Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Złoty słabosilny

25.06.2020 | Roman Przasnyski
Oficjalne wypowiedzi przedstawicieli państwowych instytucji dotyczące oceny kursu waluty są u nas dość rzadkie. Ostatnio doszło jednak do swoistego dwugłosu w tej kwestii ze strony banku centralnego i resortu finansów. Co ciekawe, oceny te zdecydowanie się między sobą różnią

W ostatnich dniach doszło do ciekawej konfrontacji ocen i opinii w kwestii naszej waluty. Choć Rada Polityki Pieniężnej bardzo rzadko odnosi się do kursu polskiej waluty, tym razem stało się inaczej. W komunikacie po czerwcowym posiedzeniu RPP znalazło się zdanie, wyrażające obawę, że tempo ożywienia gospodarczego może zostać ograniczone przez brak wyraźnego dostosowania kursu złotego do globalnego wstrząsu pandemicznego, a także rozczarowanie z braku reakcji kursowej na poluzowanie polityki pieniężnej przez Radę.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Rzeczywiście, w trakcie poprzedniego globalnego kryzysu finansowego z lat 2008-2009 i następującej po nim recesji, polska gospodarka uniknęła zapaści między innymi wskutek osłabienia złotego, wspomagającego polski eksport i wpływającego korzystnie na kondycję firm wysyłających swoje towary i usługi za granicę. Z uwagi na specyfikę obecnego kryzysu gospodarczego osiągnięcie podobnego efektu może być znacznie trudniejsze. Mamy bowiem do czynienia z załamaniem popytu na wiele produktów i usług, w związku z czym konkurencja cenowa, wynikająca z osłabienia waluty może nie zadziałać.

Innym aspektem, na który zwraca uwagę RPP, jest fakt że osłabienie złotego mogłoby przeciwdziałać ewentualnym procesom deflacyjnym. Na razie strach przed deflacją w Polsce wydaje się abstrakcyjny, ale w przypadku dłuższej recesji może stać się ona realnym zagrożeniem.

Inną perspektywę spojrzenia na kurs waluty ma resort finansów, co wyraźnie zaakcentował w połowie czerwca minister Tadeusz Kościński, stwierdzając że jego zdaniem złoty jest zbyt słaby. Osłabienie waluty podwyższa realną wartość zadłużenia zagranicznego kraju.

Tego typu niespójność przekazów może oznaczać pewną dezorientację z punktu widzenia uczestników rynku, jednak większe znaczenie zdaje się mieć opinia RPP. To bowiem władze monetarne mają bardziej skuteczne instrumentarium, które może zostać wykorzystane do „sterowania” kursem złotego. W kontekście deklaracji RPP część ekonomistów sugeruje, że te instrumenty mogą być wykorzystane w celu osłabienia złotego. Trudno jednak wyobrazić sobie, by na przykład w tym celu podstawową stopę procentową obniżyć do zera lub stosować bezpośrednie interwencje walutowe na rynku. Trzeba jednocześnie mieć świadomość, że na notowania złotego przemożny wpływ wywiera to, co dzieje się na światowym rynku walutowym, a w szczególności nastawienie globalnego kapitału do rynków wschodzących.

Od początku roku waluty większości krajów zaliczanych do wschodzących wyraźnie słabną w relacji do dolara. W przypadku części z nich osłabienie sięga 20-30 proc., na przykład brazylijskiego reala, czy tureckiej liry. Rubel osłabił się o 10 proc., forint o prawie 6 proc. Na tym tle 4 proc. osłabienie złotego wygląda dość „skromnie”, ale jednak jest faktem.

Ocena kondycji naszej waluty ciekawie wygląda w kontekście historycznym. Jeszcze w pierwszych dniach kwietnia kurs dolara sięgał 4,3 zł, a więc był najwyższy od połowy 2001 r. i dużo wyższy niż w okresie największego nasilenia rynkowego niepokoju po globalnym kryzysie finansowym w 2009 r. Trudno więc bronić tezy o tym, że złoty jest zbyt mocny. Trochę podobnie wygląda sytuacja w przypadku euro, którego kurs w pierwszych dniach kwietnia przekraczał 4,6 zł i był najwyższy od marca 2009 r. Umocnienie złotego, obserwowane w ostatnich tygodniach nie jest znaczące i nie wpływa zasadniczo ani na ocenę kondycji naszej waluty, ani na długookresową tendencję. W przypadku dolara mamy zaś do czynienia z trwającą niemal od dekady deprecjacją złotego, zaś w przypadku euro z równie długookresową stabilizacją, w trakcie której kurs euro utrzymuje się najczęściej w przedziale między 4,2 a 4,4 zł.

Biorąc pod uwagę kondycję polskiej gospodarki i jej relatywną siłę względem gospodarek europejskich i większości światowych, złoty wydaje się być zbyt słaby. Taka teza nie wystarcza jednak do oczekiwania na jego umocnienie. To będzie zależeć od wspomnianych wcześniej czynników zewnętrznych, a więc nastawienia do rynków wschodzących oraz siły dolara. Według szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego, dolar jest przewartościowany o 6-12 proc. Umocnienie naszej waluty byłoby prawdopodobne w przypadku szybkiego wychodzenia świata z pandemicznej recesji i braku kolejnych negatywnych zdarzeń, kierujących kapitał ku bezpiecznym przystaniom.

Dla polskich inwestorów oznacza to, że zwiększa się ryzyko lokowania kapitału w aktywach denominowanych w walutach, szczególnie zaś w dolarze, bowiem ewentualne umocnienie złotego redukowałoby zyski wynikające ze wzrostu ich notowań.

TAGI:

rynek walutowy

Popularne


zobacz także

↑ na górę