ING TFI: Długoterminowo ryzyko dalszych spadków pozostaje istotne
Zeszłotygodniowe spadki na warszawskim parkiecie były drugimi pod względem wielkości tygodniowymi odnotowanymi w bieżącym roku. Główny indeks WIG zanurkował o 6,9%, a indeks największych spółek WIG20 aż o 8,6%. Najlepiej zaprezentował się indeks małych spółek sWIG80 (spadek o jedyne 2,6%), całkiem nieźle także indeks średnich spółek mWIG40 (spadek o 3,3%). Relatywnie lepsze zachowanie się mniejszych spółek spowodowane było najprawdopodobniej faktem, iż indeksy, do których należą spadły bardziej niż całym rynek we wcześniejszych tygodniach. Ponadto wydaje się, iż w minionym tygodniu po stronie podażowej przeważali głównie inwestorzy zagraniczni, którzy mają stosunkowo niższą ekspozycję na małe i średnie spółki.
Spośród poszczególnych sektorów zdecydowanie najkorzystniej w okresie tygodniowym zaprezentowały się tym razem spółki budowlane (spadek sektora o jedyne 1,3%). Podobnie jak w przypadku małych i średnich spółek relatywnie dobre zachowanie się tego sektora spowodowane były bardzo mocnym jego wyprzedaniem od początku roku (spadek o 55%). Na drugim biegunie znalazł się sektor surowcowy (spadek o 15,9%). Spadki spółek z sektora surowcowego poparte były znaczną przeceną samych surowców (w szczególności miedzi, będącej wyznacznikiem koniunktury gospodarczej na świecie) oraz ropy i co ciekawe złota, które uznawane było do tej pory za bezpieczne aktywo w obliczu potencjalnego osłabienia się kursów innych metali.
Z danych makro na uwagę zasługuje ogłoszenie przez Europejski Bank Centralny zamiaru podjęcia aktywnych działań w przypadku dalszego pogarszania się sytuacji na rynkach. Do takich działań może należeć np. wznowienie krótkoterminowego finansowania europejskich banków. Rynki akcji nie zareagowały niestety na te deklaracje pozytywnie, spodziewając się prawdopodobnie podania bardziej sprecyzowanych planów. Ponadto EBC komunikując w tym tonie, spowodował upewnienie się inwestorów w przekonaniu, iż w skali makro na rynkach europejskich jest źle i prawdopodobne jest dalsze osłabienie.
Za oceanem Rezerwa Federalna próbowała pobudzić gospodarkę skupując z rynku papiery długoterminowe wyprzedając równocześnie część swojego wartego 400 mld USD portfela krótkoterminowych obligacji, w celu obniżenia rentowności tych dłuższych papierów. Eksperci wątpią jednak czy taka operacja ma szansę pozytywnie wpłynąć na gospodarkę, gdyż to nie wysoki poziom stóp procentowych jest aktualnie problemem, a raczej awersja banków do udzielania kredytów. FED ostrzegł ponadto przed poważnymi zagrożeniami dla koniunktury gospodarczej, co także nie wpłynęło kojąco na rynki.
Oliwy do ognia dodały negatywne odczyty indeksów PMI, pokazujących perspektywy dalszego rozwoju poszczególnych gałęzi gospodarki. Oprócz tego, iż zarówno w przypadku usług jak i przemysłu odczyty te były poniżej oczekiwań analityków oraz ich poprzednich wartości, to co gorsza oba znacznie przekroczyły w dół poziom 50 punktów przyjmowany za oddzielenie wzrostu od recesji. Jednocześnie trudno doszukiwać się w tym znaku zbliżającego się końca spadków, gdyż na dołku poprzedniego cyklu wskaźniki te osiągnęły poziomy znacznie poniżej 40 punktów.
Z istotnych wydarzeń w Polsce należy zwrócić uwagę na interwencję walutową Narodowego Banku Polskiego, która powstrzymała (przynajmniej chwilowo) drastyczną przecenę złotówki. Oprócz NBP w operacji tej brał także udział najprawdopodobniej Bank Gospodarki Krajowej. Poprzedzona została wypowiedzią Przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej Marka Belki wskazującej na fakt, iż obecny kurs złotego oddala polską gospodarkę od zdrowych fundamentów.
Podsumowując, biorąc pod uwagę siłę dotychczasowych spadków być może można oczekiwać krótkoterminowo pozytywnego odreagowania, jednak w nieco dłuższym terminie ryzyko dalszych spadków pozostaje istotne.
Oliwer Prandecki, Analityk Akcji ING Investment Management (Polska) S.A.
/kp
Reklama
30.09.2011



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania