AgioFunds TFI: Pradopodobieństwo odbicia na gieldach jest wysokie
Negatywne sygnały z rynku w Warszawie zaczęły pojawiać się w końcówce drugiego kwartału, kiedy indeks WIG20 po raz pierwszy przetestował wyznaczony wcześniej dołek w okolicach 2800 pkt. Brak siły odbicia z tego poziomu i jego ponowne testowanie, a później przebicie sprawiły, że trwający wówczas trend przestał spełniać kryteria trendu wzrostowego. Wśród części analityków popularna stała się opinia, iż wzrosty od marca 2009 r. do maja 2011 r. były jedynie korektą bessy. Argumentowali to tym, że od marca 2009 r. trwalsze odbicie obserwowano wyłącznie na większych i bardziej płynnych spółkach, natomiast akcje spółek o mniejszej kapitalizacji spadały już od roku.
W minionym kwartale przeważały słabe odczyty wskaźników makroekonomicznych. W szczególności tak ważne dla inwestorów dane z rynku pracy nie poprawiały nastrojów. Inwestorzy obawiali się, że spowolnienie w globalnej gospodarce utrwali się i przerodzi w recesję. Przy okazji dyskusji na temat spowolnienia często przypomina się o krachu na giełdzie w USA z 1987 r. wywołanym kryzysem naftowym. Wówczas rynki uspokoiły się i powróciły do regularnych wzrostów po kilkumiesięcznym okresie konsolidacji. Jednak w obecnych warunkach rynkowych trudno o optymizm ze względu na nerwową atmosferę i niepewność, która może się utrzymywać jeszcze przez długi czas. Dodatkowym czynnikiem negatywnym jest ujemne saldo nabyć i umorzeń w funduszach akcyjnych, co nie sprzyja koniunkturze akcji małych i średnich spółek. Klienci funduszy inwestycyjnych w obawie przed kryzysem i spadkami cen aktywów rezygnują z lokowania środków w funduszach akcyjnych i przenoszą swoje oszczędności w kierunku funduszy bezpiecznych (pieniężne, obligacyjne). Oceniamy, że taka sytuacja nie ulegnie zmianie w najbliższym czasie.
W centrum uwagi inwestorów w minionym kwartale był przede wszystkim rynek amerykańskiego długu skarbowego. Szef FED – Ben Bernanke – zapowiedział realizację programu sprzedaży krótkoterminowych obligacji skarbowych oraz zakupu obligacji długoterminowych. Zdaniem władz monetarnych USA to powinno sprzyjać pobudzeniu inwestycji w przedsiębiorstwach i, w konsekwencji, wzrost (zatrzymanie spadku) popytu wewnętrznego. Rynek kapitałowy negatywnie ocenił to posunięcie. Inwestorzy uważają, że sprzedaż obligacji krótkoterminowych jest nie tylko objawem bezradności, ale również niepokoju o możliwość wystąpienia inflacji w średnim okresie, która mogłaby być rezultatem prowadzonych wcześniej programów stymulacyjnych.
Czwarty kwartał rozpoczyna się w niezbyt sprzyjającym otoczeniu rynkowym. Warto jednak pamiętać, że cieszący się złą sławą na giełdach październik, często bywał też miesiącem istotnych zwrotów na rynkach, a następujące po nim listopad i grudzień, należą do statystycznie najlepszych miesięcy inwestycyjnych. Po dużej przecenie z trzeciego kwartału, prawdopodobieństwo takiego scenariusza na ostatnie miesiące roku, wydaje się stosunkowo wysokie.
Za: Podsumowanie kwartału, Wojciech Juroszek, Doradca Inwestycyjny AgioFunds TFI S.A.
/az
Reklama
03.10.2011



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania