Fundusz nie opublikował jeszcze struktury aktywów 9 copy ikona ikona check r x Fill 1 filmIcon infografikaIcon wywiadIcon Group 2 ! ! whitesvg/lupaWhite whitesvg/megafonWhite Group 3 Page 1 Group Group location checkBigKontakt Group 4 Fill 1 Group 2 Group DO GÓRY W f Group 8 i Group 3 r v x Group 9

KupFundusz.pl

Odkryj naszą platformę do inwestowania w fundusze. Bez opłat manipulacyjnych!

Content 700x200
Content 300x250

Reklama

Notowania - Fundusze Inwestycyjne Otwarte Porównywarka funduszy i ETF-ów

Perpetuum mobile, czyli pompowanie wzrostu

Sezon obietnic przedwyborczych został rozpoczęty. Prezes PiS zapowiedział podwyższenie 500+ do 800 złotych, darmowe leki dla seniorów i bezpłatne autostrady. Kto za to zapłaci? Jarosław Kaczyński trafnie zauważył, że przecież nie on. To akurat prawda, natomiast warto spojrzeć na model gospodarczy, który zaproponowało PiS i jego konsekwencje.

Chodzi o skutki takiego modelu dla wzrostu gospodarczego i inflacji w nieco dłuższej perspektywie niż kilka kwartałów.

Po wprowadzeniu 500+ w 2016 roku Polska dostała impuls wspierający konsumpcję i w tamtym momencie to był bardzo dobry ruch. Po okresie zaciskania pasa, który był pochodną wielkiego kryzysu finansowego nasza gospodarka potrzebowała takiej stymulacji. Czy sposób tej stymulacji był najlepszy z możliwych, to już inna kwestia, ale podbicie konsumpcji było potrzebne.

Reklama

Efekty nie ujawniły się w 2016 roku i jeszcze w 2017 wydawało się, że wpływ „keynesowskiego efektu mnożnikowego” na naszą gospodarkę będzie umiarkowany. Ten efekt to pozytywny wpływ dodatkowych wydatków rządowych na wzrost gospodarczy polegający na tym, że zwiększenie konsumpcji o 1 punkt procentowy przekłada się na większy wzrost gospodarki, niż wynikałoby to z procentowego udziału konsumpcji w PKB. Większa konsumpcja to większy dochód firm, a również większe dochody pracowników, bo firmy muszą zwiększać zatrudnienie, większe inwestycje itd. Gospodarka na takim ruchu zyskuje, pod warunkiem, że wcześniej nie była przegrzana. Polska gospodarka w 2016 mierzyła się z marazmem, więc przegrzana nie była na pewno.

Dlaczego efekt mnożnikowy nie pojawił się od razu? Konsumenci postanowili najpierw spłacić „chwilówki”, a potem ogołocili niemieckie „szroty” z samochodów. To oczywiście nieco żartobliwe ujęcie, ale Polacy najpierw postanowili zwiększyć swoje bezpieczeństwo finansowe, więc nie zwiększyli konsumpcji, a potem część wydatków poprawiła koniunkturę w Niemczech, a nie w Polsce. Jednak już w 2018 widać było, że transfery socjalne działają. W 2019 mieliśmy rozpędzoną gospodarkę, ale PiS przed wyborami postanowił ją podgrzać, oferując 500+ na pierwsze dziecko. Po drodze były transfery socjalne dla emerytów i w ten sposób pod koniec 2019 roku mieliśmy wzrost gospodarczy i rozpędzającą się inflację.

Inflacja w Polsce

Gdyby nie kryzys wywołany lockdownami, inflacja w Polsce w 2020 roku przekroczyłaby zapewne poziom 8%, być może nawet 10%, równocześnie w 2021 mielibyśmy problem z utrzymaniem wzrostu gospodarczego na wysokim poziomie. Niski poziom inwestycji jest bolączką, która w dłuższej perspektywie redukuje potencjalny wzrost PKB, a z tym mamy do czynienia w Polsce od 2015 roku. Udział inwestycji w PKB w 2015 roku wynosił 20,4%, a w 2022 tylko 16,8%.

Wzrost świadczenia z 500 złotych do 800 tak naprawdę jest urealnieniem jego wartości w porównaniu z 2016 rokiem. Inflacja zjadła część realnej wartości tego świadczenia i jeżeli rząd nie chce dopuścić do spadku konsumpcji (a realna siła nabywcza gospodarstw domowych na skutek inflacji spadła), to musi rozdać pieniądze na konsumpcję. Tylko tu właśnie pojawia się problem.

Kiedy inflacja się rozpędza, bo koniunktura gospodarcza jest na wyrost w stosunku do mocy wytwórczych gospodarki (plus oczywiście szoki związane z cenami energii), to dochody budżetowe rosną. Nie dość, że gospodarka rośnie, to działa jeszcze podatek inflacyjny, czyli kwoty podatku VAT płacimy od wyższych cen netto itd. Rząd ma więcej pieniędzy i może je transferować na konsumpcję. W przypadku rządów PiS warto wrócić uwagę, że w ciągu 8 lat wzrosło lub pojawiło się 30 podatków (czyli według polityków partii rządzącej danin), w efekcie udział podatków w PKB wzrósł o 4 punkty procentowe. Okazuje się, że i to jest mało, bo w tym roku deficyt sektora finansów publicznych (według danych Eurostatu, które bazują na danych przekazanych przez polski rząd) przekroczy 160 miliardów złotych.

Zapisz się na Newsletter
Bądźmy w kontakcie! Prosto na Twojego maila będziemy wysyłać skrót najważniejszych informacji ze świata finansów, powiadomienia o nowościach rynkowych, najnowsze oceny i raporty oraz codzienne notowania wybranych przez Ciebie funduszy inwestycyjnych.
Newsletter

Kiedy rząd dodatkowymi transferami pieniędzy rozpędza koniunkturę i inflację, to wydaje się, że może to trwać w nieskończoność. Wyższy wzrost gospodarczy i inflacja zapewniają dochody budżetowi, a więc można jeszcze więcej przekazać „suwerenowi”, po drodze dokręcając śrubę podatkową, zazwyczaj tym bardziej zaradnym. Perpetuum mobile zacina się jednak wtedy, gdy słabnie wzrost gospodarczy i spada inflacja. Gwałtownie spadają dochody budżetu i nagle okazuje się, że jedynym sposobem podtrzymania koniunktury jest finansowanie konsumpcji kosztem szybko zwiększanego długu publicznego.

Większe wydatki rządowe, które zostaną przeznaczone na konsumpcję, są w tej chwili sposobem nie na rozpędzenie gospodarki, ale na zapobieżenie jej wpadnięciu w recesję. Wzrost gospodarczy oparty na podbijaniu konsumpcji przez dodatkowe wydatki rządu słabnie, gdy tych wydatków zabraknie. Ze względu na inflację nominalnie transfery muszą być coraz większe, by nie wywołać odwrotnego efektu mnożnikowego, czyli załamania konsumpcji, gdy zabraknie stymulacji fiskalnej.

Polski wzrost gospodarczy nie opiera się wyłącznie na konsumpcji. Mam nadzieję, że po chwilowym spowolnieniu znów jej siłą napędową stanie się eksport, ale warto mieć świadomość, jakie ryzyka naszej gospodarce przyniosło 8 lat realizowania modelu wzrostu gospodarczego opartego na stałych transferach socjalnych. Dziś wyzwanie polega na tym, że nie ma dobrych i bezbolesnych rozwiązań, które można gospodarce zaaplikować. Bez 800+ (czy innych transferów) w przyszłym roku grozi nam brak odbicia wzrostu gospodarczego, a może długotrwała stagnacja. 800+ oznacza podbicie inflacji, którą będzie w Polsce trudno zwalczyć nawet przez kilka lat. Chyba jednak lepsza wyższa inflacja niż recesja; problem w tym, że bez inwestycji nasz potencjał wzrostu PKB nie będzie wynosił ponad 3% jak w poprzedniej dekadzie, ale może 2%, a może i mniej.

Tylko u nas

16.05.2023

Perpetuum mobile, czyli pompowanie wzrostu

Źródło: Doug_McLean / Shutterstock.com

Napisz komentarz

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Przejdź do logowania

Wszystkie komentarze (0)

Tak naprawdę to jest wejście na drogę turecką. PIS otwarcie daje do zrozumienia że inflacja ich nie interesuje i jak przyjdzie do wyboru czy mieć inflację pod 30% czy władzę to wybiorą 30%. Ze zwasalizowanym bankiem centralnym którego zazdrościć moze Erdogan to mamy perfekcyjne combo do rozkręcenia spirali inflacyjnej przy której obecna to tylko zapowiedź kłopotów. A już zapowiedzi Morawieckiemu że walczymy z ingflacją po swojemu gdy 24h później Kaczyński zapowiada wpompowanie 1% pkb w konsumpcję to już jest jakaś karykatura polityki monetarno-fiskalnej. Właściwie to co robi RPP to jest sprawa dla prokuratora jako że już sam kropiwnicki przyznał że obniżka stóp do zera była błędem mimo że za nią z pełną swiadomością głosował. To była decyzja polityczna wbrew Utawie o NBP, która łamie się od lat. Obecna RPP jest jeszcze bardziej podległa Glapie i tu nie widac żadnej refleksji już nie mówiąc o zacieśnianiu. Wakacje kredytowe, kredyty na 2%, 800+, leki, 14-tki... Jakieś kuriozum po prostu. Za 2-3 lata to będzie drapanie się po głowie jak bedziemy mieli nie 15 ale dwa razy więcej na liczniku CPI przy tych ludziach u władzy. jak w mianowniku jest pkb nominalny to nic dziwnego że im tak łatwo pompowanie długu idzie.

eps | 16.05.2023

Zgadzam się, że jak "odkleimy się wskaźnikami od reszty" to będziemy ukarani. Liczę, że przyjdzie opamiętanie, ale może to zbyt duży optymizm?

Rafał Bogusławski | 16.05.2023

Do Turcji to jeszcze nam brakuje co najmniej kilku lat i walki z inflacją przez obniżanie stóp procentowych. Na razie grozi nam zakotwiczenie inflacji na poziomie plus minus 10% jak to było w Turcji przez wiele lat. Choć mamy nieco inny profil gospodarki, więc nie jest to też tak nieuniknione. Jeśli będą jednak kolejnej transfery to kto wie?

Rafał Bogusławski | 16.05.2023

Pamietam maj 2018 jak wystrzelił dolar i turecka lira (w odwrotnych kierunkach). Wtedy w ostatnim szturmie bank Erdogana zaczął podnosić stopy i w końcu rzutem na metę zrównał stopy z inflacją. z niedowierzaniem widziałem projekcje liry na 10/usd. Dziś prawie 2x wyzej. Polska jest trzecia w peletonie Turcja, Węgry, PL. No i jesteśmy spóźnieni bo PIS najpóźniej zdobył władze. Zobaczmy co sie u Orbana dzieje. najpierw czeka nas ten etap a Turcja to gdzieś za 7 lat jak się nikt nie opamięta. ja po prostu mam już drogowskaz - póki rządzi ta władza inflacja będzie na jakimkolwiek poziomie póki nie zacznie przeszkadzac władzy. prawdziwy kłopot się zacznie jak się odkleimy polityką i wskaźnikami od reszty. Wtedy przyjdzie prawdziwa kara.

eps | 16.05.2023

Dobrym pomysłem byłoby powstanie przepisu wg ktorego politycy jakąś część majątku mają obowiązek utrzymywać w obligacjach skarbowych - hurtowych. Tylko kto to wprowadzi? Cwaniaki nakupowali mieszkań i oszczędności ludzi mają w d..pie. Gdyby mieli w obligcjach notowanych rynkowo od razu przesżłby ochota na populizm i kręcenie pkb inflacją

eps | 16.05.2023

"Póki co to takie coś wprowadzili tylko dla szaraczków w formie PPK."

Ha ha... You hit the spot. Już dawno też mi to chodziło po głowie. PIS demoluje ludziom emerytalne oszczędnosci i zamerza dalej to uskuteczniać. jak ktoś ma kilka lat do emerytury i portfel w bondach to cieszyć się nie ma z czego. No, ale tych ludzi nie interesuje horyzont dekady. ma być tu i teraz byle władze utrzymać.

eps | 16.05.2023

Póki co to takie coś wprowadzili tylko dla szaraczków w formie PPK.

Jaś | 16.05.2023

Zobacz więcej odpowiedzi

Polecamy

W co zainwestować 100 tysięcy złotych
Reklama
Ranking funduszy inwestycyjnych październik 2026
Reklama
Dbamy o twoją prywatność
Strona Analizy.pl używa plików cookies i przetwarza dane w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu i poprawy jakości świadczonych usług oraz w celach analitycznych, statystycznych i marketingowych. Szanujemy Twoją prywatność, dlatego używamy plików cookies tylko za Twoją zgodą. Wybierz Ustawienia, aby zapoznać się ze szczegółami i zarządzać opcjami. Możesz dostosować swoje preferencje w każdym momencie na stronie Ustawienia prywatności. Aby uzyskać więcej informacji zapoznaj się z naszą Polityką prywatności.

Rozdzielczość Twojego urządzenia jest zbyt niska.
Obróć ekran lub powiększ okno przeglądarki.