Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Rynki ciągle czekają na prawdziwy katalizator zmian

24.03.2020 | Amundi TFI

Na jakim etapie jest kryzys? Co należy teraz obserwować?

Inwestorzy odeszli od lekceważenia powagi kryzysu (hossa na rynkach) do pełnej ogólnoświatowej eskalacji (podjęcie środków nadzwyczajnych również w USA), co doprowadziło do zakłóceń na rynkach i przesadnej reakcji. Etap przesadzonej reakcji nadal trwa i najprawdopodobniej potrwa jeszcze w świetle napływu wciąż nowych alarmujących wiadomości. Ważnym wskaźnikiem tego, czego można się spodziewać w poszczególnych krajach, są Chiny i Włochy. Dane makroekonomiczne na pewno będą bardzo słabe, jak miało to miejsce w przypadku sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w Chinach za styczeń i luty. Najważniejsze będzie wznowienie działalności po zniesieniu środków nadzwyczajnych. I tu najlepszym wskaźnikiem są Chiny. Pod kątem oceny wpływu i czasu trwania kryzysu w Europie, a potem i w USA, najważniejsza jest teraz sytuacja Włoch. Wciąż jest za wcześnie na istotną poprawę – kolejne dwa tygodnie mają szczególne znaczenie pod względem skutków podjętych środków nadzwyczajnych i szacunków możliwego okresu spadków w gospodarce. Wszelkie korzystne (lub niekorzystne) zaskoczenia w tym wymiarze będą decydujące dla nastawienia rynków. Ponadto wznowienie działalności w Chinach umożliwi ocenę ryzyka drugiej fali zakażeń.
 

Działania polityków

Po raz pierwszy od 2008 r. władze uznały za konieczne podjęcie skoordynowanych działań na skalę globalną, o czym świadczy komunikat grupy G7, w którym przywódcy krajów zobowiązują się „dołożyć wszelkich starań” koniecznych dla wsparcia globalnej gospodarki. Na szczeblu krajowym decydenci ogłaszają wprowadzenie linii kredytowych i pakietów fiskalnych wspierających gospodarkę i wydatki na opiekę zdrowotną, a najważniejsze banki centralne zapowiadają wsparcie poprawy płynności, programy luzowania ilościowego i cięcia stóp procentowych. Decyzja EBC o wprowadzeniu nowego, tymczasowego programu skupu aktywów PEPP (Pandemic Emergency Purchase Programme) w wysokości 750 mld EUR to tylko jedno z wielu działań mających przeciwdziałać ryzyku dla perspektyw gospodarki strefy euro w obliczu epidemii koronawirusa i chronić stabilność finansową eurolandu przed fragmentacją unijnego systemu finansowego, który charakteryzował kryzys w strefie euro. Ten etap interwencji banków centralnych nie dobiegł jeszcze końca – spodziewamy się kolejnych działań zarówno ze strony banków centralnych, jak i w obszarze polityki fiskalnej. Celem takiej kombinacji polityk jest ochrona gospodarki w okresie tymczasowego zamknięcia gospodarek krajowych, a w ostateczności – utrzymanie stabilności finansowej. Efektem obecnego kryzysu będzie raczej wyższy poziom zadłużenia, a prawdopodobnym rozwiązaniem – monetyzacja zadłużenia. Luzowanie ilościowe i zerowe stopy procentowe panować będą jeśli nie już zawsze, to na pewno przez bardzo długi czas. Rozdawanie pieniędzy (helicopter money) rysuje się jako coraz bardziej prawdopodobna możliwość, choć byłby to rejs po nieznanych wodach. W kryzysie kryje się również pewna szansa dla strefy euro. W odróżnieniu od poprzedniego kryzysu, koronawirus uderza we wszystkie kraje. Motywacja dla wzmocnienia instytucjonalnych ram strefy euro i uruchomienia emisji euroobligacji jest silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Dla eurolandu jest to sytuacja typu „teraz albo nigdy”.
 

Perspektywy dla rynku

 Wydaje się, że w tym momencie jest już za późno, by sprzedawać, ale wciąż za wcześnie, by kupować. Obecnie wyprzedaż mogłaby zaszkodzić inwestorom w realizacji długofalowych celów. Na rynkach panować będzie zmienność w oczekiwaniu na „prawdziwy” katalizator odbicia (jasny sygnał opanowania sytuacji w Europie w momencie podjęcia skutecznych działań fiskalnych i monetarnych, bądź też odkrycie leku czy szczepionki). W tej sytuacji zachowujemy ostrożność w przypadku aktywów wyższego ryzyka i skupiamy się głównie na płynności. Na rynkach dłużnych najpewniej podskoczy wskaźnik defaultu i możliwa jest nowa fala spadku ratingów, zwłaszcza papierów amerykańskich spółek o ratingu BBB, które mogą zmienić swój status na obligacje wysokodochodowe. Pod kątem sektorów, wśród amerykańskich emitentów obligacji wysokodochodowych najbardziej ucierpi energetyka, bo jednocześnie gwałtownie spadają ceny ropy. Ogólnie nadal jest miejsce na poszerzenie spreadu, ale gdy sytuacja się choć trochę unormalizuje, otworzą się możliwości dla spółek o solidnym modelu biznesowym. Na tym etapie szczególnie ważne jest skupienie się na spółkach o dobrych fundamentach. Na rynkach akcji obecna bessa może mieć nadzwyczajny charakter i ogromną skalę, ale nie będzie tak długa, jak w latach 2008-2009. Nadal jesteśmy konstruktywnie nastawieni do końcówki roku i spodziewamy się mocnego odbicia kursów wraz z poprawą warunków w gospodarce. Ewolucja kryzysu Każda epidemia to z definicji szok, który można opanować, a jego skutki odwrócić. Jednakże w przypadku obecnej epidemii koronawirusa nie ma jasności, jak ją opanować i kiedy nastąpi przesilenie. Centrum pandemii przesunęło się ze Wschodu na Zachód i obecnie uderza ona w kolejne kraje północnej półkuli. Chiny i Korea Południowa chyba opanowały rozprzestrzenianie się zagrożenia, co ogólnie dotyczy również całej Azji.  Większość krajów tego kontynentu była lepiej przygotowana na zagrożenie epidemii, bowiem doświadczyła ich w niedawnej przeszłości. Europa obecnie się zamyka i po raz pierwszy przywraca ograniczenia na granicach, by powstrzymać rozszerzającą się epidemię (działając niejako w nacjonalistycznym odruchu). Stany Zjednoczone również zaczynają mierzyć się z kryzysem. Najbliższe tygodnie będą miały kluczowe znaczenie w ocenie, czy środki nadzwyczajne działają w Europie, zwłaszcza we Włoszech, które obecnie znalazły się w sytuacji krytycznej jako pierwszy kraj Zachodu dotknięty pandemią. Jednak nie musi to jeszcze oznaczać powrotu do normalności, a tylko częściowe poluzowanie najbardziej drastycznych środków, co przynajmniej mogłoby zmniejszyć presję w niektórych sektorach gospodarki. Po czym nastąpi próba drugiej rundy, gdyż nadal nie wiadomo, czy dojdzie do drugiej fali zakażeń. Toczą się prace badawcze mające na celu stworzenie leku i szczepionki – mogłoby to faktycznie zmienić sytuację i potencjalnie poprawić nastroje na rynkach, ale póki co postęp w tej sferze medycyny pozostaje ograniczony.
 
liczba

Jak działać na rynku na obecnym etapie?

Dopóki działania nadzwyczajne podejmowane we Włoszech, a później i w innych krajach, nie okażą się skuteczne, panować będzie niepewność, a napływ wiadomości będzie chaotyczny. W tym momencie przede wszystkim należy wystrzegać się pesymizmu. Inwestorzy powinni bronić się przed pokusą wyprzedaży aktywów w tym otoczeniu rynkowym i przygotować się na zmienność wyższą od przewidywanej. Doświadczenia z przeszłości wskazują, że emocjonalna reakcja to dla inwestorów największe ryzyko w tak szczególnym otoczeniu, a działania podejmowane na tym etapie mogą przynieść nieodwracalny uszczerbek pod względem możliwości osiągnięcia długofalowych celów. Należy pamiętać, że katastrofalne straty z okresu globalnego kryzysu finansowego odrobiły te aktywa, których nie dotknęła utrata wartości kapitału w miarę otwarcia się możliwości inwestycji w wysokiej jakości aktywa po atrakcyjnych cenach.
 
Obecnie zachowujemy ostrożność w stosunku do aktywów wysokiego ryzyka, skupiając się jednocześnie na możliwościach inwestycji w wyprzedawane aktywa dobrej jakości i na obszarach, które mogą odbić w pierwszej kolejności (np. rynki wschodzące). Na tym etapie szczególnie ważne jest obserwowanie płynności – ma to dla nas najwyższy priorytet. W obszarze aktywów wyższego ryzyka, na rynkach akcji i instrumentów dłużnych utrzymujemy podejście wysoce selektywne.
 
Struktura portfela W naszej ocenie zamykanie pozycji przez takich inwestorów, jak fundusze hedgingowe czy fundusze parytetu ryzyka, które muszą zdecydować, czy dokonać wykupu, czy ograniczać ryzyko, może w krótkiej perspektywie prowadzić do dysfunkcyjnej reakcji na rynku. Obligacje skarbowe nadal cechuje zmienność, co jednocześnie zagraża potencjałowi amerykańskich papierów skarbowych jako instrumentu zabezpieczającego. Zerowe bądź ujemne rentowności z papierów skarbowych najważniejszych krajów i dążenie do wyższych rentowności, gdy tylko sytuacja się ustabilizuje – to wszystko na pewno przed nami z uwagi na niezwykle akomodacyjne nastawienie w polityce pieniężnej, przy czym jednak w krótszej perspektywie inwestorzy powinni pamiętać, że może również nastąpić pewien ruch w odwrotną stronę. W dłuższej perspektywie w naszej ocenie większość podmiotów przywróci zwykły tryb funkcjonowania, ale w niektórych obszarach nastąpi dogłębna przemiana. Prawdopodobnie czeka nas nowa fala nacjonalizacji w niektórych branżach (np. linie lotnicze), a siły antyglobalizacyjne nabiorą nowego impetu (już w tej chwili następuje zwrot ku lokalnej produkcji), co może prowadzić do większej dywersyfikacji na kraje i regiony.

TAGI:

koronawirusrecesja

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

zobacz także

↑ na górę