Australijski system emerytalny, czyli biliony dolarów w super funduszach
18.05.2018 | Wojciech Kiermacz
Źródło: idiz / shutterstock.com
W Australii środki przyszłych emerytów pracują w „super funduszach”, a emerytura obywatelska zależy od majątku obywateli

Australijski system emerytalny w obecnej formie obchodził ostatnio 25-lecie. Na początku lat 90. wprowadzono Superannution, czyli programy nieco podobne do Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) z tą różnicą, że to przede wszystkim pracodawca opłaca składki swoich pracowników. To efekt kompromisu pomiędzy australijskim rządem i związkami zawodowymi. Te domagały się wzrostu wynagrodzeń o kilka procent. Strona rządowa obawiając się inflacji zgodziła się na to, ale pod warunkiem, że podwyżka będzie trafiać do tzw. „super funduszy” i będzie dostępna dopiero na emeryturze[1]. W połączeniu z emeryturą obywatelską (Age Pension) i prywatnymi formami oszczędzania na starość (RSAs) powstał bardzo wydajny system, który dla wielu stanowi wzorzec.
 

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Kilka faktów

  • W Australii żyje nieco ponad 23 mln osób, przy czym 3,75 mln (16%) to osoby po 65. roku życia,
  • Wydatki na państwowe emerytury są jedne z najniższych wśród krajów OECD. W 2013 r. wynosiły 4,3% PKB[2],
  • Źródła dochodu na starość są zróżnicowane. Średnio 40% środków pochodzi z transferów publicznych, po 15-20% z transferów z programów pracowniczych i prywatnych środków. Ponad jedna piąta seniorów utrzymuje się również z dalszej pracy zarobkowej[3]

Jak to działa?

System emerytalny w Australii składa się z trzech filarów. Pierwszy z nich to emerytury obywatelskie, drugi to program oparty na zdefiniowanej składce, opłacanej przede wszystkim przez pracodawców, tzw. Superannuation. Wreszcie trzeci, to całkowicie dobrowolny system emerytalny, w którym do dyspozycji jest produkt przypominający nieco nasze IKZE.

Pierwszy filar emerytalny tzw. Age Pension ma zapewnić wsparcie dla najbardziej potrzebujących Australijczyków, a dla innych stanowić jedno ze źródeł dochodu emerytalnego. Każdy Australijczyk, który ukończył 65. rok życia (wiek emerytalny będzie stopniowo rosnąć do 67 lat) może kwalifikować się do otrzymywania takiego świadczenia. Jego wysokość zależy albo od dochodów jakie otrzymujemy z innych źródeł (II filara, pracy zarobkowej czy inwestycji) albo od aktywów, jakie posiadamy (nieruchomości, w których nie mieszkamy, drogocennych rzeczy, polis ubezpieczeniowych itd.). Emeryturę obywatelską wylicza się więc w dwóch wariantach, a obowiązującym jest ten, w którym wychodzi niższa wartość świadczenia. Jeśli wartość naszych aktywów przekroczy sumę 250 tys. dolarów australijskich (ok. 700 tys. zł), wysokość emerytury obywatelskiej zaczyna stopniowo spadać aż do zera, gdy nasz majątek przekracza 556,5 tys. dolarów (1,5 mln zł). Singiel-senior uprawniony do otrzymywania pełnej emerytury obywatelskiej może liczyć na roczny przychód w wysokości prawie 24 tys. dolarów australijskich (ok. 66 tys. zł), podczas gdy starsza para otrzyma ponad 35,5 tys. dolarów.

Superannuacja (z ang. Superannuation) to drugi filar emerytalny w Australii. Pieniądze lokowane są w funduszach inwestycyjnych. W przeciwieństwie do wielu innych podobnych programów na świecie (np. planowanych w Polsce PPK czy kanadyjskich CPP) to przede wszystkim pracodawca wpłaca składki do „super funduszu”. Obecnie wynoszą one 9,5% wynagrodzenia brutto, ale będą stopniowo rosnąć aż do 12% do 2026 r. Pracownik może, ale nie musi opłacać składek. Ponadto, jeśli dochody są niskie również państwo dorzuca się do puli.  Samozatrudnieni są zobowiązani do odprowadzania składek do „super funduszy”, przy czym mogą być one całkowicie odpisywane od podatku. Środki dostępne są dopiero w momencie osiągnięcia odpowiedniego wieku, przy czym jest on niższy niż emerytalny. Ludzie urodzeni przed 1 lipca 1960 r. mogli skorzystać z nich po skończeniu 55 lat. Urodzeni w kolejnych latach stopniowo coraz później, aż do osób urodzonych po 1 lipca 1964 roku, które mogą to zrobić w wieku 60 lat. Dodatkowym „benefitem” „super funduszy” jest ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków i śmierci. Na przykład, jeżeli w wyniku choroby nie jesteśmy w stanie pracować większość polis zapewnia do 75% naszego ostatniego wynagrodzenia brutto przez określoną liczbę lat. Każdy fundusz ma zdefiniowaną z góry sumę ubezpieczenia, przy czym można z niej całkowicie zrezygnować lub zwiększyć w zależności od potrzeb[4].

W trzecim, dobrowolnym filarze emerytalnym Australijczycy mają możliwość oszczędzania za pośrednictwem Retirement Savings Accounts (RSAs). Działają na podobnych zasadach, jak opisane wyżej super fundusze – są nisko kosztowe i oferują korzyści podatkowe.

Solidny system na lata

Australijski system emerytalny jest jednym z najwyżej ocenionych spośród wszystkich 30 przeanalizowanych w raporcie Mercera. Na 100 możliwych do zdobycia punktów uzyskał 77,1 ustępując tylko Danii i Holandii. Analitycy stwierdzili, że to system, który ma wiele dobrych cech, choć są pewne obszary do poprawy. Jak czytamy w wielu zagranicznych opracowaniach stabilność systemu ma zapewnić przede wszystkim drugi filar emerytalny. Jego znaczenie w emeryturach Australijczyków z biegiem czasu i niekorzystnych zmian demograficznych ma rosnąć nad emeryturami obywatelskimi, które obecnie są głównym źródłem dochodu seniorów. Dość powiedzieć, że wprowadzenie obowiązkowych składek w 1992 r. spowodowało, że przez 25 lat w II filarze zgromadzone zostało 2,5 biliona dolarów[5], co stawia kraj w czołówce pod względem wielkości aktywów obok USA, Wielkiej Brytanii i Japonii.

Czego możemy się nauczyć?

Australijski system emerytalny to wydajna maszyna, która działać będzie przez lata. Koncepcja uzależnienia emerytury z pierwszego filara od zgromadzonego majątku jest ciekawa i warta rozważenia, choć rodzi uzasadnione obawy, że część osób będzie starać się ukryć swój majątek lub też nadmiernie go konsumować po to, żeby móc dalej kwalifikować się na najwyższe świadczenie obywatelskie. Z kolei aktywa, jakie zostały zgromadzone w drugim filarze dzięki obowiązkowym składkom do „super funduszy” to kolejny argument za automatycznym zapisem w polskich PPK.

Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze inną rzecz – mianowicie politykę informacyjną. Rządowa strona internetowa jest napisana tak prostym językiem, jak to tylko możliwe, a jednocześnie pokrywa każdy, nawet najbardziej skomplikowany aspekt systemu emerytalnego (oraz innych z dziedziny finansów osobistych), jak na przykład polityka inwestycyjna i koszty „super funduszy”. Dodatkowo udostępniane są proste narzędzia do wyliczenia emerytur, ciężaru składek dla pracodawcy i wiele innych. To wzorowy przykład dla nas na to, jak państwo powinno komunikować się z obywatelami i tłumaczyć im wszystkie niuanse rozbudowanego systemu emerytalnego, jaki będziemy mieć po wprowadzeniu reformy.

Czytaj również pozostałe artykuły z serii przegląd systemów emerytalnych

Wojciech Kiermacz
Analizy Online


TAGI:

Australiaprzegląd systemów emerytalnychsystem emerytalny

Popularne


zobacz także

↑ na górę