Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Wdrożenie PPK a pandemia – co się zmieniło?

25.05.2020 | Wojciech Kiermacz
Firmy zatrudniające 50-249 pracowników mogą wdrożyć PPK pół roku później. To spora oszczędność dla pracodawców w czasie koronakryzysu

Część pracowniczych planów kapitałowych (PPK) została już wdrożona. Mowa o największych firmach, zatrudniających powyżej 250 pracowników. Programy te funkcjonują normalnie – wpłaty od pracownika (min. 2% wynagrodzenia brutto) i pracodawcy (min. 1,5%) odprowadzane są co miesiąc, a dodatkowo rachunki zostały zasilone wpłatami powitalnymi (250 zł) i coroczną dopłatą od państwa (240 zł). Jednak wdrożenie PPK w kolejnej transzy pracodawców zatrudniających 50-249 osób, zgodnie z pierwotnym harmonogramem, stanęło pod dużym znakiem zapytania z uwagi na pandemię Covid-19.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Czytaj również: 5 kroków do zawarcia umowy o prowadzenie PPK

Stąd w ustawie o tzw. tarczy antykryzysowej, która weszła w życie 31 marca, pojawiły się zapisy zmieniające terminy wdrożenia dla średniej wielkości przedsiębiorców. Pierwotnie pierwszą umowę, tj. umowę o zarządzanie, przedsiębiorcy mieli zawrzeć do 24 kwietnia. Termin został przesunięty o pół roku, dokładnie do 27 października 2020 r. Druga umowa – umowa o prowadzenie PPK ma z kolei zostać zawarta maksymalnie do 10 listopada 2020 r. Takiego samego terminarza musi trzymać się kolejna transza pracodawców – tj. takich zatrudniających co najmniej 20 osób. W sumie to ok. 3,7 mln pracowników, zatrudnionych w prawie 80 tys. przedsiębiorstwach. Wyzwanie więc większe niż przy pierwszej turze, gdy trzeba było obsłużyć ok. 4 tys. firm.

harmonogram


Zobacz również: webinar portalu mojePPK.pl na temat zmian we wdrożeniu PPK

PPK będzie, ale później. Co to oznacza dla pracodawców?

Przede wszystkim pracodawcy mają więcej czasu na wdrożenie, ale również niższe koszty w tym roku. Przy pierwotnym terminie już wynagrodzenia czerwcowe wiązałyby się z odprowadzeniem składek na PPK. Po zmianie będzie to dotyczyło dopiero wynagrodzeń grudniowych pisze w komentarzu Generali Investments TFI Krzysztof Morawski, dyrektor regionalny ds. klientów instytucjonalnych.

Pracodawca odprowadza wpłatę na poziomie minimum 1,5% wynagrodzenia brutto (maksimum 4%) każdego pracownika. Przy przeciętnej pensji na poziomie 5 285 zł (dane GUS na kwiecień 2020 r.) i minimalnej wpłacie pracodawcy, daje to prawie 80 zł dodatkowych kosztów miesięcznie za każdego pracownika.

Czytaj również: koronawirus spowalnia PPK

Spóźnione PPK – co to oznacza dla pracowników?

Z punktu widzenia uczestników PPK zmieniają się zasadniczo dwie kwestie. Po pierwsze przez pół roku będą otrzymywać nieco większe wynagrodzenie netto. Trzymając się wcześniejszego przykładu, byłoby to ok. 120 zł więcej (3813 zł, zamiast 3694 zł). Z drugiej jednak strony zaczynają odkładać pół roku później. Tak czy inaczej PPK to program długoterminowego oszczędzania (w zasadzie inwestowania), stąd z punktu widzenia pracowników to kilkumiesięczne opóźnienie będzie miało minimalne znaczenie w perspektywie kilku dekad odkładania.
 

TAGI:

PPK

zobacz także

↑ na górę