Kryteria wyboru instytucji zarządzającej PPK

03.01.2020 | Ewa Bartosiak
Z początkiem roku ruszyła druga tura PPK. Pracodawcy zatrudniający co najmniej 50 pracowników muszą zdecydować o wyborze podmiotu, któremu powierzą swoje wpłaty. Podpowiadamy, jak wybrać instytucję zarządzającą i na co zwrócić uwagę, a co nie ma znaczenia

Ustawodawca poniekąd wyszedł temu pytaniu naprzeciw i wyróżnił nadrzędne czynniki, które mają odgrywać kluczową rolę przy wyłanianiu dostawcy programu. W jednym z początkowych fragmentów ustawy wskazał, że:

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

„Wyboru dokonuje się w szczególności na podstawie oceny proponowanych przez instytucje finansowe warunków zarządzania środkami gromadzonymi w PPK, ich efektywności w zarządzaniu aktywami oraz posiadanego przez nie doświadczenia w zarządzaniu funduszami inwestycyjnymi lub funduszami emerytalnymi. Wyboru dokonuje się mając także na uwadze najlepiej rozumiany interes osób zatrudnionych.”
 
To ostatnie zdanie to właściwie generalna zasada, którą pracodawca wybierający PPK powinien mieć z tyłu głowy, oceniając instytucję pod kątem pozostałych trzech kryteriów, czyli:
  • warunków zarządzania środkami
  • efektywności w zarządzaniu aktywami
  • doświadczenia w zarządzaniu funduszami.

ZAMÓW KONSULTACJĘ i spersonalizowany raport dotyczący wyboru instytucji zarządzającej PPK. Kompleksowo analizujemy oferty wszystkich instytucji zarządzających. Zwracamy uwagę na wszystkie najważniejsze aspekty, w tym na: doświadczenie, efektywność zarządzania kapitałem, kadrę zarządzającą, pomoc w obsłudze programu czy koszty.
 

Jak wybrać PPK. Doradztwo przy wyborze PPK.


Oczywiście tak zdefiniowany „filtr” wciąż może niewiele mówić, a przynajmniej nie rozwiewa wszelkich wątpliwości co do tego, jak wybrać instytucję zarządzającą. Co więcej, ustawodawca nie określił kryteriów w sposób zamknięty, co oznacza, że pracodawcy są zobowiązani do ustalenia we własnym zakresie szczegółowych parametrów oceny przy dochowaniu należytej staranności. W kolejnych akapitach postaramy się odsłonić nieco kurtynę i przyjrzeć się, co może kryć się za wymienionymi we wcześniejszych trzech punktach hasłami.

Zacznijmy od końca. Co można rozumieć pod pojęciem doświadczenia w zarządzaniu funduszami? Jedna z pierwszych myśli, która się nasuwa, to po prostu staż działalności – im dłużej dana firma funkcjonuje na rynku, tym większa szansa, że zdążyła wypracować dobre praktyki i jakość ładu korporacyjnego, a także uniknęła poważnych rys w swoim wizerunku, które mogłyby zaważyć na możliwości kontynuacji biznesu. Wśród podmiotów oferujących fundusze w ramach PPK najstarszy istnieje już od blisko 30 lat, ale są i takie, które działają dopiero od kilku (patrz tabela poniżej). Doświadczenie w zarządzaniu można jednak rozpatrywać z bardziej wnikliwego punktu widzenia.

Na liście instytucji wpisanych do ewidencji PPK znajdziemy bowiem:
  • 16 Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych (TFI)
  • 3 Powszechne Towarzystwa Emerytalne (PTE)
  • 1 Zakład Ubezpieczeń (ZU).

Teoretycznie kwalifikują się tutaj również Pracownicze Towarzystwa Emerytalne, ale na obecny moment żadne nie zgłosiło chęci prowadzenia PPK. Czym natomiast różnią się wymienione typy instytucji między sobą? Zarówno dla TFI, jak i PTE zarządzanie środkami klientów stanowi kluczową działalność, przy czym szersze kompetencje w tym zakresie posiadają TFI. Wynika to m.in. z różnorodności strategii inwestycyjnych proponowanych klientom i często idącego za tym w parze doświadczenia w obszarze inwestycji krajowych i zagranicznych, jak też rozbudowanego zaplecza analitycznego. O nieco mniejszym doświadczeniu w zarządzaniu w przypadku PTE można mówić z racji bardziej rygorystycznego reżimu prawnego dotyczącego tych instytucji, jak i z powodu zupełnie innych warunków konkurencji (do 2014 r. obowiązek uczestnictwa w OFE czy tzw. mechanizm minimalnej wymaganej stopy zwrotu). Bez wątpienia jednak PTE to instytucje ukierunkowane całkowicie na inwestycje z myślą o emeryturze, tak jak program PPK. Z kolei w przypadku ZU podstawową działalnością jest oferowanie produktów ubezpieczeniowych, natomiast rzadziej prowadzą one działalność inwestycyjną na rzecz klienta. W kontekście PPK oferowanie dodatkowej ochrony ubezpieczeniowej może być atrakcyjnym benefitem dla pracowników, jednak nie powinno wpływać na decyzję pracodawcy o wyborze dostawcy PPK.

Jeśli skupić się na doświadczeniu w realizacji strategii inwestycyjnych dedykowanych stricte oszczędzaniu na emeryturę, na wyróżnienie zasługują te instytucje, które prowadzą Pracownicze Programy Emerytalne (PPE). Te bowiem są najbliższe charakterowi współpracy, jaką pracodawca podejmie z podmiotem zarządzającym PPK. Instytucja ta może być już zatem dobrze przygotowana do swojej roli, zwłaszcza pod kątem operacyjnym. Osobną kwestią jest natomiast efektywność dokonywanych inwestycji, ale o tym w osobnym akapicie.

Naturalnie pod rozwagę można wziąć jeszcze inne/dodatkowe czynniki – chociażby skalę działalności (czyli wielkość aktywów pod zarządzaniem), czy strukturę właścicielską (np. czy główny akcjonariusz jest instytucją nadzorowaną przez KNF). Niezależnie jednak od indywidualnej perspektywy każdego pracodawcy należy założyć, że większe doświadczenie w danym obszarze działalności przekłada się na ekspertyzę, lepszą organizację i sprawność operacyjną oraz ograniczenie liczby błędów – np. z zakresu kontroli ryzyka – popełnianych zwykle przez instytucje z mniejszym doświadczeniem lub słabszym reżimem podejmowania kluczowych decyzji. Doświadczony dostawca PPK będzie mógł świadczyć odpowiednią jakość usług praktycznie z dnia na dzień, gdy ten niedoświadczony będzie musiał uczyć się na tzw. żywym organizmie.

Według ustawodawcy jednym z głównych kryteriów wyboru instytucji zarządzającej powinna być również efektywność w zarządzaniu aktywami. Warto zaznaczyć, że z racji faktu, iż program PPK dopiero startuje, efektywność ta musi zostać tymczasowo oceniona na bazie historii dotychczasowo oferowanych rozwiązań. Niekoniecznie musi ona przełożyć się na identyczną konkurencyjność w obszarze funduszy zdefiniowanej daty. Niemniej jednak rozsądek podpowiada, że dobrych wyników inwestycyjnych można spodziewać się prędzej po zespole zarządzających, który dotąd cechował się solidną skutecznością niż po tym, który pod względem stóp zwrotu pozostawał w tyle za rywalami.

Punktem wyjścia przy ocenie tego obszaru powinno być najpierw zdanie sobie sprawy z tego, jak różnice w osiąganych stopach zwrotu potrafią kumulować się wraz z biegiem czasu. Przykładowo, jeśli jeden fundusz średniorocznie osiąga wynik na poziomie 5%, a drugi 6%, to po 10 latach inwestowania różnica w stopach zwrotu wyniesie blisko 15 pkt proc.!  W kolejnych latach lub przy większych średniorocznych różnicach w rezultatach te „nożyce wynikowe” rozszerzają się jeszcze mocniej.

Drugie pytanie brzmi – czy różnice w wynikach funduszy zdefiniowanej daty (bo o nich mowa w kontekście PPK) będą występować i w jakiej skali? O ile możliwą rozpiętość przyszłych stóp zwrotu trudno dziś przewidywać, o tyle to, że w ogóle ona wystąpi wydaje się nieuniknione. Pomimo limitów inwestycyjnych narzuconych przez ustawodawcę, przestrzeń do różnicowania wyników jest spora i tym większa, im bardziej odległa zdefiniowana data funduszu. Im dłuższy bowiem horyzont inwestycyjny, tym większy udział akcji w portfelu, a więc i amplituda potencjalnych stóp zwrotu. Dość wspomnieć, że tylko na krajowym parkiecie rozstrzał stóp zwrotu między indeksem mWIG40 TR  a WIG20 TR w ostatnim, niepełnym jeszcze dziesięcioleciu osiągnął skalę ok. 80 pkt proc. Już tylko z tego tytułu, gdyby PPK działały od 2010 r. ich wyniki w skrajnym scenariuszu mogłyby odbiegać względem siebie o ok. 10 pkt proc. Dodajmy, że przecież w grę wchodzi jeszcze ekspozycja zagraniczna (min. 20% wg ustawy), poprzez którą zarządzający funduszami zdefiniowanej daty mogą w znacznym stopniu budować przewagę lub dystans względem konkurencji.

Oceniając efektywność zarządzania aktywami, należy pamiętać, że jest to pojęcie szersze niż zwykła stopa zwrotu. W ogólnym ujęciu efektywność to termin wiążący rezultaty z wniesionym wkładem pracy. Jeśli jeden producent osiągnął dwukrotnie lepszy efekt od rywala, ale przy dwukrotnie większych nakładach, nie można przypisywać mu lepszej skuteczności, a ograniczenie się do spojrzenia tylko na ostateczny wynik wprowadza w błąd. Co jest rezultatem i nakładem w przypadku produktów wspólnego inwestowania? Za to pierwsze można uznać stopy zwrotu, a za drugie – ponoszone ryzyko inwestycyjne. Te dwie wielkości należy połączyć w całość, tj. w stopę zwrotu ważoną ryzykiem, wyrażoną przykładowo poprzez popularny w świecie finansów wskaźnik Information Ratio czy też wskaźnik Sharpe’a. 

Samo mierzenie efektywności też nie jest procesem wolnym od niewiadomych. Zastanowienia może wymagać choćby wybór benchmarku, względem którego mierzone są wyniki funduszu i ryzyko. Inną kwestią jest też ewentualna niemiarodajność uzyskanych wyników z racji specyfiki danego rynku (a konkretniej bardzo często spotykanej „liniowej” wyceny obligacji korporacyjnych). Wszystkie te aspekty należy mieć na uwadze przed pochopną oceną danej instytucji.

Ostatni  aspekt poruszony w ramach kryteriów wyboru podmiotu zarządzającego PPK to warunki zarządzania środkami. Najbardziej wymiernym i przemawiającym do wyobraźni elementem tego kryterium wydaje się być opłata za zarządzanie (manipulacyjnej w przypadku PPK nie ma). Być może dlatego instytucje finansowe zdecydowały się na obniżanie tych opłat, rozpoczynając w pewnym sensie wojnę cenową. Chociaż w długoterminowym oszczędzaniu koszty ponoszone przez uczestnika programu mają duże znaczenie, należy być ostrożnym z przecenianiem roli opłaty stałej w funduszach pod PPK. Ta bowiem została ustawowo ograniczona do 0,5% wartości aktywów rocznie z możliwością pobrania dodatkowej opłaty w wysokości 0,1% (success fee), jeżeli wyniki zarządzanych funduszy, będą dodatnie i lepsze niż stopa referencyjna. Pomijając promocje, w których niektórzy dostawcy tymczasowo nawet całkowicie rezygnują z opłaty za zarządzanie, największa różnica w tym koszcie wynosi obecnie 0,3 pkt proc. Po 10 latach oznacza to różnicę w wynikach na poziomie 3 pkt proc. Jeśli wrócić do przykładu z indeksem mWIG40 TR i WIG20 TR, to nie ulega wątpliwości, że decyzje inwestycyjne i zakłady z rynkiem będą mieć dużo większe znaczenie w różnicowaniu stóp zwrotu dla uczestników PPK niż wielkość opłaty stałej. Jeśli już, jej waga może być bardziej istotna w przypadku funduszy o bliskiej zdefiniowanej dacie, w których i potencjał stóp zwrotu jest najbardziej ograniczony.

Do warunków zarządzania środkami można włączyć też zakres obsługi danego oferenta, czyli np. wsparcie przy wdrażaniu programu lub takie udogodnienia, jak infolinia czy platforma mobilna do śledzenia swoich inwestycji w PPK. Jest to jednak tematyka o bardzo subiektywnym charakterze, gdyż ile pracodawców, tyle różnych potrzeb. Co więcej, pod względem oferty obsługi PPK na rynku powstał pewien standard, którego instytucje się trzymają, a ponadto każda z nich deklaruje (na ile to możliwe) gotowość do dostosowania się do wymagań pracodawcy. Jak wcześniej zaznaczono, pewną przewagę operacyjną w tym aspekcie mogą posiadać instytucje z doświadczeniem w prowadzeniu PPE. Plusem może też okazać się duża skala działalności firmy zarządzającej, pozwalająca na delegowanie sporych zasobów do obsługi programu PPK. Niemniej jednak w praktyce nie musi się to okazać gwarancją dobrej współpracy, a mniejsze podmioty, nastawione z góry na ograniczony udział w rynku nie muszą odbiegać standardem obsługi od gigantów zarządzania aktywami.

Kończąc, warto pamiętać, że prowadzenie PPK ma charakter długoterminowy i warunki, w których dokonywano wyboru dostawcy PPK, mogą się zdezaktualizować. Dlatego ważne jest przyglądanie się zarówno wybranej instytucji, jak i trendom na rynku w całości (przykładowo jego przyszłej konsolidacji), tak by nie przegapić żadnej sytuacji, mającej potencjalnie niekorzystny wpływ na kapitał emerytalny pracowników.

Ewa Bartosiak

TAGI:

PPK

zobacz także

↑ na górę