Fed tnie stopy i podwyższa prognozy

19.09.2019 | Roman Przasnyski
Źródło: Shutterstock.com
Zgodnie z oczekiwaniami, rezerwa federalna obniżyła w środę stopę procentową o 0,25 punktu, prezentując jednocześnie optymistyczne prognozy dla amerykańskiej gospodarki. Obecnie bardziej prawdopodobna staje się dłuższa stabilizacja kosztów pieniądza na obecnym poziomie.

Komitet Otwartego Rynku obniżył podstawową stopę procentową o 0,25 punktu procentowego, do poziomu 1,75-2 proc. Takiej decyzji spodziewali się inwestorzy i obserwatorzy rynku.
Główna stopa procentowa Fed

Kluczową kwestią były opinie Fed na temat przyszłości amerykańskiej gospodarki, a co się z tym wiąże, dalszych posunięć w polityce pieniężnej. Okazuje się, że przedstawiciele władz monetarnych są optymistycznie nastawieni do perspektyw koniunktury. Fed podwyższył prognozę tempa wzrostu PKB na obecny rok z 2,1 do 2,2 proc., minimalnie, z 2 do 1,95 proc,. obniżył szacowaną medianę wzrostu PKB na przyszły rok, podnosząc jednocześnie z 1,8 do 1,9 proc. przewidywania na 2021 r. Optymizm dotyczy także przyszłej sytuacji na rynku pracy.

W tej sytuacji na razie pod znakiem zapytania stają oczekiwania kolejnych obniżek stóp procentowych, na co liczyła spora część inwestorów. Choć opinie przedstawicieli Fed w tej kwestii są podzielone, to jednak konsensus zakłada pozostawienie stóp procentowych na obecnym poziomie do 2020 r., oczywiście pod warunkiem, że nie ulegną zmianie istotne okoliczności i warunki makroekonomiczne. Na ten aspekt zwrócił uwagę Jerome Powell, stwierdzając w trakcie konferencji prasowej, że dalsze obniżki stóp procentowych mogą okazać się konieczne w przypadku osłabienia tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki. Jednocześnie podkreślił, że ryzyko wystąpienia takiego scenariusza istnieje, głównie w związku ze słabością koniunktury na świecie i zagrożeniami w obszarze handlu.

Pierwsze reakcje na rynkach finansowych po ogłoszeniu decyzji i prognoz Fed, wskazywały na to, że inwestorzy postanowili dostosować swoje oczekiwania do jastrzębiego nastawienia władz monetarnych. W górę poszedł indeks dolara wobec głównych światowych walut. Kurs euro zniżkował, ponownie zbliżając się w środę pod koniec dnia do 1,1 dolara. Wszystko wskazuje więc na to, że amerykańska waluta nadal pozostanie mocna, biorąc pod uwagę różnice w jastrzębiej retoryce Fed i łagodnym nastawieniu EBC oraz pozostałych wiodących banków centralnych świata, zdeterminowanych do wspierania słabnącego tempa wzrostu gospodarczego.

Mniejszym zdecydowaniem wykazywali się inwestorzy na rynku długu, na którym sytuacja była w ostatnich dniach trochę bardziej skomplikowana. Rentowność amerykańskich obligacji skarbowych silnie zwyżkowała już w pierwszej połowie września, docierając w miniony piątek do 1,9 proc. Od początku tygodnia mamy do czynienia ze spadkową korektą tego ruchu i choć była ona kontynuowana, to jednak jej impet uległ wyhamowaniu w środowy wieczór, po posiedzeniu Fed.

Indeksy na nowojorskiej giełdzie na ogłoszenie decyzji o obniżce stóp, początkowo zareagowały pogłębieniem spadków z początku sesji. S&P500 w najgorszym momencie zbliżył się do 2980 punktów, zniżkując o prawie 1 proc. Na koniec dnia odrobił jednak straty i powrócił do poziomu nieco ponad 3000 punktów. Można przypuszczać, że inwestorom giełdowym nastroje poprawiła wygłoszona przez szefa Fed w trakcie konferencji prasowej deklaracja o gotowości do działania w razie pogorszenia się koniunktury, ale nie bez znaczenia mogły być także optymistyczne prognozy tempa wzrostu gospodarczego.

Pełniejsza interpretacja decyzji i zapowiedzi działań rezerwy federalnej przez inwestorów oraz ewentualne ukształtowanie się rynkowych tendencji powinno dokonać się w ciągu najbliższych dni. Zmiany sytuacji w czwartkowy poranek sygnalizują, że reakcje nie muszą być wcale jednoznaczne i trwałe. Dolar bowiem traci na wartości wobec euro, a kontrakty na giełdowe indeksy nieznacznie zniżkują.

TAGI:

FEDstopy procentowe

Popularne


zobacz także

↑ na górę