Argentyna znów poszła w tango z niedźwiedziem

14.08.2019 | Jan Chojnacki
Źródło: Alexandr Vorobev / shutterstock.com
Argentyna przeżywa kryzys finansowy, a inwestorzy tracą zarówno zaufanie do rządu jak i zainwestowane środki. Szansa dla odważnych, czy zbyt duże ryzyko?

Znów zrobiło się głośno o Argentynie – kraju, określanym niechlubnym mianem jednej z najczęściej bankrutujących gospodarek świata. Po niedzielnych prawyborach na urząd prezydenta państwa, ponownie mocno nasiliły się obawy o zdolność Argentyny do wywiązywania się z międzynarodowego zadłużenia. Według wyników prawyborów prezydenckich w wyścigu o fotel prezydenta niespodziewanie przoduje populistyczny kandydat Alberto Fernandez, przeciwny polityce zaciągania pasa, prowadzonej przez obecnie urzędującego Mauricio Macri. Wywołało to panikę wśród inwestorów. Ci masowo zaczęli sprzedawać argentyńskie aktywa. Argentyńskie peso w poniedziałek obniżyło się względem dolara amerykańskiego o 30%, indeks giełdy w Buenos Aires spadł o ok. 38%,  a obligacje nominowane w dolarach straciły jedną czwartą wartości, doprowadzając ich cenę do historycznego dołka. Na domiar złego, kraj boryka się od wielu lat z wysoką inflacją. Ta w czerwcu wyniosła aż 55,8% r/r. Poniższy wykres przedstawia odczyty argentyńskiej inflacji za ostatnie 10 lat.
argentyna

Argentyna już nie raz przechodziła przez kryzys finansowy. Zarówno inwestorzy jak i obywatele kraju dobrze pamiętają wydarzenia z 2001 roku, w którym to ówczesny prezydent, Fernando de la Rúa, zarządził zamrożenie depozytów bankowych, aby uniknąć paniki bankowej. W 1990 r. za jednego dolara amerykańskiego płacono 0,5 peso. Obecnie, po dewaluacji z 2002 r. i w wyniku działania sił rynkowych, za jednego dolara płaci się ponad 50 peso. Zaufanie do organów państwowych Argentyny jest niezwykle niskie, czego skutki widoczne są w postawie inwestorów.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Niepewność finansowa i polityczna

Fernandez oskarża swojego oponenta o doprowadzenie do ciężkiej sytuacji w kraju, w tym zwiększenia ubóstwa i bezrobocia. Macri, popierany przez globalnych inwestorów, uzasadnia zaś, że bolesne reformy są konieczne, aby wyprowadzić Argentynę z kryzysu zadłużenia. Kraj posiada dług do spłaty w obcej walucie o wartości 15,9 mld dolarów do końca 2019 roku. Dług nominowany w peso to z kolei równowartość 18,6 mld dolarów. Zaufanie inwestorów psuje również powiązanie wiodącego kandydata z poprzednikiem obecnie urzędującego prezydenta, Nestorem Kirchnerem, oraz jego żoną, byłą wiceprezydent Cristin Kirchner. Za ich ośmioletniej kadencji kraj doznał znacznego spowolnienia gospodarczego, a rządzący oskarżani byli o manipulację walutą, danymi gospodarczymi oraz o protekcjonizm. To za ich kadencji ogłoszono ósme w historii kraju bankructwo.

Dla inwestorów szczególnie przytłaczająca jest niepewność co do planowanej polityki ze strony Fernandeza. Jak do tej pory nie przybliżył on swojej wizji kierowania krajem i nie wspomniał, jak ma zamiar naprawić zły stan gospodarki. Koncentruje się na swoim głównym konkurencie. Twierdzi, że to obecny prezydent ponosi odpowiedzialność za sytuację na argentyńskim rynku finansowym. Wprost zarzuca mu manipulacje cenami aktywów.

Argentyna w polskich funduszach

Polskie fundusze inwestycyjne mają znikomą ekspozycję na rynek argentyński, dlatego inwestorzy nie odczuli skutków zawirowań w skali w jakiej mogliby. Obecnie żaden fundusz nie lokuje aktywów bezpośrednio w akcje argentyńskich spółek. Niewiele jest też obligacji skarbowych tego kraju w portfelach funduszy – na koniec 2018 roku były wyceniane w sumie na ok. 70 mln zł.
Obecnie tylko dwa polskie fundusze dedykowane są akcjom Ameryki Łacińskiej, w tym Argentynie. Są to Investor Ameryka Łacińska i MetLife Akcji Ameryki Łacińskiej. Nie inwestują jednak bezpośrednio, ale za pośrednictwem innych funduszy zagranicznych. Liczba funduszy, inwestujących w Argentynie, które dostępne są dla polskiego inwestora, jest większa w przypadku zagranicznych firm zarządzających. Są to BlackRock GF Latin American, Fidelity Funds Latin America Fund, JPM Latin America Equity, Templeton Latin America Fund. Fundusze te inwestują bezpośrednio w akcje, w tym spółek argentyńskich. W sumie nie przekraczają one jednak nawet 5% aktywów każdego z wymienionych funduszy. Zdecydowanie większy udział w funduszach Ameryki Łacińskiej mają aktywa brazylijskiej i meksykańskie.

Okazja czy pułapka?     

Obecna sytuacja w Argentynie z pewnością nie ułatwia życia jej mieszkańcom. Obywatele po raz kolejny tracą swoje oszczędności, zagraża im ubóstwo, a waluta tego kraju po raz kolejny traci w oczach inwestorów. Z drugiej strony, w swojej historii kraj udowadniał, że mimo wejścia w kryzys potrafił odbić się od dna (najczęściej z pomocą międzynarodowych instytucji). Dla niektórych inwestorów obecna sytuacja może wydawać się okazją inwestycyjną. Skala przeceny, jaką obserwowaliśmy w tym tygodniu, nie zdarza się często i może przyciągnąć spekulantów. Ale podobnie jak w przypadku opisywanej przez nas ostatnio Turcji, również do Argentyny inwestorzy powinni podchodzić z dużym dystansem.

TAGI:

Argentynafundusze akcji Ameryki ŁacińskiejMervalpeso

zobacz także

↑ na górę