Sebastian Buczek o MiFID II: banki znalazły sobie dobrą wymówkę
23.02.2018 | Wojciech Kiermacz
Prezes giełdowego towarzystwa odniósł się do zmian w dystrybucji po wprowadzeniu MiFID II i możliwych skutkach reformy emerytalnej

Przy okazji prezentacji wyników finansowych Quercus TFI za 2017 rok Sebastian Buczek, prezes giełdowego towarzystwa, odniósł się do aktualnych tematów rynkowych. Jednym z nich są zmiany w dystrybucji, które są efektem wprowadzenia do polskiego porządku prawnego dyrektywy MiFID II. Branża od dawna dyskutuje nad jej skutkiem. Jednym z nich ma być konsolidacja rynku TFI wokół towarzystw związanych kapitałowo z największymi bankami, będących głównymi graczami wśród dystrybutorów funduszy w Polsce.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Czytaj również: MiFID II nie wejdzie na czas. KNF radzi co zrobić

- Zauważam, że MiFID II stał się bardzo dobrą wymówką dla niektórych banków, żeby opowiadać historie, że teraz będą sprzedawały tylko własne fundusze. Uważam, że jest to postawa bardzo nie fair wobec klientów. Wydaje mi się, że banki powinny przemyśleć postawę polegającą na maksymalizacji zysków. Powinny mieć, przynajmniej częściowo, otwartą architekturę, tak żeby móc klientom oferować najlepsze produkty, a nie tylko własne, gdzie realizują 100-procentową marżę - mówi Sebastian Buczek.

Według prezesa Quercusa innych wyraźnych skutków dyrektywy MiFID II na razie nie widać, co nie oznacza, że za jakiś czas się nie pojawią. Niedopowiedziana jest na przykład kwestia wynagradzania dystrybutorów i tego, jak będzie rozliczana ta część opłaty stałej za zarządzanie, która do nich trafia. W przypadku Quercus ponad połowa przychodów z tej opłaty (55%) trafiła w 2017 roku do dystrybutorów.

- Zależy nam na tym, żebyśmy mogli płacić dystrybutorom tak, żeby ci byli dalej zainteresowani sprzedawaniem funduszy inwestycyjnych, a nie szukali jakichś innych rozwiązań, na których z łatwością swoją marżę zrealizują - mówi Sebastian Buczek.

Prezes Quercus TFI nie wyklucza wejścia w inne formy dystrybucji. Pierwszy to budowa własnej sieci doradców. Druga to sprzedaż za pośrednictwem platform internetowych - Nie są to jednak łatwe tematy - uważa Buczek. W przypadku własnej sieci doradców potrzebne jest osiągnięcie efektu skali. Jak zauważa prezes, na polskim rynku, obok Xeliona, niewiele jest podmiotów, którym się to udało. W przypadku internetu kluczowe muszą być jak najniższe opłaty.

Punktem zwrotnym mogą być jednak Pracownicze Plany Kapitałowe. Jeśli ich sprzedaż będzie się odbywać za pośrednictwem internetu, można się spodziewać popularyzacji inwestowania w fundusze. Co do samej reformy emerytalnej, Sebastian Buczek wypowiada się o ambiwalentnie. Z jednej strony dobrze, że myśli się o budowaniu długoterminowych oszczędności. Z drugiej nieznane są jeszcze wszystkie szczegóły, które mogą okazać się kluczowe.

- Co prawda jest projekt ustawy, ale nie słyszałem jeszcze odpowiedzi na kilka pytań. Na przykład, czy w opłacie stałej zarządzanie, wynoszącej maksymalnie 0,5%, będzie się mieścił koszt agenta transferowego. W PPK będzie bardzo dużo rejestrów i operacji, a więc ten koszt może okazać się istotny - tłumaczy Sebastian Buczek.

W odczuciu prezesa Quercus, PPK będzie domeną kilku narodowych „czempionów”. Nie zniechęci ich nawet zapisany w projekcie 15-procentowy próg udziału w rynku, powyżej którego nie będzie można pobierać opłaty stałej za zarządzanie, a wyłącznie zmienną (0,1%).

- Można nie pobierać wynagrodzenia, ale można przecież nowym klientom sprzedać produkt ubezpieczeniowy, kartę kredytową czy rachunek bankowy. Myślę więc, że będą podmioty, które w rynku PPK będą miały więcej niż 15% udziału - twierdzi Sebastian Buczek.

Problematyczne, zdaniem prezesa, może być również wdrożenie planów już od 1 stycznia 2019 roku. Trzeba będzie zarejestrować nowe fundusze.

- Średni okres oczekiwania na decyzję KNF to około trzech kwartałów. W przypadku PPK musiałaby być zastosowana jakaś ultraszybka ścieżka procedowania wniosków, żeby kilkanaście instytucji mogło założyć po co najmniej cztery fundusze. To oznacza nawet 100 nowych funduszy - tłumaczy Sebastian Buczek.

Sebastian Buczek przyznał, że choć PPK są bardzo interesujące, to nie wiadomo jeszcze, czy Quercus zdecyduje się na ich oferowanie.

Wojciech Kiermacz
Analizy Online


TAGI:

MiFID IIPPKQuercus TFISebastian Buczek

zobacz także

13.07.2018
↑ na górę