ING TFI: Prawdopodobny koniec korekty
Oliwer Prandecki, analityk akcji, ING Investment Management (Polska) S.A.
Miniony tydzień na warszawskim parkiecie zakończył się bardzo dużym wzrostami, przy znaczących wolumenach, co może sygnalizować koniec trwającej od pewnego czasu korekty, uważa Oliwier Prandecki, analityk z ING IM. Wpływ na takie zachowanie się indeksów miały między innymi korzystne informacje dotyczące sytuacji w Grecji, wskazujące, iż duże państwa UE (głównie Niemcy) nie pozwolą na bankructwo tego kraju i zaangażują się w działania, które pomogą zwiększyć zaufanie do instrumentów dłużnych przez Grecję emitowanych. Pozytywne informacje napłynęły też z Ministerstwa Finansów, które prognozowało inflację w lutym na poziomie 3% r/r, wobec 3,6% w styczniu. Po skorygowaniu danych o zmianę składu koszyka inflacyjnego może ona spaść nawet do 2,8%, co powinno wspierać scenariusz dalszego utrzymywania relatywnie niskich stóp procentowych, uważa Prandecki. Informacja ta jest pozytywna dla rynku akcji, gdyż niskie stopy procentowe pozwalają przedsiębiorstwom na szybszą ekspansję, co z kolei powinno przekładać się na ceny akcji. Ponadto Ministerstwo Finansów poinformowało także, iż jest szansa na to, że tegoroczny deficyt budżetowy będzie o kilkanaście miliardów niższy, ze względu na lepszą niż przewidywano sytuację makroekonomiczną. Również opublikowany w bieżącym już tygodniu wskaźnik koniunktury PMI dla Polski na poziomie 52 wskazuje, iż gospodarka jest już w fazie ekspansji.
Z drugiej strony, jak podkreśla Prandecki, zza oceanu docierają do nas dane, które mogą sugerować nadejście w niedługim czasie pewnego spowolnienia. Informacje dotyczące bezrobocia, sytuacji na rynku nieruchomości oraz sprzedaży detalicznej w USA wieszczą potencjalną słabość gospodarki, która w pewnym momencie może odzwierciedlić się na rynku akcji.
Podsumowując, zdaniem analityka ING IM, istnieje znaczące prawdopodobieństwo, iż korekta na rynkach akcji już się zakończyła. Informacje napływające z Polski i strefy Euro wydają się potwierdzać tezę o wejściu gospodarki w kolejną fazę cyklu, jednakże dane z USA dają poważne podstawy do obaw o siłę tego wzrostu, przynajmniej w średnim okresie.
/az
Reklama
03.03.2010



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania