusze o ryzyku dla podaży ropy i nerwów na globalnych giełdach.
W tle kluczowe pytanie: czy (i jak realnie) Iran mógłby uderzyć w żeglugę przez cieśninę Ormuz – czyli jedno z najważniejszych gardeł energetycznych świata.
Złoto: impuls strachu czy nowy reżim cenowy?
Skoro polityka miesza się z bankiem centralnym, to safe haven dostają paliwo. Reuters wiąże wzrosty m.in. z eskalacją wokół Fedu i napięciami geopolitycznymi.
Trump vs Powell: czego boją się rynki i kto może przejąć Fed?
Powell wprost mówi o groźbach „kryminalnego aktu oskarżenia” i naciskach na obniżki stóp, a komentatorzy biją na alarm w trosce o niezależność Fed. Zastanowimy się, czy rynek zaczyna wyceniać „polityczny Fed” i jak taki scenariusz wpływa na dolara, rentowności i… złoto.
Czy amerykańscy inwestorzy są zbyt pewni siebie?
Na starcie 2026 r. dominuje narracja „bull case”, a część wskaźników nastrojów sugeruje komfort, który może być mylący. Sprawdzimy, gdzie lód jest najcieńszy: wyceny, koncentracja na AI, ryzyko geopolityczne.
Mikroprocesory: popyt nie słabnie
Rynek czeka na wyniki i guidance TSMC, a oczekiwany jest silny wzrost zysku dzięki popytowi na AI i pełnemu wykorzystaniu mocy w zaawansowanych procesach.
Grenlandia: nowa ziemia obiecana?
Dlaczego mocarstwa patrzą na nią łakomym wzrokiem: położenie strategiczne (m.in. obecność USA w Pituffik) i surowce – zwłaszcza wątek uniezależniania od Chin łańcuchów dostaw metali krytycznych. Plus: jak w tę układankę wchodzi perspektywa energetyczna i projekty naftowe.
Reklama
Do tego tematy od Widzów:
Co słychać w amerykańskich koncernach naftowych?
Wchodzimy w sezon wyników: pojawiają się sygnały presji na rezultaty przy słabszej ropie (np. komunikaty Exxon o wpływie cen na Q4).
Giełda w Indiach: hossa czy „za drogo”?
Uwagę zwracają ostatnie spadki w Indiach, obawy o taryfy USA i odpływ kapitału zagranicznego. Zastanowimy się, czy to tylko zadyszka, czy ostrzeżenie przed wycenami i ryzykiem zewnętrznym.
💬 Jak zwykle: czekamy na pytania na żywo.
Wrzuć w komentarzu:
- złoto – jaki poziom uważasz za „granicę bólu”?
- Czy Ormuz to realne ryzyko rynkowe?
- Czy AI dalej ciągnie indeksy, czy to już tłok w drzwiach?
Złoto: analiza fundamentalna i spekulacyjna
Hossa na rynku złota nabrała tempa, osiągając nowe historyczne szczyty powyżej 4600 USD. Obecny trend wzrostowy napędzany jest przez zbieg kilku potężnych czynników fundamentalnych i spekulacyjnych, które tworzą korzystne środowisko dla kruszcu.
Główne silniki wzrostu
- Polityka fiskalna i dług publiczny: powszechna akceptacja przez rządy wysokich deficytów fiskalnych (w USA i Polsce prognozowane powyżej 6-7% PKB) jest kluczowym motorem wzrostu. Prowadzi to do wzrostu podaży pieniądza, podnosi ryzyko inflacyjne i zwiększa koszty obsługi długu, co skłania inwestorów do poszukiwania bezpiecznych aktywów.
- Niepewność geopolityczna i polityczna: działania administracji Trumpa, charakteryzujące się nieprzewidywalnością (np. groźby interwencji w Iranie, kwestia Grenlandii), oraz naciski na Rezerwę Federalną zwiększają globalne ryzyko. Złoto jest tradycyjnym beneficjentem takich napięć.
- Popyt ze strony banków centralnych, które kontynuują zakupy złota w ramach dywersyfikacji swoich rezerw walutowych, co stanowi stały i silny filar popytu.
- Popyt inwestycyjny i spekulacyjny: złoto jest postrzegane jako atrakcyjne aktywo inwestycyjne, co przyciąga kapitał spekulacyjny, dodatkowo wzmacniając trend wzrostowy.
Prognozy czołowych instytucji finansowych
Największe banki inwestycyjne zrewidowały w górę swoje prognozy cen złota na 2026 rok, co odzwierciedla siłę obecnych trendów.
- Bank of America – 5000 USD (do połowy roku) – Problemy budżetowe, deficyt fiskalny, niepewność co do działań Fed (uzasadnienie).
- JP Morgan – 5000 USD – Oczekiwania na obniżki stóp procentowych przez Fed.
- Goldman Sachs – 4900 USD – Kombinacja czynników fundamentalnych.
- Morgan Stanley / UBS – 4500 USD – Bardziej konserwatywne podejście.
Pomimo silnych fundamentów, obecny ruch cenowy ma charakter wysoce spekulacyjny, co generuje istotne ryzyka.
- Scenariusz przegrzania i gwałtownej korekty: gwałtowne przyspieszenie wzrostów w najbliższych 2-3 miesiącach (np. do poziomu 5500 USD w kwietniu) byłoby sygnałem skrajnej euforii. Taki scenariusz, choć krótkoterminowo zyskowny, prawdopodobnie doprowadziłby do wyczerpania wszystkich pozytywnych argumentów i zakończenia hossy gwałtowną i głęboką korektą.
- Scenariusz zdrowej konsolidacji: lepszym rozwiązaniem dla długoterminowego trendu byłoby uspokojenie tempa wzrostu lub nawet korekta rzędu 10% (ok. 400 USD). Pozwoliłoby to na "ochłodzenie" rynku i zbudowanie bazy pod dalsze, bardziej stabilne wzrosty. Zakłada się, że przy takim scenariuszu hossa na złocie ma potencjał trwać nawet do 2028 roku.
Napięcia geopolityczne i ich wpływ na rynki surowców
Sytuacja geopolityczna, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, pozostaje kluczowym czynnikiem wpływającym na wyceny aktywów, przede wszystkim ropy naftowej. Działania administracji USA wobec Iranu i Wenezueli generują znaczną niepewność.
Konflikt z Iranem: potencjalne scenariusze
Groźby prezydenta Trumpa, w tym zapowiedź nałożenia 25-proc. ceł na kraje handlujące z Iranem, oraz możliwość interwencji zbrojnej, stwarzają kilka potencjalnych scenariuszy rynkowych:
- Atak rakietowy lub cyberatak: jest to scenariusz bardziej prawdopodobny niż interwencja lądowa. Mógłby on spowodować wzrost cen ropy o co najmniej 5 USD za baryłkę. Reakcja rynków akcji byłaby prawdopodobnie krótkotrwała i ograniczona (spadek S&P 500 o 1,5-2%), po czym nastąpiłoby uspokojenie.
- Interwencja lądowa: scenariusz bardzo mało prawdopodobny, ale jego realizacja doprowadziłaby do skokowego wzrostu cen ropy, szacowanego na 15-20 USD za baryłkę.
- Sankcje i presja ekonomiczna: kontynuacja i zaostrzenie sankcji w celu destabilizacji irańskiej gospodarki (gdzie wartość lokalnej waluty spadła o ponad 90%) jest najbardziej prawdopodobnym kierunkiem działań USA.
- Blokada cieśniny Ormuz: eskalacja konfliktu mogłaby odnowić obawy o zablokowanie kluczowej dla transportu ropy cieśniny, przez którą przepływa 13 milionów baryłek dziennie, co wywołałoby silną presję na wzrost cen.
Sytuacja w Wenezueli
Mimo nacisków ze strony administracji Trumpa, amerykańskie koncerny naftowe nie wykazują chęci do powrotu i inwestowania w Wenezueli. Odbudowa zniszczonego sektora naftowego wymagałaby inwestycji rzędu dziesiątek miliardów dolarów, co przy niestabilności politycznej kraju jest postrzegane jako zbyt ryzykowne. W krótkim terminie Wenezuela nie stanowi głównego czynnika ryzyka dla rynków ropy.
Prognozy dla cen ropy naftowej
W przypadku braku eskalacji geopolitycznej, fundamentalne prognozy wskazują na znaczną nadprodukcję ropy w 2026 roku. Szacunki wahają się od 1,5-2,5 mln baryłek dziennie (według większości analityków) do nawet 4 mln baryłek (według Międzynarodowej Agencji Energii). Taka nadpodaż sprzyjałaby utrzymaniu cen w okolicach 55 USD za baryłkę, co byłoby korzystne dla globalnej gospodarki i procesów dezinflacyjnych.
Analiza sektora naftowego w USA
Amerykańskie koncerny naftowe, pomimo roli, jaką odgrywają w globalnej gospodarce, stoją przed poważnymi wyzwaniami związanymi z wysokimi wycenami i prognozami spadku wyników.
Analiza największych spółek, takich jak Exxon, Chevron i BP, ujawnia niepokojące sygnały:
- wysokie wskaźniki P/E: przykładowo, wskaźnik P/E dla Chevronu wynosi 21,2, a dla BP aż 55,6. Takie poziomy są trudne do uzasadnienia w kontekście prognozowanych wyników;
- prognozy spadku zysków: prognozy dla czołowych amerykańskich koncernów (Exxon, Chevron, ConocoPhillips) na 2026 rok zakładają dwucyfrowe spadki zysków;
- Nnska dynamika wzrostu sektora: prognozy dla całego sektora w USA wskazują na wzrost zysku na akcję (EPS) bliski zera (ok. 2%) w 2026 roku;
- Atrakcyjność dywidendowa: spółki te pozostają atrakcyjne dla inwestorów dywidendowych, oferując wysokie stopy dywidendy (np. BP 5,8%, Chevron 4,6%).
Połączenie wysokich wycen, negatywnych prognoz zysków oraz potencjalnych ryzyk politycznych (np. przymuszanie firm przez administrację Trumpa do inwestycji w Wenezueli) sprawia, że sektor ten jest obecnie obarczony wysokim ryzykiem. Oczekuje się, że w 2026 roku największe amerykańskie spółki paliwowe osiągną wyniki gorsze od szerokiego indeksu S&P 500. Z perspektywy wycen, inwestycja w spółki technologiczne z tzw. "Siódemki Wspaniałych" (Magnificent 7) z prognozowanym P/E na poziomie 28 wydaje się bardziej uzasadniona niż w Chevron z P/E wynoszącym 21.
Sztuczna inteligencja (AI) jako motor napędowy gospodarki
Boom inwestycyjny w sektorze sztucznej inteligencji trwa w najlepsze i stanowi jeden z najważniejszych czynników napędzających amerykańską gospodarkę i rynek akcji.
Wydatki na rozwój AI rosną w lawinowym tempie. W 2025 roku wyniosły blisko 400 mld USD, a prognozy na 2026 rok, według Goldman Sachs, zakładają wzrost do co najmniej 550 mld USD. Co istotne, prognozy te są stale rewidowane w górę.
Tak ogromne nakłady inwestycyjne przekładają się na utrzymujący się wysoki popyt na zaawansowane mikroprocesory, na czym korzystają tacy producenci jak Nvidia czy AMD. Prognozy TSMC wskazują na 27-proc. wzrost sprzedaży.
Dopóki tempo wzrostu inwestycji w AI nie zacznie hamować, hossa na akcjach spółek z tego sektora nie powinna się zakończyć. Obecnie rynek znajduje się w fazie rozpędu, a nie spowolnienia. Historycznie, spowolnienie tempa wzrostu inwestycji w danej branży było sygnałem ostrzegawczym dla powiązanych z nią akcji.
S&P 500
Amerykański rynek akcji wykazuje dużą siłę, z indeksem S&P 500 notującym wzrost o prawie 20% w ciągu ostatnich 12 miesięcy i osiągającym nowe rekordy. Optymizm na rok 2026 jest uzasadniony fundamentalnie, jednak poziom sentymentu budzi obawy o możliwą korektę.
- Gospodarkę USA napędzają inwestycje w AI, odporność konsumentów, korzystne ceny ropy oraz napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych.
- Istnieje realny potencjał, aby indeks S&P 500 zakończył rok na poziomie 7800-8000 punktów lub wyżej.
Sygnały ostrzegawcze
- Skrajny optymizm inwestorów: poziom gotówki w portfelach zarządzających funduszami znajduje się na historycznych minimach, co oznacza, że w przypadku spadków będą oni zmuszeni do sprzedaży aktywów, a nie do zakupów.
- Popyt na lewarowane ETF-y: napływy do spekulacyjnych, lewarowanych funduszy ETF osiągnęły poziomy należące do 94% najwyższych w ciągu ostatnich dwóch lat, co świadczy o wysokiej skłonności do ryzyka.
- Niskie oczekiwania zmienności: inwestorzy niechętnie zabezpieczają swoje pozycje, co wskazuje na powszechne przekonanie o dalszych, spokojnych wzrostach.
Wniosek jest taki, że chociaż fundamenty pozostają mocne, to skrajnie optymistyczne pozycjonowanie rynku podnosi ryzyko wystąpienia korekty, której głębokość mogłaby sięgnąć 10%. Próba przewidzenia jej dokładnego momentu jest jednak niezwykle trudna i ryzykowna.
Polityka monetarna USA i presja na Rezerwę Federalną
Niezależność Rezerwy Federalnej stała się przedmiotem bezprecedensowej presji ze strony administracji prezydenta Trumpa, co stanowi istotne ryzyko dla rynków finansowych.
- Postępowanie wobec Jerome'a Powella: rozpoczęcie przez Departament Sprawiedliwości dochodzenia w sprawie rzekomych nieprawidłowości przy renowacji siedziby Fed jest powszechnie interpretowane jako próba wywarcia nacisku na prezesa Powella i zmuszenia go do prowadzenia polityki zgodnej z oczekiwaniami Białego Domu.
- Rynki odebrały te działania jako zagrożenie dla niezależności banku centralnego, co przełożyło się na osłabienie dolara i wzrost cen złota.
- Wkrótce nastąpi zmiana na stanowisku szefa Fed. Wśród głównych kandydatów wymienia się racjonalnych i doświadczonych ekonomistów (Kevin Hassett, Kevin Warsh, Christopher Waller, Rick Rieder). Oczekuje się, że będą oni prowadzić politykę opartą na danych makroekonomicznych, a nie na naciskach politycznych.
- Gdyby rynki utraciły wiarę w determinację Fed do walki z inflacją, mogłoby to doprowadzić do gwałtownego wzrostu rentowności długoterminowych obligacji skarbowych USA, potencjalnie do poziomów 5-6%.
Grenlandia: nowy punkt zapalny w geopolityce
Administracja Trumpa zidentyfikowała Grenlandię jako nowy priorytet geopolityczny, mianując specjalnego wysłannika ds. zakupu lub przejęcia kontroli nad wyspą.
- Zainteresowanie Grenlandią wynika z jej kluczowego położenia oraz bogactw naturalnych. Topniejący lód otwiera Przejście Północno-Zachodnie (skrót handlowy do Azji) oraz dostęp do ogromnych, nieeksploatowanych złóż ropy (szacowane na 90 mld baryłek), gazu i metali ziem rzadkich, kluczowych w rywalizacji technologicznej z Chinami.
- Ewentualna interwencja zbrojna USA w celu przejęcia kontroli nad wyspą, choć obecnie mało prawdopodobna, byłaby ogromnym szokiem dla rynków globalnych. Szczególnie dotkliwie odczułyby to rynki europejskie, gdyż podważyłoby to fundamenty NATO i mogłoby wywołać spadki na giełdach o co najmniej 5%.
- Bardziej prawdopodobny scenariusz: oczekuje się, że działania USA przyjmą formę presji politycznej połączonej z zachętami ekonomicznymi, mającymi na celu uzyskanie zgody na zwiększoną obecność militarną i gospodarczą na wyspie.
Perspektywy inwestycyjne dla rynku indyjskiego
Indie pozostają jednym z najciekawszych, ale i najdroższych rynków wschodzących, co stawia przed inwestorami dylemat dotyczący właściwego momentu wejścia.
- Wysokie wyceny: indyjski rynek akcji jest wyceniony wysoko, ze wskaźnikiem P/E dla prognozowanych zysków na poziomie ok. 22. Jest to poziom zbliżony do amerykańskiego S&P 500.
- Fundamenty gospodarki są mocne, wspierane przez korzystną demografię i cyfryzację. Prognozy wzrostu PKB utrzymują się powyżej 6% rocznie, a oczekiwany wzrost zysków na akcję (EPS) w 2026 roku wynosi 16%.
- Przy obecnych wycenach rynek jest wrażliwy na ewentualne niespełnienie prognoz wyników przez spółki. Historycznie, bezpieczniejszym momentem do inwestycji był poziom wskaźnika P/E w okolicach 20. Oznaczałoby to konieczność ok. 10%-proc. korekty na rynku. Z tego powodu w krótkim terminie rynek amerykański wydaje się bezpieczniejszą alternatywą.
Relacje Indii z Chinami w nowym porządku geopolitycznym
Polityka celna i handlowa prowadzona przez USA zmusza azjatyckie potęgi do redefinicji swoich relacji. Obserwuje się wyraźne zacieśnianie współpracy gospodarczej między Indiami a Chinami, które są na siebie skazane w obliczu amerykańskiego protekcjonizmu. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do powstania silnego bloku gospodarczego w Azji i osłabienia wpływów USA w tym regionie.
Analizy LIVE we wtorek 13 stycznia 2026 roku o godz. 8:45
Rafał Bogusławski i Robert Stanilewicz
Zapraszamy!!
13.01.2026
Źródło: analizy.pl



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania