Mity wokół pracowniczych planów kapitałowych

09.12.2019 | AXA TFI
Pracownicze Plany Kapitałowe to raczkujący program, ale już zdążyło narosnąć wokół niego wiele  niebezpiecznych mitów

Wpłynęły  one  na niższą od oczekiwanej partycypację pracowników, która według wstępnych informacji nie przekroczyła nawet 50%. Oczywiście jest ona bardzo zróżnicowana  pomiędzy  firmami,  jednak  jej  średni  poziom  dla  ogółu  dużych przedsiębiorstw jest niski. Warto więc z mitami szybko się rozprawić i mieć nadzieję, że w przyszłości stopa partycypacji wzrośnie.
 
Mit pierwszy mówi o tym, że PPK to obniżka pensji. Na pierwszy rzut oka nie jest  to  mit,  gdyż  rzeczywiście  pracownik  dostaje  nieco  mniejsze  wynagrodzenie.  Kwota,  o  którą  pomniejszona  została  pensja,  jednak  nie  znika, ale  zostaje  odłożona.  Ponadto  jest  ona  spotęgowana  dodatkową  wpłatą pracodawcy  i  państwa.  Jeżeli  więc  te  wszystkie  kwoty  do  siebie  dodamy, to sumarycznie PPK nie obniża uposażenia pracownika, ale wręcz je zwiększa! Osobiście patrzę na PPK przez pryzmat premii i wątek ten warto rozwinąć rozprawiając się z kolejnym mitem.
 
Związany  jest  on  z  obawą,  że  państwo  zawłaszczy  sobie  oszczędności obywateli. Ten brak zaufania można rozszerzyć w pytaniu, czy zasadna jest jakakolwiek  forma  inwestycji,  skoro  państwo  może  ją  znacjonalizować. Takie prawdopodobieństwo istnieje, ale jest na tyle niskie, że nie ma zbytniego sensu  się  nim  przejmować.  Zresztą  obywatele  zawsze  mogą  zagłosować nogami i środki z PPK wypłacić. Dlatego we wcześniejszym podpunkcie wskazałem, że można je traktować jako rodzaj premii. W każdej bowiem chwili mogę wypłacić środki, które sam wpłaciłem i dostanę jeszcze bonus w formie 70% wpłat pracodawcy. Nie warto tego robić, gdyż utracona zostanie reszta dopłat, ale zawsze mogę się z tym pogodzić i środki z PPK wypłacić.
 
Mit  trzeci  dotyczy  celu  programu.  Pojawiają  się  sugestie,  że  powstał  on w  celu  finansowania  rządowych  projektów,  a  część  osób  związanych z rynkiem kapitałowym nadmiernie uwypukla jego możliwy skutek uboczny w  postaci  wsparcia  dla  rynku  kapitałowego.  Cel  programu  jest  zupełnie inny  i  skoncentrowany  na  benefitach  dla  pracownika.  Korzyści  ma  odczuć przeciętny Kowalski i temu służy cała konstrukcja PPK. Środkami zarządzać więc  mogą  w  pełni  prywatne  instytucje,  które,  przestrzegając  ustawowych limitów, mogą unikać inwestycji w spółki z dominującym udziałem Skarbu Państwa.  Nie  jest  to  łatwe  czy  w  ogóle  zasadne,  ale  przynajmniej  w  teorii możliwe. Reasumując, PPK to korzystny program i podobnie jak w przypadku 500+ nie warto z niego rezygnować, gdyż się to po prostu nie opłaca.

Łukasz Bugaj, CFA, Menedżer Komunikacji Inwestycyjnej, Doradca Inwestycyjny

TAGI:

komentarze zarządzających


Pozostałe komentarze

21
sty
Empty-hex
Dobre nastroje utrzymują się
Banki – pierwszy przypadek przymusowej restrukturyzacji i jego implikacje
14
sty
Empty-hex
Dlaczego transformacja cyfrowa powinna utrzymać dotychczasową dynamikę w 2020 r.?
PIMCO: prognozy dla rynku długu na 2020 rok
W USA i Europie widać poprawę koniunktury
13
sty
Empty-hex
Rok 2019 zaskakiwał inwstorów do samego końca
Ile można uzbierać w PPK?
Hossa na globalnym rynku obligacji
Empty-hex

zobacz także

↑ na górę