Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Czy frank urwie się ze smyczy? [LIVE]

31.03.2020 | analizy.pl
Na rynkach spokojnie. Aż trudno w to uwierzyć - mówi Rafał Bogusławski dziś w analizy.pl na żywo

 

  • Ten dzień jest niezwykle spokojny na rynkach. W ogóle nie pasuje do obecnej sytuacji.
– To fakt. W porównaniu do zeszłego tygodnia jest on niezwykle spokojny. W Stanach Zjednoczonych S&P500 wzrósł o ponad 3%, a Nasdaq o prawie 4%. Pomogły w tym m.in. rozmowy demokratów, którzy chcą przedstawić Izbie Reprezentantów nowy pakiet stymulacyjny, który pomógłby przede wszystkim rynkowi nieruchomości i branży turystycznej. Pomoc wyniosłaby 600 mld dolarów. Są to kolejne informacje potwierdzające, że rząd USA będzie walczył bardzo aktywnie ze skutkami epidemii. Są jednak także informacje niekorzystne, mianowicie bardzo szybko rosnąca liczba zarażonych w Stanach Zjednoczonych, która sięgnęła ponad 160 tysięcy potwierdzonych przypadków.
 
  • Popyt na franka szwajcarskiego nie wygasa. W porównaniu do złotego znajduje się na poziomie plisko 4,30. Czy frankowicze mają powody do jeszcze większych obaw?
– Na rynku walutowym tli się ryzyko, że frank szwajcarski może spłatać nam psikusa. Bank szwajcarski robi co w jego mocy, aby kurs franka się nie umocnił. Ciągły dodruk sprawia, że mogą pojawić się pewne naprężenia w tamtejszym systemie bankowym, natomiast to co się dzieje na świecie sprawia, że bank szwajcarski nie ma odwrotu od tej polityki. Decydenci w Banku Szwajcarii próbują nie dopuścić do spadki kursu CHF/EUR do poziomu 1,05. Widać, że popyt na franka szwajcarskiego nie słabnie. Gdyby szwajcarski bank przestał bronić kursu swojej waluty prawdopodobnie kurs euro-frank doszedłby do poziomu 1:1. Oznaczałoby to, że kurs franka do złotego mógłby wzbić się ponad poziom 4,50.
 
  • Dane z Chin pokazują rosnącą aktywność w przemyśle. Co można o tym myśleć?
– Indeks PMI publikowany przez chińską agencję rządową wzrósł w marcu do poziomu powyżej 50 punktów zarówno dla przemysłu jak i usług. Kwestią sporną pozostaje wiarygodność tych danych. Analitycy zawsze mieli wątpliwości, co do konstrukcji tego indeksu. Aby utrzymać przekonanie o rosnącej gospodarce Chin potrzeba kolejnych pozytywnych odczytów, aby potwierdzić powrót na ścieżkę wzrostu.
 
  • W porównaniu do kryzysu z 2008 roku spadki, z jakimi mieliśmy teraz do czynienia były o wiele głębsze i bardziej gwałtowne. Skala kryzysu jest również dużo szersza. Czy istnieje możliwość, że indeksy akcji otrą się jeszcze o dno?
 
– W scenariuszu, w którym okazuje się, że gospodarka nie jest w stanie powrócić do normalnego działania w drugiej połowie roku, spadki z pewnością przyjdą. Różnica pomiędzy tym kryzysem a kryzysem lat 2008–2009 jest taka, że pierwsza fala spadków dotyczyła sektora bankowego. Skala upadłości była gigantyczna, istniało również ryzyko, że rozpadnie się cały system finansowy. W tej chwili wygląda na to, że sektor finansowy w Stanach Zjednoczonych i Europie nie wygląda tak źle. Inwestorzy obserwują skoordynowaną akcje rządów i banków centralnych, aby wytrzymać te kilka miesięcy z zamkniętymi gospodarkami. Jeżeli to się uda, odreagowanie będzie trwałe i  gwałtowne. Jeżeli zamknięcie gospodarek potrwa dłużej niż kolejne trzy miesiące, pojawią się kolejne problemy i zagrożenia. Zaczną wyczerpywać się rządowe fundusze na utrzymanie miejsc pracy, a wraz z nimi zacznie spadać wiarygodność rządów co do spłaty zobowiązań.
 
  • GUS postanowił nie publikować szybkich szacunków inflacji, ze względu na trudność zebrania wiarygodnych danych. Nie dowiemy się jak wygląda inflacja?
– Zebranie danych pozwalających oszacować szybko inflację w takich warunkach, jakie mamy jest bardzo karkołomne. Rozumiem, że GUS nie chce wprowadzać w błąd, dlatego to działanie wydaje się dość racjonalne.
 

TAGI:

Analizy LiveRafał Bogusławski

zobacz także

↑ na górę