Austriacki system emerytalny, czyli hojność na glinianych nogach
80% średnich zarobków i 14 wypłat w roku w ramach państwowej emerytury brzmi kusząco? W takim razie zwróć uwagę na Austrię i ich system emerytalny
Po Japonii przenosimy się na Stary Kontynent. Naszą uwagę przykuł austriacki system emerytalny. Po pierwsze dlatego, że w Austrii również występuje poważny problem demograficzny:
Reklama
- W 2015 roku na 100 osób w wieku 20–64 lata przypadało prawie 31 osób w wieku 65+, w 2050 będzie to już prawie 60. To wyraźnie powyżej średniej dla krajów OECD[1];
- Współczynnik dzietności wynosił około 1,5 dziecka na kobietę, a więc zdecydowanie poniżej poziomu prostej zastępowalności pokoleń.[2].
- Wiek emerytalny jest niski jak na warunki europejskie. Wynosi 65 lat dla mężczyzn i 60 dla kobiet[3] Przewidziane jest stopniowe podwyższenie wieku kobiet do 65 lat w latach 2024–2033.
A po drugie dlatego, że w porównaniach osób z długą historią składkową świadczenia z publicznego systemu w Austrii są wyraźnie wyższe niż w Niemczech.. Pytanie dlaczego i czy ten system ma szansę się utrzymać?
Kilka faktów
Podstawą dochodu austriackiego emeryta i emerytki są środki z państwowego ubezpieczenia emerytalnego. W Austrii wszyscy pracownicy opłacają składki, w tym osoby samozatrudnione i tzw. freelancerzy. Wyjątkiem są urzędnicy, których emerytury finansowane są z innej puli. Składki na ubezpieczenie stanowią 22,8% wynagrodzenia brutto. Z tego pracownik ponosi ciężar w wysokości 10,25%, a 12,55% wpłaca pracodawca. Ponadto, do emerytury dokłada się państwo. Wszyscy urodzeni po 1955 roku mają indywidualne konto emerytalne. Za każdy rok, w którym byli zatrudnieni, przypisuje się im 1,78% rocznego wynagrodzenia brutto[4].
Maksymalna kwota emerytury z tytułu państwowego ubezpieczenia może wynosić niespełna 5000 euro brutto miesięcznie. Dla osób o niskich dochodach funkcjonuje Ausgleichszulage – dodatek wyrównujący całkowity dochód emeryta do ustawowo określonego poziomu. W 2018 r. próg dla osoby samotnej wynosił 909,42 euro miesięcznie, a przy co najmniej 30 latach opłacania składek 1022 euro.
[5]. I teraz ciekawostka – w Austrii standardem jest otrzymywanie 14 pensji w roku. Po przejściu na emeryturę również można liczyć na dodatkowe dwie wypłaty w roku[6]. Ogólny cel, jaki przyświeca systemowi to realizacja reguły 80/45/65. Reguła ta oznacza, że osoba przechodząca na emeryturę w wieku 65 lat po 45 latach ubezpieczenia mogła liczyć na świadczenie odpowiadające około 80% swojej przeciętnej podstawy zarobków z kariery zawodowej, przy uwzględnieniu zasad i limitów systemu[7].
Niemiec płakał
Brzmi jak raj emerytalny w samym środku Europy. Zwłaszcza jeśli porównamy świadczenia alpejczyków z sąsiednimi Niemcami. W 2015 roku średnia emerytura Austriaka wyniosła 1231 euro brutto miesięcznie, a po uwzględnieniu dwóch premii 1436 euro. Niemiec mógł liczyć tylko na 909 euro. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka – mimo wszystko nieco lepsza struktura demograficzna austriackiego społeczeństwa, wyższe składki obowiązkowe na ubezpieczenie emerytalne, większy udział w systemie osób pracujących i w końcu dopłaty państwowe[8].
Przyszłość systemu
Austriacki system emerytalny został oceniony nisko w corocznym raporcie Mercera dotyczącym systemów emerytalnych w 30 krajach świata. Na 100 punktów zdobył łącznie tylko 53,1 pkt. To mniej od Polski (55,1 pkt.), nie mówiąc o systemach w Holandii, Danii czy Australii, będących wzorem do naśladowania. Jeśli popatrzymy na poszczególne oceny, które składają się na sumaryczny ranking od razu zauważymy winowajcę – kuleje sub-indeks „Zrównoważony rozwój”, w którym przyznano tylko niespełna 20 pkt. na 100 pkt. To mniej nawet od Japonii. Analitycy Mercera mówią wprost, że austriacki system emerytalny wymaga szybkich reform[9].
Problem tkwi w hojności. Wydatki na obsługę emerytur są znacznie wyższe od przeciętnej dla krajów rozwiniętych. W 2013 roku wyniosły 13,4% PKB Austrii[10] i w związku ze zmianami demograficznymi będą rosnąć w przyszłości. Obsłużyć trzeba na przykład wysokie emerytury minimalne i renty po zmarłym mężu lub żonie. Ponadto piętą achillesową systemu jest niski wiek emerytalny. W przeciwieństwie do niemieckiego (w której ważną rolę odgrywają prywatne plany pracownicze) dużą słabością w Austrii jest również to, że system jest tam niemal w 100% repartycyjny – składki pracujących są wypłacane na bieżąco emerytom. To sprawia, że prywatne oszczędności osób starszych są na stosunkowo niskim poziomie w porównaniu do innych rozwiniętych krajów europejskich. Jak wynika z raportu OECD „Pension at a Glance” źródła dochodu emerytów w Austrii to w przeszło 80% transfery publiczne. Tylko około 5% pochodzi z wszelkiego rodzaju planów prywatnych. W krajach wysoko ocenionych w rankingu Mercera udział „III filaru” najczęściej jest co najmniej dwukrotnie wyższy.
Wnioski
System emerytalny w Austrii jest bardzo korzystny dla obecnych emerytów. Mają oni zapewnione wysokie świadczenia, ale po drugiej stronie równania są pracownicy i pracodawcy, którzy ponoszą duży ciężar składek oraz państwo, które dopłaca do systemu. Oparcie go głównie na państwowym ubezpieczeniu i w związku z tym stosunkowo niskie oszczędności prywatne emerytów to kolejny problem do rozwiązania na przyszłość. O niskim wieku emerytalnym nie wspominając. Choć planowane zmiany w polskich emeryturach przewidują spory udział oszczędności prywatnych (PPK), a nasz system z pewnością nie jest tak hojny jak austriacki, to jednak liczby nie kłamią – przy podobnej strukturze demograficznej obecny wiek emerytalny w Polsce musi zostać raczej prędzej niż później podniesiony.
Wojciech Kiermacz
Analizy Online
18.04.2018
Źródło: emperorcosar / Shutterstock.com


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania