Investors TFI: prognozy na 2020 rok

16.01.2020 | Anna Zalewska
Pojedynek akcje kontra obligacje wciąż trwa. Zwycięzcę powinniśmy poznać w ciągu kilku tygodni. Wiele wskazuje na to, że będą to akcje – uważa Jarosław Niedzielewski z Investors TFI. Zapowiada się dobry rok dla rynków wschodzących, w tym polskich MiS-iów

- W 2019 roku inwestorzy mogli zarobić niemal „wszędzie i na wszystkim". W tym roku należy spodziewać się większej różnorodności w wynikach – mówi Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji w Investors TFI. – W trwającym pojedynku między akcjami a obligacjami powinno w końcu dojść do jednoznacznego rozstrzygnięcia – dodaje. I wiele wskazuje, że będą to akcje.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Jeszcze na przełomie sierpnia i września ubiegłego roku obawiano się nadejścia recesji . Dziś o ryzyku gospodarczego załamania już się nie wspomina, wręcz oczekuje się nadejścia gospodarczego ożywienia na wzór tego z lat 2013-14 lub 2016-17.– Złagodzenie napięć handlowych na linii USA Chiny oraz łagodniejsza polityka monetarna prawie wszystkich banków na świecie plus powrót do „drukowania pieniądza” w USA oraz Europie, a także rosnące nadzieje na rozpoczęcie impulsu fiskalnego (szczególnie w Europie) wspierają te oczekiwania – uważa Niedzielewski.

Stąd powrót zwyżek na giełdach od października 2019 roku. Wśród inwestorów zapanowała niemal euforia, jednak - zdaniem Niedzielewskiego - rynki nieco przeholowały w wycenie szybkości nadejścia i skali potencjalnego wciąż ożywienia. Wciąż nie ma bowiem jednoznacznych sygnałów poprawy w gospodarce. Zdaniem Niedzielewskiego, jeśli gospodarka nie wykaże poprawy w realnych danych do końca lutego, mogą pojawić się rozczarowania, a przełom lutego i marca może przynieść korektę rynków akcji . Generalnie powinniśmy przygotować się na podwyższoną zmienność, podobną do tej z 1999 roku. – Nie ma jednak mowy o pojawieniu się bessy.  Wzrost gospodarczy na świecie i wyceny spółek wciąż wspiera wysoki popyt konsumentów – dodaje Niedzielewski.

Jego zdaniem możliwe, że ożywienie w 2020 roku będzie miało charakter bardziej wybiórczy. W większym stopniu widoczne jest w Azji niż na innych rynkach, ponadto opiera się na sektorze technologicznym, pozostawiając resztę przemysłu w tyle. Wygląda na to, że technologie wciąż nie powiedziały ostatniego słowa i pomogą w wyciągnięciu globalnej gospodarki z dołka.

Zgodnie z obecnym rynkowym konsensusem na 2020 rok, globalne ożywienie gospodarcze ma przede wszystkim wspierać inwestorów na rynkach wschodzących, w Japonii oraz Europie, a w mniejszym stopniu na drogiej nowojorskiej giełdzie.

USA: hossa trwa, spowolnienie jednak nieuniknione

  • Zdaniem Niedzielewskiego hossa w USA ma się dobrze, nieźle wygląda struktura rynku. Kontynuacja trendu wzrostowego na Wall Street w 2020 roku zależy od spełnienia dwóch warunków. Zyski w amerykańskich spółkach nie mogą nominalnie spadać, a firmy nie mogą rozpocząć cięcia zatrudnienia.
  • Jeśli Ameryce uda się (po raz trzeci w ciągu dekady) uniknąć rozpoczęcia recesji, to jednak problem zostanie jedynie odłożony w czasie. Rok 2020 będzie okresem odreagowania, następujące po nim spowolnienie przypadające na rok 2021 oznaczało będzie, że przedsiębiorstwa zaczną ograniczać koszty pracy. W wyniku wzrostu bezrobocia zatarciu ulegnie konsumpcja i w latach 2022-23 dojdzie do recesji w amerykańskiej gospodarce.
  • Rynek akcji, z wyprzedzeniem reagując na pogorszenie się fundamentów spółek, powinien w takim scenariuszu odnotować szczyt (wtedy już 12-letniej) hossy w połowie 2021 roku.

Europa: nic nie wskazuje by hossa zakończyła się w 2020 roku

  • Zadziwiająca siła indeksów akcji jest kredytem zaciągniętym przez inwestorów na europejskich giełdach pod zastaw oczekiwanego powszechnie gospodarczego ożywienia. Jeśli to zabezpieczenie (ożywienie) okaże się marnej jakości, to inwestorzy nie będą mogli długo cieszyć się nowymi rekordami. Jednak póki co nic nie wskazuje, że to właśnie w 2020 roku zakończy się długoletnia hossa w Europie.
  • Trzeba też pamiętać, że to docenienie Europy jest zaledwie krótkim, dwumiesięcznym epizodem. Jeszcze nie czas na wszczynanie alarmu.

Rynki wschodzące: w 2020 roku z powodzeniem mogą powalczyć o palmę pierwszeństwa

  • Powrót siły rynków wschodzących oraz powiązanych z nimi surowców będzie uzależniony od skali gospodarczego odreagowania na świecie, jak i od stopnia oczekiwanego osłabienia amerykańskiej waluty, której siła przeszkadzała emerging markets w ostatnich latach.
  • Poluzowanie polityki monetarnej Fed powinno zmniejszyć aprecjacyjną presję na amerykańską walutę. W tym samym kierunku może zadziałać Donald Trump, który może skierować ostrze swojej polemiki ze światem na kwestię walutową, podnosząc długotrwałe przewartościowanie dolara.
  • Słabszy dolar, rozejm w konflikcie handlowym między USA a Chinami oraz luźna polityka banków centralnychpowinny sprzyjać poprawie stanu gospodarek.
  • Problem w tym, że hossa na rynkach wschodzących jest traktowana dziś niemal jak pewnik, a w wielu krajach (np. Indiach) stan gospodarki usprawiedliwiałby dziś raczej regularną bessę. Dlatego, żeby sprostać rozbudzonym oczekiwaniom rynkowym globalna gospodarka musi dopiero pokazać co to znaczy ożywienie.

Polska giełda: odrodzenie MiS-ów

  • Słabsze tempo wzrostu polskiej gospodarki w 2020 roku nie powinno przeszkodzić krajowemu parkietowi w podążaniu za giełdami rynków wschodzących. Nasza siła względem indeksu emerging markets była ostatnio rekordowo niska, a inwestorzy zagraniczni z konsekwencją niedoważali nasze akcje w portfelach. Przy tak zdołowanych nastrojach, do rozpoczęcia odreagowania potrzebny był tylko dobry pretekst.
  • Ze względu na rozpoczęcie programu PPK oraz zmianę formuły funkcjonowania OFE , polska giełda po raz pierwszy od kilku lat może liczyć na dodatni bilans napływów w najbliższych latach, co dla naszego dość płytkiego rynku stanowi jakościową zmianę.
  • Dodatni bilans napływu środków na GPW może pobudzić do życia zapomniany już niemal segment mniejszych i średnich spółek, gdzie limit plag dołujących rynkowy sentyment został już chyba wyczerpany. Końcówka 2019 przyniosła istotną zmianę w postrzeganiu tego segmentu. Coraz więcej inwestorów oczekuje, że to odrodzenie może potrwać dłużej niż kilka miesięcy, do czego przyczynia się wyraźna poprawa szerokości rynku jaką obserwujemy od kilku tygodni.
  • Największymi zyskami powinni pochwalić się akcjonariusze średnich spółek. Kursy małych firm będą się starały dotrzymać im kroku. W przypadku WIG20 trudno liczyć na powtórkę z 2017 roku (+26%), ale duże spółki nie powinny zbyt mocno odstawać od segmentu małych i średnich firm.

Obligacje

  • Po okresie silnych spadków rentowności w 2019 r., kolejny rok może przynieść stabilizację rentowności na bieżącym bądź nieznacznie wyższym poziomie.
  • Akomodacyjna polityka banków centralnych i relatywnie ostrożna wycena ich dalszych działań będzie sprzyjać bocznemu trendowi kursów obligacji. Perspektywa gwałtownego wzrostu rentowności (podobnie jak ich istotnego spadku) pozostanie raczej odległa.
  • W USA rynek częściowo wycenia jedynie jedną obniżkę stóp procentowych. Większa przestrzeń do luzowania polityki pieniężnej pozostaje na rynkach wschodzących.
  • W Polsce w pierwszych miesiącach roku inflacja może przekroczyć 4% i znaleźć się powyżej celu NBP, co będzie negatywnie oddziaływało na ceny obligacji skarbowych. Nie spodziewamy się jednak reakcji ze strony RPP. W kolejnych kwartałach inflacja będzie wracać do celu.
  • Spowolnienie dynamiki wzrostu gospodarczego w Polsce oraz prawdopodobny wzrost liczby restrukturyzacji zadłużenia powinien sprzyjać tendencji do odmiennego zachowywania się cen dla obligacji przedsiębiorstw typu high yield oraz tych najbardziej wiarygodnych kredytowo.

Złoty czas dla złota

  • W dłuższym terminie cena złota powinna zmierzać w kierunku oporu wyznaczonego przez podwójny szczyt z 2011-2012 roku, w szerokim obszarze 1700-1900USD/oz.
  • Sytuacja najważniejszych gospodarek powoduje, że zachowanie realnych stóp procentowych powinno wspierać trend wzrostowy kursu złota.
  • Fundamentalne wsparciem dla notowań złota może być zaawansowana faza cyklu koniunkturalnego, która docelowo może przełożyć się na obawy o koniunkturę na rynkach akcji i poszukiwanie bezpiecznych przystani.

zobacz także

↑ na górę