Wall Street - możliwy atak na szczyt indeksów

09.04.2019 | Zespół Analiz Online
Źródło: Rob Hyrons / Shutterstock.com
Utrzymanie się wzrostów na Wall Street nie jest przesądzone, lecz przeważają głosy optymistów – wynika z debaty PAP Biznes „Strategie rynkowe TFI”

Główny strateg Skarbca TFI Grzegorz Zatryb ocenił, że „amerykańskie spółki wypadają nieźle na tle całego świata”.
„Globalnie wydaje nam się, że nadal dobre perspektywy mają spółki w USA, mimo że ceny już wzrosły. Pierwszy kwartał to było odreagowanie przesadzonych spadków z czwartego kwartału zeszłego roku. USA to kraj, w których makroekonomia nadal solidnie wspiera rynek akcji, a zyski są wyższe niż w Europie Zachodniej. Fakt, że cykl koniunkturalny w USA trwa już tak długo wcale nie zniechęca nas do tego rynku” – powiedział główny strateg Skarbiec TFI.

„W Europie można znaleźć niezłe spółki, ale tutaj jest w większości inny model biznesu, który z punktu widzenia akcjonariusza nie jest tak ciekawy, jak w spółkach z USA. Wydaje się, że przestrzeń do wzrostów jest. Na rynkach wschodzących wiadomo od dawna, że posługiwanie się szerokim komponentem nie kończy się dobrze. Są interesujące kraje, ale zainwestowanie w cały szeroki indeks MSCI EM to nie jest pomysł” – dodał.

Grzegorz Zatryb uważa, że największą różnicą w stosunku do sytuacji sprzed korekty na rynku akcji jest zmiana podejścia do polityki monetarnej przez Fed.

„Indeksy są obecnie na poziomie z września ubiegłego roku, sprzed korekty. Po tym jak korekta się wyrównała, możemy zacząć rok od początku. Fundamentalnie sytuacja w gospodarce światowej uległa niewielkim zmianom, główną różnicą jest podejście do polityki ze strony banków centralnych. Dlatego to w przypadku rynku stopy procentowej zaszła największa zmiana. Na rynkach akcji obowiązuje zadowolenie, że Fed w końcu przyznał, iż podnoszenie stóp procentowych to nie jest najlepszy pomysł” – ocenił główny strateg Skarbiec TFI.

Według zastępcy dyrektora Zespołu Zarządzania Akcjami Pekao TFI Piotra Stopińskiego, w 2019 roku można spodziewać się zmienności na światowych rynkach.

„W pierwszym kwartale mieliśmy mocne odbicia spółek, które były pod presją w czwartym kwartale, czyli spółek technologicznych. Wydaje się, że tematyka zmienności nie będzie obca temu rokowi. Po wynikach wygląda na to, że będziemy mieli zrównoważone reakcje na spowolnienie” – powiedział Stopiński.

Dodał, że w kwestii rynków wschodzących „Chiny mogą dużo zmienić, ale na pewno umowa nie określi stanu gospodarki na lata”.

„Problemem jest to, że nie wiemy co jest dyskutowane ws. umowy handlowej. W czwartym kwartale mówiło się o niepewnościach z tym związanych, dlatego inwestycje są odkładane. Jeśli sytuacja się wyklaruje, to te zamówienia mogą wrócić. Europa jest dotknięta spowolnieniem bardziej możliwe iż dlatego, że nie bierze udziału w tych rozmowach” – ocenił Stopiński.
Stopiński wskazywał, że jesteśmy niedaleko od szczytów na rynkach akcji USA.

„Firmy z USA potrafią bardzo dobrze nastroić analityków co do oczekiwań pod wyniki. Jest od paru tygodni delikatna rewizja konsensusu w górę. Jeśli firmy nie będą dawały sądnych prognoz co do całego roku, to możemy zaatakować szczyty. Firmy cykliczne są bardzo drogie, szczególnie te wzrostowe, związane z sektorem technologicznym. Tu wkrada się niepewność, ponieważ te spółki reagują na krótkie cykle, które ciężko przewidywać. My stawiamy na firmy, które mają stabilną pozycję finansową i są liderami swoich sektorów” – powiedział z–ca dyrektora zespołu zarządzania akcjami Pekao TFI.

Zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Aktywami PKO TFI Sławomir Sklinda zwrócił uwagę na różnicę w sytuacji na światowych rynkach obligacji i akcji.

„Najciekawszym wydarzeniem w światowej gospodarce jest rozjechanie się rynku długu i rynku akcji. Rynek obligacji poszedł za danymi wyprzedzającymi – np. eksport i odczyty PMI w Korei Płd. i Tajwanie mocno spadły w rejony recesyjne. Natomiast rynek akcyjny odkleił się od danych. Spread między oboma rynkami jest naciągnięty do granic możliwości – w naszej ocenie jest on niemożliwy do utrzymania” – powiedział.

Sklinda zwrócił też uwagę na pojawienie się spreadu między sektorem usługowym a produkcyjnym.

„Usługi pokazują w odczytach PMI ciągły wzrost, natomiast wszyscy uciekają ze spółek wytwórczych, cyklicznych. Nie zdarzyło się nigdy tak, by jedna sfera gospodarki dobrze działała, a druga była w recesji. Myślę, że II kw. da odpowiedź na to czy przemysł ściągnie w dół gospodarkę, czy sektor usług wzmocni gospodarkę” – wskazywał Sklinda.

W ocenie dyrektora zespołu analiz NN Investment Partners TFI Bartłomieja Chyłka wyprzedaż na rynkach akcji w czwartym kwartale 2018 r. nie była zaskakująca.

„Natomiast pierwszy kwartał potraktowałbym jako anomalię. Tak silne odbicie nie było sygnalizowane przez dane makroekonomiczne czy wyniki spółek – w odczytach i raportach nie można było dostrzec optymizmu. Myślę, że większość zarządów spółek jest powściągliwa, jeśli chodzi o perspektywy na II i III kw.” – powiedział gość debaty PAP Biznes.

Jak wskazywał Chyłek, „szczególnie rynek USA – od dzisiaj do końca roku – może wypaść najgorzej”.

„To, co było najlepsze na rynku USA, zostało skonsumowane w pierwszym kwartale (...) Dużo cieplej patrzymy na rynki rozwijające się. Możliwe, że Chiny z USA dogadają się, co jest już bardziej wycenione w akcjach spółek z rynków rozwiniętych niż na rynkach rozwijających się” – stwierdził dyrektor w NN Investment Partners TFI.

Paweł Gołębiewski z TFI PZU wykazywał natomiast na optymizm ws. sytuacji na amerykańskich rynkach akcji.

„Na początku października rynek skupiał się na słowach Powella, że jesteśmy daleko od stopy neutralnej – było myślenie, że Fed przestrzeli, opierając się na swoich obliczeniach. Przy pierwszych oznakach spowolnieniach pojawiły się obawy recesyjne. (…) W grudniu w USA była słaba sprzedaż, a teraz zobaczymy jak rynek się będzie rozwijał w tej fazie cyklu” – powiedział.
W ocenie Gołębiewskiego obecnie jest dobry moment, by „przeczekać niepewność i zobaczyć co w II i III kwartale pokażą dane”.

„W naszym portfelu skupiamy się na obligacjach skarbowych, natomiast mamy tu duży komponent krajów rozwijających się. Pozytywnie patrzę na spready kredytowe, bowiem uważam jest zbyt dużo negatywizmu. Rozszerzenie spreadów kredytowych, zwłaszcza spółek o wysokim ryzyku, następowało praktycznie od października 2017 r.” – wskazywał.

W XXI debacie z cyklu „Strategie rynkowe TFI – perspektywy, wyzwania, zagrożenia” udział wzięli przedstawiciele: PKO TFI, TFI PZU, Skarbiec TFI, Pekao TFI oraz NN Investment Partners. Partnerem merytorycznym cyklu są Analizy Online.

zobacz także

↑ na górę