Barometr inwestycyjny wciąż wysoko

02.12.2019 | Jan Chojnacki
Pomimo spadających cen akcji notowanych na GPW, uczestnicy Ligi Ekspertów utrzymali wysokie wskazanie barometru, który w poprzednim miesiącu odnotował największy w historii jednomiesięczny wzrost

Indeks szerokiego rynku WIG stracił w listopadzie -1,3%. Wskazanie barometru na grudzień utrzymało się na poziomie 0,46 pkt.
barometr listopad

Ceny akcji w Stanach Zjednoczonych i krajach Europy Zachodniej znajdują się w okolicach historycznych szczytów, zaś wzrosty w krajach rynków wschodzących są wyraźnie wolniejsze. Słabość w szczególności polskiej giełdy wywołana była odpływem kapitału z funduszy emerytalnych oraz zmianą składu indeksu MSCI.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

–Wydaje się, że inwestorzy przyzwyczaili się do „wojen handlowych” i niepewności politycznej. Wskaźnik VIX, przedstawiający (w dużym uproszczeniu) poziom ryzyka związanego z inwestowaniem w akcje, spadł do wartości, które były rzadko widywane przez ostatnie dwa lata. Zdaniem inwestorów, ryzyko nie jest duże – a to dodatkowo zachęca do kupowania akcji. Z globalnego optymizmu ponownie wyłamała się Polska. Spółki notowane w Warszawie, mimo przyzwoitego sezonu wyników kwartalnych oraz atrakcyjnych wycen, nie wzbudzają widocznego zainteresowania inwestorów. Przyczyną może być odpływ kapitału: w 2019 roku akcje były sprzedawane przez polskie fundusze emerytalne i inwestycyjne oraz przez wielu zagranicznych inwestorów, którzy w swoich portfelach odzwierciedlają składy benchmarków obejmujących rynki wschodzące (udział Polski spadał, bo w indeksach pojawiały się inne kraje). Ale rok, w którym kilka poważnych czynników działało na niekorzyść cen akcji w Polsce, już się kończy. Być może przyszły rok przyniesie lepsze nastroje także na warszawskiej giełdzie – uważa Adam Łukojć TFI Allianz Polska.

Optymistą w stosunku do globalnych rynków pozostaje Jarosław Niedzielewski z Investors TFI.
Ekspert wskazuje na przystąpienie przez inwestorów w ciągu ostatnich tygodni do zmasowanego doważania akcji w portfelach, co – jak twierdzi – jest typowym przykładem strachu przed przegapieniem głównej fali wzrostów.

Biorąc pod uwagę doświadczenia sprzed trzech lat, gdy hossa powróciła z pełną mocą nie dając niedowiarkom zbyt wiele czasu na przemyślenia, inwestorzy przystąpili w ciągu ostatnich tygodni do zmasowanego doważania akcji w portfelach, co stało się świetnym przykładem działania zasady FOMO (fear of missing out), czyli strachu przed przegapieniem głównej fali wzrostów. W rezultacie, po raz pierwszy od wielu miesięcy, w listopadzie pojawiły się napływy do funduszy akcyjnych, od USA, przez Europę po rynki wschodzące. Zarządzający gwałtownie zmniejszyli udział gotówki w portfelach, zwiększając zaangażowanie w akcje, szczególnie spółek technologicznych w USA.

Sam pokaz siły rynków akcji, także w pogrążonej w przemysłowej zapaści Europie, rzeczywiście pozwala z optymizmem patrzeć na kolejne miesiące, jednak tak dynamiczna poprawa rynkowego sentymentu każe też zachować pewną dozę ostrożności w krótszym terminie. Tym bardziej, że wciąż jeszcze ugoda między USA a Chinami nie została przypieczętowana, a już dwukrotnie w tym roku była odwoływana w ostatniej chwili. Poza tym, na rynku długu wciąż brak oznak kapitulacji, na wzór tej z  2016 i 2013 roku. Jeśli mamy doświadczyć globalnego ożywienia, rentowności obligacji powinny zacząć rosnąć znacznie bardziej niż w ostatnich tygodniach. Dziś inwestorzy na rynku długu wciąż nie wierzą w gospodarcze odrodzenie, czyli w coś, co inwestorzy na rynkach akcji przyjmują niemal za pewnik – uważa Jarosław Niedzielewski
 
 

TAGI:

barometrfundusze akcjihossa

zobacz także

↑ na górę