Fundusz nie opublikował jeszcze struktury aktywów 9 copy ikona ikona check r x Fill 1 filmIcon infografikaIcon wywiadIcon Group 2 ! ! whitesvg/lupaWhite whitesvg/megafonWhite Group 3 Page 1 Group Group location checkBigKontakt Group 4 Fill 1 Group 2 Group DO GÓRY W f Group 8 i Group 3 r v x Group 9

Reklama

Analizy.pl zapraszają na Temat Tygodnia:

Fund Forum 2026

Content 700x200
Content 300x250

Reklama

Notowania - Fundusze Inwestycyjne Otwarte Porównywarka funduszy i ETF-ów

Inflacja. Szum czy realne ryzyko dla rynków?

Inflacja może ponownie zaskoczyć inwestorów, a banki centralne niekoniecznie będą miały pełną swobodę w jej zwalczaniu. Matthew Michael, Investment Director w Schroders, wskazuje na złoto jako jeden z najciekawszych tematów w takim otoczeniu.

Jego argumentem jest perspektywa rywalizacji banków centralnych i inwestorów o kruszec, którego podaży nie da się szybko zwiększyć.

Spadek inflacji nie musi oznaczać końca problemu. W ocenie Matthew Michaela istotne jest to, czy kolejne impulsy cenowe pozostaną przejściowe, czy zaczną wpływać na długoterminowe oczekiwania. Najbardziej niebezpieczny dla rynków byłby scenariusz, w którym uczestnicy gospodarki przestają wierzyć w trwały powrót stabilności cen.

Ekspert Schrodersa odwołuje się do doświadczeń lat 70. XX wieku, kiedy inflacja powracała falami. Zastrzega jednak, że dzisiejsza gospodarka różni się od ówczesnej: jest mniej wrażliwa na koszty energii i nadal korzysta z efektów globalizacji. Historyczna analogia służy więc przede wszystkim pokazaniu ryzyka. Matthew Michael nie przesądza, że najgorszy scenariusz się zrealizuje.

W jego analizie kolejną falę wzrostu cen może napędzać odbudowa popytu, która poprawia koniunkturę na rynkach surowcowych. Jeszcze poważniejszym zagrożeniem byłoby odkotwiczenie oczekiwań inflacyjnych, czyli utrata przekonania, że banki centralne zdołają opanować inflację. Ekspert pozostawia otwarte pytanie, na jakim etapie tego procesu znajduje się dziś gospodarka. Podkreśla jednak, że ocena ryzyka nie powinna kończyć się na bieżącym odczycie wskaźnika cen.

 

Reklama

 

Ograniczeniem w walce z inflacją może być wysokie zadłużenie gospodarek rozwiniętych. Pytanie dotyczy zatem nie tylko determinacji banków centralnych, lecz także przestrzeni do utrzymywania restrykcyjnej polityki pieniężnej. Dla inwestorów to argument, by sprawdzić, jak portfel zachowałby się przy ponownym wzroście presji cenowej.

Złoto jako element portfela

W tym miejscu pojawia się złoto. Matthew Michael proponuje patrzeć na nie przede wszystkim jak na aktywo finansowe i sposób przechowywania wartości. To odróżnia je od surowców, których perspektywy zależą głównie od zapotrzebowania przemysłu.

W jego ocenie zainteresowanie kruszcem wiąże się z obawami o kondycję finansów publicznych, wartość pieniądza oraz ryzyko geopolityczne. Złoto nie wypłaca odsetek, ale dla części nabywców ważniejsza jest możliwość przeniesienia do niego części oszczędności lub rezerw.

Takie spojrzenie pomaga wyjaśnić, dlaczego zachowanie złota może odbiegać od notowań pozostałych surowców. Wzrost zapotrzebowania fabryk na metale nie jest warunkiem zainteresowania kruszcem. W argumentacji Matthew Michaela ważniejsze staje się to, jak inwestorzy oceniają bezpieczeństwo swoich oszczędności. Ekspert zwraca przy tym uwagę, że mimo popularności tematu złota ekspozycja wielu inwestorów na sam metal i jego producentów pozostaje ograniczona.

Szczególne znaczenie przypisuje on bankom centralnym, zwłaszcza z rynków wschodzących. Traktuje ich zakupy jako element długoterminowego zwiększania udziału złota w rezerwach. Taki popyt może mieć większą trwałość niż decyzje inwestorów finansowych, którzy szybciej reagują na zmianę rentowności obligacji czy kursu dolara.

W tym ujęciu nie chodzi wyłącznie o reakcję na pojedynczy kryzys. Dyrektor inwestycyjny w Schrodersie opisuje szerszy proces odbudowy znaczenia złota w rezerwach po okresie dominacji aktywów dolarowych. Jeśli banki centralne będą konsekwentnie zwiększać udział kruszcu, ich decyzje mogą wspierać popyt także wtedy, gdy część inwestorów finansowych wybierze oprocentowane aktywa.

Kto będzie konkurował o kruszec

Najciekawsze pytanie dotyczy sytuacji, w której do zakupów banków centralnych dołączą szerzej inwestorzy prywatni i instytucjonalni. Matthew Michael wskazuje, że popyt oficjalny potrafił równoważyć sprzedaż złota przez inwestorów korzystających z funduszy ETF. Jeżeli kierunek tych przepływów się zmieni, oba źródła popytu mogą zacząć działać jednocześnie.

W takim scenariuszu inwestorzy finansowi konkurowaliby o kruszec z bankami centralnymi. Po drugiej stronie rynku pozostaje podaż, którą trudno szybko zwiększyć. Uruchamianie kopalń wymaga czasu, kapitału i zgód, a wysoka cena złota sama w sobie nie oznacza natychmiastowego wzrostu wydobycia.

To właśnie połączenie potencjalnego wzrostu popytu z ograniczoną reakcją producentów stanowi sedno pozytywnego nastawienia eksperta do złota. Jest to jednak scenariusz oparty na określonych założeniach, w tym kontynuacji zakupów przez banki centralne i większym zainteresowaniu inwestorów finansowych.

Spółki wydobywcze nie spieszą się z inwestycjami

Matthew Michael zwraca uwagę także na producentów (górników) złota. Z jego rozmów z firmami wynika, że pamięć o wcześniejszych nietrafionych inwestycjach i przejęciach sprzyja ostrożniejszemu gospodarowaniu kapitałem. Spółki chętniej mówią o przepływach pieniężnych, ograniczaniu zadłużenia oraz zwrocie środków akcjonariuszom niż o ambitnych planach rozbudowy wydobycia.

Taka dyscyplina ma dwa skutki. Z jednej strony ogranicza tempo zwiększania podaży kruszcu. Z drugiej może poprawiać sytuację finansową producentów, jeżeli ceny sprzedaży utrzymują się wysoko względem kosztów działalności.

Dlatego w analizie spółek Matthew Michael koncentruje się na tym, ile pieniędzy zostaje im po pokryciu kosztów. Droższa energia czy presja płacowa obciążają działalność kopalń, ale według eksperta nie przekreślają korzystnej sytuacji producentów złota. Generowana gotówka może służyć spłacie zadłużenia, wypłacie dywidend i skupowi akcji. Dla akcjonariuszy znaczenie ma więc również to, w jaki sposób zarządy wykorzystują dobrą koniunkturę.

W ocenie eksperta część spółek wydobywczych pozostaje atrakcyjnie wyceniona także w scenariuszu stabilizacji ceny złota. Dalsza zwyżka kruszcu nie jest więc jedynym elementem jego argumentacji. Istotna jest również zdolność firm do utrzymywania marż i generowania gotówki. Ekspert zaznacza przy tym, że zmienność inwestycji w akcje producentów złota może być dla części inwestorów zbyt duża.

Energia i żywność mogą przypomnieć o inflacji

Złoto jest najważniejszym wątkiem inwestycyjnym wystąpienia, ale Matthew Michael wskazuje też na źródła możliwej presji inflacyjnej. W energetyce zwraca uwagę na potrzebę odbudowy zapasów. W rolnictwie wymienia koszty energii i nawożenia oraz trudne warunki pogodowe, które mogą pogarszać sytuację po stronie podaży.

Jego zdaniem inwestorzy powinni zatem brać pod uwagę możliwość ponownego wzrostu cen surowców. Dla gospodarstw domowych oznaczałoby to wyższe wydatki, a dla portfeli inwestycyjnych kolejny sprawdzian odporności na inflację. Pozytywna ocena perspektyw złota wpisuje się w ten obraz, choć opiera się również na popycie związanym z rezerwami i przechowywaniem wartości.

Srebro z większą zależnością od przemysłu

Uczestnicy spotkania pytali również o srebro i o to, jak jego perspektywy wypadają na tle złota. Matthew Michael podkreśla podwójną naturę srebra: jest ono metalem szlachetnym, ale ma również istotne zastosowania przemysłowe. Dlatego jego ocena zależy zarówno od zainteresowania inwestorów, jak i od sytuacji w gospodarce.

Ważną różnicą wobec złota jest brak porównywalnego wsparcia ze strony zakupów banków centralnych. W przypadku srebra większe znaczenie mają popyt przemysłowy i zachowanie inwestorów finansowych. To sprawia, że pozytywnej oceny perspektyw złota nie można automatycznie przenosić na drugi z metali.

Surowce jako element dywersyfikacji

Pojawiły się też pytania o miejsce surowców w portfelu i ich rolę przy osłabieniu lokalnej waluty. Ekspert wskazuje na dywersyfikację oraz możliwość uzyskania ekspozycji na towary, których drożenie obciąża konsumentów, takie jak energia czy żywność. Zwraca też uwagę na znaczenie kursu walutowego. Nie przedstawia jednak jednej alokacji odpowiedniej dla wszystkich: udział surowców zależy od sytuacji inwestora i rynku, na którym działa.

 

Zapisz się na Newsletter
Bądźmy w kontakcie! Prosto na Twojego maila będziemy wysyłać skrót najważniejszych informacji ze świata finansów, powiadomienia o nowościach rynkowych, najnowsze oceny i raporty oraz codzienne notowania wybranych przez Ciebie funduszy inwestycyjnych.
Newsletter

 

Matthew Michael przypomina przy tym o cykliczności rynku. Wysokie ceny zwykle zachęcają producentów do zwiększania podaży, co z czasem może prowadzić do odwrócenia koniunktury. Z jego rozmów z firmami surowcowymi wynika jednak, że pozostają one ostrożne w inwestowaniu i przywiązują dużą wagę do zwrotu kapitału akcjonariuszom. W jego ocenie ogranicza to na razie ryzyko nadmiernej rozbudowy mocy produkcyjnych.

Sztuczna inteligencja w kopalniach

Uczestników interesowało również, czy sztuczna inteligencja może usprawnić wydobycie złota i zmienić perspektywy branży. Matthew Michael dostrzega zastosowania nowych technologii w analizie danych, poszukiwaniu złóż i poprawianiu sprawności działalności. Nie utożsamia jednak postępu technologicznego z szybkim wzrostem podaży. Ważną barierą pozostaje gotowość spółek do finansowania nowych projektów.

Duzi producenci mogą wybierać usprawnianie istniejących kopalń i przejmowanie mniejszych firm rozwijających złoża, zamiast samodzielnie rozpoczynać kolejne inwestycje od podstaw. Ekspert Schrodersa wskazuje, że właśnie takie przejęcia mogą stać się istotnym tematem w branży. To kolejny element jego argumentacji dotyczącej podaży: dostęp do technologii nie znosi ograniczeń związanych z kapitałem i decyzjami inwestycyjnymi producentów.

Tylko u nas

16.10.2026

Inflacja. Szum czy realne ryzyko dla rynków?

Źródło: analizy.pl

analizy.pl

Napisz komentarz

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Przejdź do logowania

Wszystkie komentarze (0)

Polecamy

W co zainwestować 100 tysięcy złotych
Reklama
Ranking funduszy inwestycyjnych październik 2026
Reklama
Dbamy o twoją prywatność
Strona Analizy.pl używa plików cookies i przetwarza dane w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu i poprawy jakości świadczonych usług oraz w celach analitycznych, statystycznych i marketingowych. Szanujemy Twoją prywatność, dlatego używamy plików cookies tylko za Twoją zgodą. Wybierz Ustawienia, aby zapoznać się ze szczegółami i zarządzać opcjami. Możesz dostosować swoje preferencje w każdym momencie na stronie Ustawienia prywatności. Aby uzyskać więcej informacji zapoznaj się z naszą Polityką prywatności.

Rozdzielczość Twojego urządzenia jest zbyt niska.
Obróć ekran lub powiększ okno przeglądarki.