Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Fundusze obligacji korporacyjnych pod presją

26.03.2020 | analizy.pl
Rośnie liczba negatywnych informacji płynących ze spółek emitujących obligacje. To zła wiadomość dla ich posiadaczy, w tym dla funduszy w nie inwestujących

Pandemia koronawirusa rozlewa się na gospodarkę. Ograniczenie produkcji, zamknięcia zakładów, sklepów czy lokali odbija się na kondycji wielu spółek. Wśród nich są także emitenci obligacji, które znajdują się w portfelach wielu funduszy inwestycyjnych.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Jednym z takich emitentów jest spółka obuwnicza CCC, która w związku z pandemią koronawirusa musiała zamknąć stacjonarne sklepy z obuwiem. A generują one ok. 3/4 łącznych przychodów grupy. Brak przychodów, przy jednoczesnym ponoszeniu bieżących kosztów operacyjnych oznacza jedno – pogorszenie sytuacji finansowej. W środę agencja ratingowa EuroRating obniżyła rating kredytowy nadany spółce do B+ z BB. Agencja zwróciła uwagę na to, że załamanie wartości generowanych przychodów i spodziewany silny spadek wyników finansowych najprawdopodobniej spowoduje naruszenie kowenantów określonych w umowach kredytowych oraz w warunkach emisji obligacji. W czwartek spółka poinformowała, że wstrzymała spłatę 20 mln zł zobowiązań faktoringowych wymagalnych na 23 marca 2020 r., ma też złożyć wnioski o wyrażenie zgody na odroczenie spłat z tytułu zadłużenia finansowego wymagalnego do 22 czerwca br.

Chodzi m.in. o kowenanty określone w warunkach emisji obligacji o wartości 210 mln zł, których termin wykupu przypada na czerwiec przyszłego roku, a które są m.in. w posiadaniu funduszy. Według danych z połowy 2019 roku 21 funduszy miało w portfelach papiery spółki o wartości ponad 94 mln zł. Obecnie obligacje te są wyceniane na ok. 90% nominału. Na 15 kwietnia spółka zwołała zgromadzenie obligatariuszy, na którym będzie zabiegała m.in. o zawieszenie obliczania kowenantów, uprawniających do żądania wcześniejszego wykupu obligacji. Spółka liczy na wyrozumiałość wierzycieli. Liczy także na zapowiadane programy pomocowe, które mogłyby złagodzić wpływ kryzysowej sytuacji na kondycję finansową oraz na umożliwienie prolongaty spłat rat kredytowych, podatków i składek na ubezpieczenia społeczne.

Problemy mają też spółki pożyczkowe. W projekcie tarczy kryzysowej pojawiła się propozycja UOKiK nadzwyczajnego obniżenia kosztów pożyczki. W przypadku dłuższych umów limit ma wynieść 15% od wartości pożyczki i 6% za każdy rok trwania umowy. W przypadku chwilówek – do 30 dni pożyczkodawca będzie mógł doliczyć do standardowego oprocentowania maksymalnie 5% kosztów. Zdaniem branży pożyczkowej, tak niskie limity przyczynią się do upadłości firm pożyczkowych, a także odbiją się na pośrednikach finansowych. To nie jedyny problem firm pożyczkowych. Spodziewają się one znacznego pogorszenia spłacalności pożyczek, a w związku z epidemią koronawirusa także problemów z dostępem do finansowania. Firmy te pozyskują finansowanie głównie z rynku kapitałowego m.in. poprzez emisje obligacji. Na Catalyst obecne są m.in. Everest Capital (Bocian Pożyczki), IPF (Provident) oraz YOLO – których papiery są nabywane m.in. przez fundusze inwestycyjne. Obecnie są one kwotowane na ok. 90% nominału.

W złej sytuacji są także inni emitenci, których dług zapada w najbliższym czasie, a liczyli na jego rolowanie, nawet ci uważani za solidnych. Problem w tym, że mocno spadła płynność na rynku. Do masowych umorzeń ruszyli m.in. klienci funduszy dłużnych i część z nich ma problem z upłynnieniem portfela. W efekcie spadły wyceny wielu papierów notowanych na rynku wtórnym.

Dlatego m.in. kilka dni temu firmy pożyczkowe zawnioskowały o wykup obligacji korporacyjnych przez Bank Gospodarstwa Krajowego, Polski Fundusz Rozwoju lub NBP. Także środowisko TFI za pośrednictwem Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami zwróciło uwagę na problem płynności rynku obligacji, sugerując wsparcie Narodowego Banku Polskiego albo Polskiego Funduszu Rozwoju. Pojawił się też pomysł wcześniejszego wykupu obligacji przez Ministerstwo Finansów. Przywoływane jest przy tym rozwiązanie wprowadzone przez amerykański Fed, tzw. Money Market Mutual Fund Liquidity Facility. Fed będzie udzielał pożyczek instytucjom finansowym w celu odkupowania od amerykańskich funduszy pieniężnych papierów wartościowych o wysokiej jakości. Obligacje korporacyjne skupuje także Europejski Bank Centralny (w ramach tzw. pandemicznego programu awaryjnego zakupu). Zdaniem przedstawicieli rynku, uzyskane w taki sposób środki pozwoliłyby funduszom na realizację umorzeń dokonywanych przez uczestników i pozwoliłyby przetrwać najgorszy okres.

Jak poinformował Paweł Borys, prezes PFR, Polski Fundusz Rozwoju nie zamierza jednak skupować obligacji korporacyjnych od funduszy. Prawdopodobnie będzie mógł natomiast brać udział w podwyższeniu kapitału przedsiębiorstw lub obejmować emisje ich obligacji (w ramach tzw. tarczy antykryzysowej).

Obecnie praktycznie wszystkie fundusze obligacji korporacyjnych (których jest ponad 20) notują stratę w horyzoncie miesięcznym. Najwięcej straciły te, które sporą część portfela inwestują na rynkach zagranicznych, które dzięki większej płynności mają na bieżąco wyceniane papiery – Santander Prestiż Obligacji Korporacyjnych oraz Santander Obligacji Korporacyjnych (po ok. -9%), Millennium Obligacji Korporacyjnych (-8,2%) oraz Aviva Investors Dłużnych Papierów Korporacyjnych (-6%). Problemy emitentów długu korporacyjnego odczuwają także inne fundusze polskich papierów dłużnych, które część portfela ulokowały w tym segmencie rynku.

zobacz także

↑ na górę