Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Czy to będzie wielkie strzyżenie? [LIVE]

18.05.2020 | analizy.pl
Fed mówi – może boleć. Kryzys w nieruchomościach w USA niewykluczony. Warren Buffett nie chce  już Goldmana. A rozmrażanie nabiera tempa

  • W większości krajów dochodzi do odmrażania gospodarek. Tempo wzrostu nowych zakażeń koronawirusem maleje. Z drugiej strony szef Fedu, Jerome Powell, mówi o pesymistycznych prognozach dla gospodarki w USA. Jak reagują na to rynki?
 
– Rynki akcji w Stanach Zjednoczonych wydają się nie reagować na to, co mówi Powell. Kontrakty futures na amerykańskie indeksy poszły nieco do góry. Całkiem dobrze dzieje się na złocie, jeszcze lepiej na srebrze. Na obligacjach nie dzieje się zbyt wiele. Waluty pozostają stabilne.
 
  • W tym tygodniu pojawią się wstępne wskaźniki PMI dla kilku ważnych gospodarek strefy euro. Mamy już dane o PKB Japonii, w której pojawiła się recesja. To nie jest chyba jakieś zaskoczenie? W Niemczech także pojawiła się recesja.
 
– Gospodarka Niemiec skurczyła się o 1,6% r/r. Jest to już techniczna recesja, ponieważ był to drugi kwartał z rzędu na minusie. Dziesięć lat temu byliśmy zieloną wyspą na mapie Europy. Tym razem będziemy jednak różową wyspą, ponieważ recesja dotknie prawdopodobnie także i nasz kraj. W pierwszym kwartale spadek PKB dla Polski wyniósł 0,5% kwartał do kwartału. W ujęciu rok do roku jest to wzrost o 1,9%. Jest niemal pewne, że drugi kwartał również przyniesie spadek PKB, lecz będzie on mniejszy niż w krajach Europy Zachodniej.
 
  • W Polsce od dzisiaj będą funkcjonowały salony fryzjerskie. Oprócz wielkiego strzyżenia u fryzjerów, obawiam się trochę strzyżenia w inwestycjach. Czy uważasz, że powrócimy do gwałtownych spadków na giełdach?
 
– Patrząc od początku maja do końca ubiegłego tygodnia większość indeksów spadała. To pokazuje, że mamy raczej trend spadkowy. Wydaje mi się, że najbliższe dni mogą przynieść trochę poprawy, jednak wciąż będzie nerwowo. Inwestorzy próbują oszacować jak szybko gospodarki wrócą do normalnego działania. Jednym ze scenariuszy odbicia gospodarczego jest odbicie w kształcie odwróconego znaku pierwiastka. Chodzi o to, że po głębokim załamaniu dochodzi do szybkiego odbicia w gospodarce, które pozwala odzyskać 2/3 tego poziomu, który mieliśmy przed załamaniem, natomiast potem zaczynają się schody. Wydaje mi się, że rynki akcji wyceniają taką właśnie taką sytuację. Nie oznacza to, że musi pojawić się kolejna fala wyprzedaży, ale te ryzykaw gospodarce są bardzo duże. Warto zwrócić uwagę na to, co mówi Jerome Powell odużej niepewności. Myślę, że najbardziej prawdopodobny scenariusz dla rynków akcji na najbliższe dwa, trzy miesiące to kontynuacja trendu bocznego. Może pojawić się odreagowanie w innych sektorach niż technologiczny, jak na przykład banki. Od początku rok indeks WIG Banki stracił ponad 45%, indeks banków Dow Jones stracił 43%, indeks w banków w Europie stracił 43%. Faktycznie, w Europie banki testują minima z marca. Inwestorzy są sceptyczni, jeżeli chodzi o możliwość poprawy wyników sektora bankowego. Patrząc na to, co będzie się działo w gospodarce i jakie są obecne wyceny banków, już pojawiają się rekomendacje do ich kupna, bez względu na to, czy pojawi się jakaś fala wyprzedaży czy osłabienie w gospodarce. W perspektywie jednego roku stopa zwrotu z banków może przekroczyć nawet 30%. Wydaje mi się, że w najbliższych miesiącach będzie dochodziło do mocnych starć pomiędzy bykami i niedźwiedziami, a zmienność będzie utrzymywała się na wysokim poziomie.
 
  • Rosną ceny surowców. Najmocniej zyskują surowce energetyczne. Co to może oznaczać?
 
– Wygląda na to, że rynek ropy nie zdąży się zbilansować jeszcze w maju, ale raczej nastąpi to w czerwcu. Ograniczenia produkcji i bankructwa firm wydobywających ropę powodują, że mamy spokojniejszą sytuację na rynku ropy. Jutro rozliczana jest seria czerwcowa i wygląda na to, że tutaj nic się nie wydarzy. Jeżeli popatrzymy na strukturę cen kontraktów terminowych, czyli na kontrakty z kolejnych miesięcy, to widać, jak bardzo te ceny się wypłaszczyły. Cena najbliższych kontraktów to blisko 30 dolarów, z kolei kontrakty na marzec przyszłego roku kosztują obecnie na poziomie 33-34 dolarów. Widać, że inwestorzy zakładają, że sytuacja się ustabilizuje się na tyle, żeby cena nie spadała, natomiast dalsze wzrosty są kwestią tego jak będzie rozwijała się gospodarka i jak będzie rosła podaż. Producenci wraz z poprawą sytuacji gospodarczej będą prawdopodobnie zwiększali moce produkcyjne. Powrót do takich spadków jakie mieliśmy w marcu czy kwietniu jest mało prawdopodobny.

TAGI:

Analizy Live

zobacz także

↑ na górę