Banki centralne znajdują się pod presją

11.09.2019 | Skarbiec TFI
„Gorzej znaczy lepiej” - zdawały się twierdzić rynki finansowe w sierpniu 2019 roku. Mocne uderzenie Donalda Trumpa w relacje handlowe USA z Chinami z początku miesiąca ponownie spowodowało spadek rentowności w USA. Spadki te zaś odbierane są jako oczekiwanie na ratunkowe działania banków centralnych. Niestety, można wskazać wiele czynników potwierdzających, że taka interwencja będzie potrzebna

Po pierwsze, kryzys w relacjach handlowych nie tylko szybko eskaluje, ale wpływa na plany inwestycyjne przedsiębiorstw, niejako generując samospełniającą się przepowiednię – spowolnienie koniunktury. Chiny odpowiadają za 45% światowych inwestycji, a producentami dóbr inwestycyjnych są m.in. Japonia i Niemcy, czyli kraje, gdzie stopy procentowe już są ujemne, a koniunktura ostro hamuje.

Po drugie, Brexit i to być może w wersji „no deal” stał się scenariuszem centralnym i rynki liczą już raczej tylko na jego opóźnienie i złagodzenie.  Fakt, że lider laburzystów Jeremy Corbyn momentami jest głosem rozsądku w brytyjskim parlamencie, uświadamia schyłek instytucji, które przed dekadą i wcześniej miały stanowić główny wyróżnik krajów rozwiniętych. Większość konsekwencji „twardego” Brexitu poniesie Wielka Brytania, ale w większym lub mniejszym stopniu dostanie się wszystkim krajom Unii Europejskiej.

Po trzecie, powrócił temat Argentyny i to w skali przerastającej oczekiwania. Kraj ten już zapowiedział starania o odłożenie zapadalności swoich obligacji, co wpłynęło na nastroje inwestorów amerykańskich na rynku długu. Być może Argentyna, obok czynników wspólnych z rynkiem akcji, uzasadnia słabe zachowanie obligacji High Yield w ostatnim miesiącu.
Po czwarte, znowu problemem stają się nastroje społeczne w Europie. Obserwujemy być może powrót populizmu. Ponad 20-to procentowe poparcie dla AFD w Niemczech źle rokuje dla stabilności politycznej UE.

Wszystko to sprawia, że banki centralne znajdują się pod presją. Wobec powszechnej niechęci rządów, zwłaszcza w Europie do zastosowania stymulacji fiskalnej znowu stały się ostatnią linia obrony przed kryzysem. We wrześniu FED będzie musiał stanowczo wycofać się z tezy o jednorazowym dostosowaniu polityki pieniężnej „w środku cyklu” – rynek nie kupił tej historii nawet jeszcze przed ogłoszeniem kolejnej rundy sankcji na Chiny.  Europejski Bank Centralny także będzie miał kłopot ze sprostaniem oczekiwaniom rynku, szczególnie, że część „źródeł” wokół banku centralnego usiłuje oddalić oczekiwania na dalszy skup aktywów już teraz. Czy zdecyduje się zatem na obniżki stóp, czy tylko na wydłużenie zapowiedzi akomodacyjnej polityki?

W Polsce na pierwszy plan wysunęła się kwestia kredytów frankowych, szczególnie indeksowanych do kursu CHF, w świetle spodziewanego, niekorzystnego dla banków wyroku TSUE. Sprawa może mieć na tyle tektoniczny wymiar dla polskiego systemu bankowego, że wpłynie istotnie na kursy banków, cały indeks giełdowy, a także w mniejszym stopniu na kurs walutowy i lokalny rynek obligacji.  Potencjalne problemy banków nie poprawiają też bilansu popytu i podaży na polskim rynku obligacji korporacyjnych. W świetle ograniczeń w finansowaniu przez zachodnie banki projektów i firm niekorzystnie oddziałujących na klimat, w tym producentów czarnej energii i spółek wydobywczych, ewentualne problemy kapitałowe polskich banków mogłyby rzucić cień na potencjalną sprawność kanału kredytu bankowego w Polsce.

Pomimo relatywnie dobrych danych z polskiej gospodarki, GPW była w sierpniu jednym z najsłabszych rynków akcji na świecie. WIG20 stracił 5,5% oraz 8,7% mierzone w USD, przy spadku MSCI EM na poziomie 4,9% (w USD). Rynkom wschodzącym mocno ciążyły cła odwetowe nakładane na towary z USA przez stronę chińską oraz silnie umacniający się USD. MWIG40 i sWIG80 straciły odpowiednio 4,0% i 2,6%... w efekcie WIG20 i mWIG40 są już pod kreską licząc od początku roku. Rynkowi „synoptycy”,  w tym my, zakładali że w ostatnim okresie przed rewizją MSCI EM, polski rynek będzie zachowywał się lepiej niż giełdy światowe, podobnie jak miało to miejsc rok temu, przed reklasyfikacją Polski w indeksie FTSE, zakładając, że dostosowanie do nowych benchmarków przez inwestorów aktywnych zostało dokonane odpowiednio wcześniej. Niemniej jednak, w sierpniu ponownie GPW ciążył sektor bankowy – WIG Banki stracił 5,8%. Łącznie w ciągu dwóch miesięcy kapitalizacja polskich banków stopniała o około 25 mld PLN.

Jeśli przyjąć informacje prasowe i kalkulacje analityków, że w skrajnie negatywnym scenariuszu koszt całkowitego rozwiązania sprawy frankowej to 60-70 mld PLN, to w wycenie sektora mamy już uwzględnione ponad 1/3 tego ryzyka, które to nota bene nie „uderzyłoby” jednorazowo, ale byłoby rozciągnięte na długie lata wraz z stopniowo rozstrzyganymi sprawami sądowymi. Oczywiście powyższa teza jest bardzo uproszczona, bo gdyby od tego spadku niejako odjąć ogólną słabość na giełdach, można by przyjąć, że za kwestię CHF odpowiada 15 mld PLN spadku kapitalizacji sektora, czyli ok. 20-25% przedmiotu sprawy.

Mniejsze przeceny w sierpniu notowały rynki rozwinięte. DAX zniżkował o 2,1%, a amerykańskie DJIA, S&P 500 i Nasdaq 100 odpowiednio o 1,3%, 1,8% oraz 1,9%.

Michał Stalmach, zarządzający Skarbiec TFI

TAGI:

komentarze zarządzających


Pozostałe komentarze

23
sty
Empty-hex
Stabilne ceny złota i srebra
21
sty
Empty-hex
Dobre nastroje utrzymują się
Banki – pierwszy przypadek przymusowej restrukturyzacji i jego implikacje
14
sty
Empty-hex
Dlaczego transformacja cyfrowa powinna utrzymać dotychczasową dynamikę w 2020 r.?
PIMCO: prognozy dla rynku długu na 2020 rok
W USA i Europie widać poprawę koniunktury
13
sty
Empty-hex
Rok 2019 zaskakiwał inwstorów do samego końca
Ile można uzbierać w PPK?
Empty-hex

zobacz także

↑ na górę