Generali Oszczędnościowy - rywalizacja z lokatami
Charakterystyka produktu
Generali Oszczędnościowy (dawniej funkcjonujący pod nazwą UniLokata) to jeden z dwóch funduszy obligacji korporacyjnych zarządzanych przez Generali Investments TFI. Z perspektywy inwestora indywidualnego od swojego starszego brata różni się przede wszystkim minimalnym poziomem pierwszej wpłaty. O ile dla UniProfit wynosi on równowartość 40 tys. euro (100 tys. zł dla osób prawnych), to w tym przypadku jednostki dostępne są dla klientów ze znacznie mniej zasobnym portfelem. Tutaj ustanowiono bowiem limit w wysokości 100 zł. Druga różnica polega na jeszcze bardziej konserwatywnym podejściu do ryzyka emitenta, acz nie są to różnice dużego kalibru. Za aktywa Generali Oszczędnościowy historycznie odpowiadały przede wszystkim instrumenty wyemitowane przez banki i inne instytucje finansowe (ok. 50-60%) oraz obligacje przedsiębiorstw (ok. 40-50%). Od pewnego czasu w sprawozdaniach nie są natomiast wykazywane obligacje komunalne, dołączane do portfela starszego produktu. Obydwa fundusze wyróżniają się tą czystą formą od rynkowych konkurentów, gdyż popularnym zabiegiem jest wykorzystywanie do konstrukcji portfela również obligacji skarbowych. Przekłada się to na dwa istotne aspekty. Pierwszym jest niższa zmienność jednostki, bowiem obligacje rządowe są z reguły wyceniane rynkowo i ich ceny potrafią zmieniać się dynamicznie w zależności od otoczenia. Z drugiej jednak strony część rywali potrafi z tych zmian umiejętnie korzystać i budować w ten sposób przewagę wynikową. Jeśli zaś chodzi o stopy zwrotu, to nie mamy w tym przypadku do czynienia z funduszem, gdzie toczona jest bezwzględna walka najwyższe miejsce w tabeli. Jest to produkt, którego celem jest wypracowywanie stopy zwrotu zbliżonej do oprocentowania tradycyjnych lokat bankowych. Formalnym benchmarkiem jest stawka 100% WIBID 1M (pomniejszone o stawkę rezerwy obowiązkowej) i jest ona pokonywana w sposób regularny.
Reklama
Dla kogo jest ten fundusz?
Nasza wysoka ocena dla Generali Oszczędnościowy wynika z kilku powodów. Doceniamy konsekwencję w realizacji czystej strategii opartej o dług instytucji finansowych i przedsiębiorstw, bez dopalaczy. Jednak tym co z naszej perspektywy powinno mieć największe znaczenie dla inwestorów jest szeroka dywersyfikacja portfela. Zwyczajowo obligacje pojedynczego przedsiębiorstwa nie przekraczały 3% aktywów netto. Jeśli już takie przypadki się pojawiały, to dotyczyły one takich podmiotów jak Enea S.A., PGNiG S.A. czy Tauron S.A. Im niższe jest zaangażowanie w pojedynczego emitenta tym niższe są konsekwencje w postaci odpisu i spadku wartości jednostki. Doświadczenia rynkowe pokazują, że ryzyko emitenta potrafi się zmaterializować i że niska koncentracja na pojedynczych firmach jest pozytywną cechą portfeli funduszy dłużnych korporacyjnych. Stąd też utrzymujemy naszą dotychczasową ocenę w postaci 4 gwiazdek. Informacja dodatkowa: Według ostatniego dostępnego składu portfela funduszu z 31.03.2019 znajdowały się w nim obligacje spółki Zakłady Mięsne Henryk Kania S.A. W pierwszej połowie 2019 r. na rynek trafiły informacje o trudnościach tego emitenta. Wyemitowane przez tę spółkę papiery odpowiadały na koniec marca za 0,31% aktywów netto funduszu, czyli niewiele. Jak zaznaczono w drugiej części materiału tego typu sytuacje nie należą do rzadkości, a ryzyko emitenta jest nieodłącznym elementem inwestowania w instrumenty dłużne.



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania