David Zahn: nie grozi nam ‘japonifikacja’ Europy
19.03.2019 | Materiał powstał we współpracy z partnerem
Nie jest dramatycznie, Europa wciąż rośnie powyżej potencjału – mówił David Zahn, head of European fixed income z Franklin Templeton. W rozmowie z Analizami.player powiedział również, dlaczego stawia na polskie skarbówki


Analizy.player (AOL): Chciałbym porozmawiać o polityce pieniężnej Europejskiego Banku Centralnego. Na początku marca Mario Draghi obniżył prognozy wzrostu PKB i zapowiedział kolejną odsłonę programu stymulacyjnego (TLTRO) wcześniej niż oczekiwano. Zastanawiam się, co się stało w ciągu ostatnich dwóch lub trzech miesięcy, ponieważ w grudniu, jak wiemy, zakończył się program luzowania ilościowego. Czy to oznacza, że ​​EBC gdzieś po drodze popełnił błąd?

David Zahn (DZ): Nie, myślę, że nie popełnili błędu. Po prostu stwierdzili, że nie muszą w tej chwili sterować rynkiem obligacji korporacyjnych i skarbowych. Chcieli jednak mieć pewność, że bilanse banków pozostaną płynne. Nowa odsłona TLTRO pozwala im na refinansowanie pożyczek z poprzedniej odsłony, które dojrzewają w przyszłym roku, czyli około 800 miliardów euro, a także upewnienie się, że banki mają bardzo dużą płynność. A to wciąż nieco problematyczne w niektórych krajach, np. we Włoszech. Dlatego EBC chce mieć rękę na pulsie i pewność, że utrzymają płynność w systemie. Nie sądzę, żeby miało to związek z decyzją o obcięciu prognoz wzrostu gospodarczego. Co do wzrostu to tak, jest trochę słabszy, ale wciąż nie dramatyczny. Wcale nie obcięli tak dużo. Wzrost gospodarczy w Europie prawdopodobnie doszedł do dna i będziemy obserwować jego przyspieszenie. Widać to po danych – PMI dla usług czy konsumpcja wyglądają bardzo dobrze. Jedynie eksport zostaje w tyle. Myślę więc, że to nie to zareagował EBC. Wiedzieli, że poprzednie TLTRO dobiegają końca, więc to na to zareagowali. Wielu ludzi, ze mną włącznie, myślało, że na marcowym spotkaniu o tym wspomną, ale nie podadzą nam wielu szczegółów i w zasadzie tak było. Jednak rynek zdaje się wybiegać w przyszłość i myślę, że to dlatego, że w tej chwili jest bardzo zaniepokojony wzrostem. Uważam, że za bardzo.

AOL: Wydaje się Pan dość spokojny o Europę. Jaka jest Pana prognoza wzrostu gospodarczego? Czy uważa Pan, że to region, który wzbudza największe obawy?

DZ: Cóż, myślę, że wzrost w Europie w tym roku wyniesie prawdopodobnie od +1,2% do 1,4%. Więc dość skromnie, ale potencjalny wzrost w Europie jest na poziomie około 1%, co oznacza, że ten region wciąż rośnie w tempie swojego potencjału. Myślę, że ludzie za bardzo się przejmują tym spowolnieniem, sądząc że będzie jeszcze się pogłębiać. A jest tak dlatego, że przez ostatnie dwa lata mieliśmy naprawdę silny wzrost. Dwa lata temu to było +2,5%. To bardzo dużo jak na Europę, której potencjał to 1%. Porównajmy to do gospodarki USA, która ostatnio rosła nawet +4% i gdy tempo spadło do +3,5% ludzie wciąż mówili, że to bardzo solidny wzrost. Myślę więc, że jesteśmy w trendzie. Mieliśmy bardzo dobry rok, potem słabszy i teraz kolejny z niższym wzrostem. Ludzie mówią, że kierujemy się w stronę recesji, ale nie sądzę, żeby tak było.

AOL: Jest takie określenie „japonifikacja Europy” i ostatnio staje się coraz bardziej popularne. Jakie jest Pana zdanie na temat tego, że zaczynamy przypominać Japonię pod względem utrzymujących się niskich stóp procentowych, niskiego wzrostu i inflacji?

DZ: Istnieje wiele różnic między Europą i Japonią.  Po pierwsze, w Japonii mają deflację już od długiego czasu. W Europie nie ma deflacji – jest niska inflacja, ale inflacja. Inflacja bazowa wciąż wynosi powyżej 1%. To duża różnica. Po drugie, Europa pozwala na imigrację, podczas gdy Japonia nie, co negatywnie wpływa na ich strukturę demograficzną. Europejskie stopy procentowe są niskie, to prawda. Ale patrząc na dalszy koniec krzywej rentowności zobaczymy, że są znacząco wyższe niż w Japonii. Nie sądzę więc, że Europa staje się drugą Japonią. Myślę, że Europa jest gdzieś pomiędzy USA a Japonią. Europa ma kilka obszarów, których problemy muszą zostać rozwiązane. Mam tu na myśli reformy takie jak unia bankowa, unia fiskalna. Jeśli z tym się upora, to sądzę, że zacznie rosnąć znacznie szybciej. Na tym polega różnica – Europa ma wyjście, podczas gdy Japonia ze swoim problemami demograficznymi i deflacją utknęła w martwym punkcie. Dlatego QE w Japonii trwało o wiele dłużej i będzie kontynuowane.

AOL: Jaki jest Pana pogląd na rynek obligacji korporacyjnych w Europie? Ujmijmy to w kontekście zakończenia QE w grudniu i obligacji wysokodochodowych.

DZ: EBC kupowało tylko obligacje o ratingu inwestycyjnym, więc nie wpływał, przynajmniej bezpośrednio, na rynek obligacji high yield. Jesteśmy dobrze nastawieni do obligacji o ratingu inwestycyjnym. Uważamy, że nowy program TLTRO prawdopodobnie pomoże w udzielaniu kredytów, ponieważ banki będą miały więcej funduszy. Będzie to oznaczać, że utrzymają niższe oprocentowanie kredytów. Uważam również, że obligacje high yield są w tej chwili wyceniane rozsądnie. Wyceny były znacznie bardziej atrakcyjne na początku roku, ale i tak sądzę, że teraz jesteś wynagradzany za ryzyko, podczas gdy jeszcze 18 miesięcy temu nie byłeś wynagradzany za ryzyko. Myślę, że wskaźniki niewypłacalności pozostaną niskie i inwestorzy powinni na tym skorzystać.

AOL: A polski rynek obligacji korporacyjnych i skarbowych?

DZ: Cóż, nie śledzę polskiego rynku obligacji korporacyjnych, ale jeśli chodzi o obligacje skarbowe, to jesteśmy nastawieni pozytywnie. W portfelach naszych funduszy mamy około 6-7% polskich skarbówek. Jest tak dlatego, że widzimy mocne fundamenty – na przykład po stronie deficytu budżetowego. Z tego punktu widzenia oferują one atrakcyjną rentowność w porównaniu do tego, co możesz dostać w innych miejscach w Europie. Dlatego jesteśmy pozytywnie nastawieni do polskich obligacji skarbowych.

Rozmawiał Wojciech Kiermacz

TAGI:

David ZahnEuropa ZachodniaFranklin TempletonPKB

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Zobacz także:

Popularne

zobacz także

↑ na górę