Fundusznie opublikowałjeszcze strukturyaktywów9 copyikonaikonacheckrxFill 1filmIconinfografikaIconwywiadIconGroup 2!!whitesvg/lupaWhitewhitesvg/megafonWhiteGroup 3Page 1GroupGrouplocationcheckBigKontaktGroup 4Fill 1Group 2GroupDO GÓRYWfGroup 8iGroup 3rvxGroup 9

KupFundusz.pl

Odkryj naszą platformę do inwestowania w fundusze. Bez opłat manipulacyjnych!

Content 700x200
Content 300x250

Reklama

Notowania - Fundusze Inwestycyjne Otwarte Porównywarka funduszy i ETF-ów

Firmy mają powód, żeby uciekać z lokat do funduszy

Banki oferują oprocentowanie depozytów i lokat po 0 proc. lub kosmetycznie przekraczających 0 proc. Okazuje się jednak, że trzymanie środków na lokatach terminowych i depozytach może przynieść stratę. I nie chodzi o inflację.

Analizy Online: W styczniu, już kolejny miesiąc z rzędu, pieniądze szerokim strumieniem popłynęły do funduszy dłużnych. Tym razem trafiło do nich aż 3,2 mld zł. Z czego to wynika?

Mateusz Roda, zarządzający funduszami Skarbiec TFI: Pieniądze pochodzą głównie od inwestorów instytucjonalnych. Firmy przenoszą nadwyżki finansowe z depozytów bankowych.

Dlaczego?

Uciekają przed stratami.

Zapisz się na Newsletter
Bądźmy w kontakcie! Prosto na Twojego maila będziemy wysyłać skrót najważniejszych informacji ze świata finansów, powiadomienia o nowościach rynkowych, najnowsze oceny i raporty oraz codzienne notowania wybranych przez Ciebie funduszy inwestycyjnych.
Newsletter

To na lokacie można stracić?

Banki oferują oprocentowanie depozytów i lokat po 0 proc. lub kosmetycznie przekraczających 0 proc. Okazuje się jednak, że trzymanie środków na lokatach terminowych i depozytach może przynieść stratę.

Rozumiem, że chodzi o inflację?

Nie, chociaż inflacja również ma ogromne znaczenie. Mam jednak na myśli opłaty od wysokiego salda, którymi banki zaczęły obciążać klientów instytucjonalnych. Z pierwszą falą tego typu opłat mieliśmy do czynienia na przełomie roku, ale pojawiają się pomysły, żeby takie opłaty wprowadzać częściej, nie tylko na przełom roku. Firmy nie chcą ponosić tych kosztów, dlatego przenoszą pieniądze do takich funduszy, które mogą im zapewnić płynność i niską zmienność, ale równocześnie mają większe szanse, aby przynieść klientom skromny, ale dodatni wynik. Innymi słowy: klient biznesowy może liczyć, że wypłaci z funduszu przynajmniej tyle, ile do niego wpłacił, co w bankach przy dużych kwotach może być w tym roku problemem.

Czyli tak naprawdę firmy muszą płacić bankom za przechowywanie pieniędzy, co oznacza, że same tych klientów przeganiają. Dlaczego im nie zależy na pozyskiwaniu środków do depozytów?

Z jednej strony, to efekt rekordowo niskich stóp procentowych, które w ubiegłym roku zostały ścięte niemal do zera w celu ograniczania negatywnych skutków obostrzeń. Z drugiej strony, sama pandemia znacząco zahamowała popyt na kredyty, szczególnie ze strony firm. A skoro popytu na kredyty nie ma, to bankom nie potrzeba aż tylu depozytów. W rezultacie sektor zaczął borykać się z olbrzymią nadpłynnością.

Nadpłynnością?

Sytuacją, kiedy pieniędzy na depozytach jest dużo więcej, niż wynosi wartość udzielanych kredytów. A proszę pamiętać, że banki muszą płacić podatek, który w skali roku wynosi 0,44 proc. wartości aktywów przekraczających 4 mld zł i pomniejszonych o fundusze własne, obligacje skarbowe i aktywa kupione od NBP. Podejmują więc działania, które mają skutecznie zniechęcić klientów do zakładania depozytów. Dlatego pojawiły się nowe prowizje od wysokiego salda, które częściowo przynoszą pożądany efekt. W 2020 roku dynamika przyrostu depozytów przedsiębiorstw była jednak dwucyfrowa, pomimo wpłat środków do TFI.   

Pomniejszonych o obligacje. To dlatego banki tak chętnie kupują papiery skarbowe?

Udział obligacji skarbowych w aktywach polskiego sektora bankowego jest jednym z najwyższych wśród krajów Unii Europejskiej. Sam NBP zwracał uwagę, że popyt na papiery skarbowe w pewnym stopniu wynika z wprowadzonego w 2016 r. podatku. Na koniec czerwca 2020 r. udział papierów skarbowych w aktywach banków przekroczył 20 proc.

W związku z niepewnością gospodarczą firmy ograniczyły inwestycje, a co za tym idzie - również popyt na kredyty. Ale prognozy zakładają ożywienie gospodarcze od drugiej połowy roku. Czy należy się spodziewać, że wtedy przedsiębiorstwa zaczną sięgać po pieniądze ulokowane w funduszach?

Spadek dynamiki kredytów dla przedsiębiorstw wynikał między innymi z ograniczenia skali ich działalności w efekcie restrykcji koronawirusowych i dużej niepewności co do przyszłej sytuacji w obliczu pandemii. To zmniejszało chęć inwestycji. I rzeczywiście ożywienie gospodarcze, którego oczekuje się od drugiej połowy roku, może rozruszać inwestycje firm. Ale nie spodziewam się, żeby te miliardy złotych nagle były masowo wypłacane.

Czyli nie spodziewa się Pan, aby sytuacja w bankach zmieniła się jakoś znacząco w 2021 r.?

Stopy procentowe jeszcze długo pozostaną niskie, więc po stronie atrakcyjności lokat niewiele się zmieni. Dopóki nie pojawi się większy popyt na kredyty, banki dalej będą zniechęcać do zakładania depozytów, więc spodziewam się, że firmy dalej będą wpłacać nadwyżki do funduszy.

Zgodnie z przepisami prawa fundusze nie mogą gwarantować zysków. Co jest zatem tym wabikiem?

Gwarantować nie mogą, a inwestycja zawsze wiąże się z ryzykiem. Ale klienci, którzy mają w perspektywie lokatę i pewną stratę w ujęciu nominalnym (przed uwzględnieniem inflacji) właśnie ze względu na dodatkowe opłaty oraz możliwy zysk z funduszu, a przynajmniej szansę, że odzyskają kwotę, którą zainwestowały, wybierają tę drugą opcję.

A co z inflacją? Czy fundusz dłużny jest obecnie w stanie uchronić przed nią kapitał inwestorów?

W dzisiejszym otoczeniu rynkowym, fundusz dłużny krótkoterminowy z niską zmiennością inwestujący głównie w obligacje skarbowe nie ma szans wypracować takiego zysku. Inflacja w tym roku będzie pewnie krążyć wokół celu inflacyjnego wyznaczonego przez NBP, czyli poziomu 2,5 proc. Jest praktycznie niemożliwe, żeby przy obecnych stopach procentowych wypracować taki wynik. Ale firmom nie o to chodzi.

Zatem jaki mają cel?

Szukają miejsca dla nadwyżek finansowych, do którego mogą sięgnąć po kapitał w dowolnym momencie, gdy tylko będą mieć taką potrzebę. Celem jest też zapewnienie ochrony wartości kapitału i ograniczenie zmienność. Takie właśnie fundusze oferujemy klientom instytucjonalnym, jako alternatywę dla lokaty bankowej.

Które fundusze cieszą się największą popularnością?

Przede wszystkim Skarbiec Konserwatywny, ale również Skarbiec Konserwatywny Plus.

Czy oferujecie klientom biznesowym jakieś preferencyjne warunki? 

Zaletą jest płynność, czy inaczej dostęp do wpłaconych środków. W Skarbiec Konserwatywny jeżeli zlecenie odkupu jest złożone do południa danego dnia, to pieniądze są na rachunku klienta następnego dnia. Co ważne, w odróżnieniu od lokaty bankowej, wypłacając pieniądze z funduszu wcześniej niż zakładaliśmy, nie tracimy wypracowanych zysków, ponieważ wynik akumulowany jest w wycenie jednostki każdego dnia roboczego. Dodatkowo w przypadku Skarbca Konserwatywnego klienci dysponujący wielomilionowymi kwotami, mogą liczyć na zniżkę w opłacie za zarządzanie w postaci tzw. kickbacku - część tej opłaty wraca do nich w formie pieniężnej albo w formie dodatkowych jednostek uczestnictwa funduszu. Standardowo opłata za zarządzanie wynosi 0,5 proc., kickback ją efektywnie zmniejsza, co oczywiście podnosi ostatecznie zysk klienta.

Czy usługa asset management może być taką alternatywą do zarządzania nadwyżkami finansowymi przedsiębiorstwa?

Jak najbardziej. W Skarbcu oferujemy trzy opcje. Pierwsza -  strategia indywidualna, czyli zarządzanie portfelem „szyte na miarę” dopasowane do określonych potrzeb i wymagań klienta. Portfel taki może zawierać zarówno papiery wartościowe jak i jednostki uczestnictwa. Drugim rozwiązaniem jest portfel oparty o tytuły uczestnictwa funduszy Skarbca w ramach wybranej strategii. Trzecią opcją jest wybór jednej z siedmiu strategii inwestycyjnych w ramach portfela funduszy.  W tym ostatnim przypadku zarządzający dokonuje alokacji środków pomiędzy fundusze Skarbiec TFI. Wartością dodaną w przypadku usługi AM jest fakt, że klient nie musi sam podejmować decyzji inwestycyjnych, lecz oddaje to w ręce profesjonalistów. A to w obecnym otoczeniu rynkowym nabiera szczególnego znaczenia.

22.02.2021

Firmy mają powód, żeby uciekać z lokat do funduszy

Źródło: Radoslaw Maciejewski / Shutterstock.com

analizy.pl

Artykuł sponsorowany

Logo sponsora

Polecamy

Reklama
Dbamy o twoją prywatność
Strona Analizy.pl używa plików cookies i przetwarza dane w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu i poprawy jakości świadczonych usług oraz w celach analitycznych, statystycznych i marketingowych. Szanujemy Twoją prywatność, dlatego używamy plików cookies tylko za Twoją zgodą. Wybierz Ustawienia, aby zapoznać się ze szczegółami i zarządzać opcjami. Możesz dostosować swoje preferencje w każdym momencie na stronie Ustawienia prywatności. Aby uzyskać więcej informacji zapoznaj się z naszą Polityką prywatności.
×

Forum Inwestycji Osobistych

Darmowa  konferencja  online

04 ‧ 03 ‧ 2026
1000  −  1600

Rozdzielczość Twojego urządzenia jest zbyt niska.
Obróć ekran lub powiększ okno przeglądarki.