Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Obniżki stóp procentowych, skup obligacji i agencje ratingowe

05.06.2020 | Rafał Bogusławski
Jeszcze na dobre nie przebrzmiały dyskusje pomiędzy ekonomistami, które wywołała ostatnia nieoczekiwana obniżka stóp procentowych przez RPP, a już mamy sygnały płynące z agencji ratingowych

Agencja Fitch w swojej nocie zauważyła, że niektóre operacje NBP przypominają bezpośrednie monetarne finansowanie deficytu budżetowego, a to jest prawnie zabronione. Agencja zwróciła uwagę, że takie działania, jak skup aktywów (QE) pomaga gospodarce w reakcji na kryzys, ale nadmierne korzystanie z tego instrumentu może nieść ryzyka makroekonomiczne. Te ryzyka będą bardzo groźne, jeżeli zostanie nadwyrężone postrzeganie niezależności banku centralnego. Krótko mówiąc, Fitch pogroził palcem, że ze względu na kryzysową sytuację skup obligacji prowadzony przez NBP, na razie nie spowoduje obniżenia ratingu, ale w przyszłości będziemy na cenzurowanym.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Niemal w tym samym czasie agencja Moody’s stwierdziła, że obniżki stóp procentowych, których dokonała Rada Polityki Pieniężnej obniżą zyskowność sektora bankowego. Stwierdzenie nie jest zbyt odkrywcze, banki notowane na GPW informowały o spadku dochodów odsetkowych, które wywołają obniżki stóp, natomiast ważne jest coś innego. Ten komunikat, to również informacja, że działania RPP nie umknęły uwadze agencji.

Agencje ratingowe mają za zadanie monitorowanie sytuacji przedsiębiorstw lub państw, którym udzielają ratingów. Ratingi są parametrem, który wpływa na ocenę wiarygodności emitenta długu przez inwestorów. Siła i stabilność sektora bankowego to jeden z elementów, które przy ocenie ratingu kredytowego państwa, agencja ratingowa bierze pod uwagę. Również polityka realizowana przez bank centralny, a zwłaszcza jego niezależność, to kolejne elementy oceny. Co ciekawe, komentarze ze strony obu agencji pojawiły się po wypowiedzi członkini RPP pani Grażyna Ancyparowicz. W jej wypowiedzi dla PAP pojawiło się stwierdzenie, że prawdopodobieństwo wprowadzenia w Polsce ujemnych stóp procentowych jest bardzo niskie, ale nie można całkowicie wykluczyć tej możliwości. Wypowiedź uzupełniły stwierdzenia, że nie należy obawiać się odpływu gotówki z banków po ostatniej obniżce, bo te depozyty, które miały odpłynąć już odpłynęły, po wcześniejszych obniżkach i stabilność systemu finansowego jest niezagrożona.

Wywiad ten ukazał się 1 czerwca. W następnych dniach wypowiedziało się dwóch kolejnych członków RPP: Rafał Sura oraz Cezary Kochalski. W tych wypowiedziach pojawiły się uzasadnienia obniżki stóp procentowych, które według nich miały na celu obniżenie kosztów spłat kredytów, ale również zdziwienie, że taka polityka nie spowodowała osłabienia złotego. Obaj członkowie Rady zapewnili, że działania NBP nie wpłyną negatywnie na stabilność systemu finansowego, a wprost przeciwnie wzmocnią go. Rafał Sura dodał, że działania NBP pozwoliły obniżyć rentowności dziesięcioletnich obligacji skarbowych o ponad 100 punktów bazowych.
Zwłaszcza przy tym ostatnim stwierdzeniu zatrzymałbym się na chwilę. Oczywiście to prawda, że dwie pierwsze obniżki i skup obligacji skarbowych prowadzony przez NBP spowodowały spadek rentowności dziesięcioletnich obligacji o ponad 100 punktów bazowych. Również pierwsza reakcja na trzecią obniżkę przyniosła szybki spadek rentowności, ale potem rynek zachował się w sposób, który daje do myślenia.

W dniu obniżenia stóp procentowych 28 maja rentowności spadły z poziomu 1,37% do 1,16%. Następnego dnia testowały nawet poziom 1,15%, ale kolejne dni to już spokojny wzrost rentowności, powyżej poziomu 1,35%. Warto dodać, że już po drugiej obniżce stóp rentowności tych obligacji spadły poniżej poziomu 1,30%. To pokazuje, że zwłaszcza w przypadku długoterminowych  obligacji r działania NBP nie muszą być tak skuteczne jak zapewniają członkowie Rady.

NBP w odpowiedzi na kryzys rozpoczął niekonwencjonalne działania w postaci skupu obligacji skarbowych oraz tych gwarantowanych przez Skarb Państwa. Równocześnie zostały przeprowadzone trzy obniżki stóp procentowych, łącznie o 140 punktów bazowych. Pierwsze dwie obniżki stóp i rozpoczęcie skupu obligacji, choć były dla rynku pewnym zaskoczeniem, to jednak zostały dobrze przyjęte. Obniżenie kosztu kredytu i obniżenie rentowności obligacji pomoże zarówno zadłużonym firmom i konsumentom, a także obniży koszt emitowanego długu skarbowego. Trzecia obniżka spotkała się już jednak z większą krytyką. Obniżenie stóp procentowych niemal do zera nie daje już tak oczywistych korzyści. Zachowanie rentowności obligacji skarbowych jest tego przykładem. Nie jest również pewne, czy ta obniżka przełoży się na obniżenie rynkowego kosztu kredytu.

W mojej opinii większym problemem jest to, że przy tych wszystkich decyzjach o polityce NBP dowiadujemy się z suchych komunikatów po posiedzeniu, a potem dość przypadkowych wypowiedzi poszczególnych członków RPP. Brak konferencji prasowych po posiedzeniach RPP krytykowany jest przez większość ekonomistów. W warunkach tak dużej niepewności przedstawienie założeń realizowanej polityki i rozwianie ewentualnych wątpliwości z pewnością pomogłoby realizować cel NBP. Nie ignorowałbym sygnałów ostrzegawczych płynących z agencji ratingowych. Jeżeli inwestorzy stracą zaufanie do polityki prowadzonej przez NBP, może się okazać, że koszty ponownego jej odzyskania będą znaczne. Ujemne stopy procentowe są eksperymentem, na który pozwolił sobie Europejski Bank Centralny, a którego efekty, raczej trudno uznać za pozytywne dla gospodarki, a na pewno były negatywne dla sektora bankowego. NBP nie ma takiej pozycji jak EBC i po pierwsze potrzebuje starannej komunikacji z rynkiem, a po drugie są granice eksperymentów w polityce monetarnej, której bank centralny gospodarki wschodzącej nie powinien przekraczać.

Może warto jednak wrócić do tradycji konferencji prasowych po posiedzeniach RPP, zwłaszcza, że szefowie Fed-u i EBC dają przykład, że w obecnych warunkach komunikacja z rynkiem jest równie ważna, a może ważniejsza, niż podejmowane decyzje.

zobacz także

↑ na górę