Debata PAP Biznes: dobre prognozy dla rynku akcji, szczególnie polskich

24.06.2019 | Zespół Analiz Online
Źródło: udra11 / Shutterstock.com
Akcje na światowych rynkach mogą w krótkim terminie rosnąć ze względu na gołębi ton banków centralnych oraz solidną dynamikę PKB największych gospodarek – uważają uczestnicy debaty PAP Biznes „Strategie rynkowe TFI”. Szczególnie dobrze mogą radzić sobie akcje polskie

W dwudziestej drugiej debacie z cyklu "Strategie rynkowe TFI – perspektywy, wyzwania, zagrożenia" wzięli udział przedstawiciele: TFI PZUSkarbiec TFIPekao TFIEques Investment TFI oraz PKO TFI. Partnerem merytorycznym cyklu są Analizy Online.
"W krótkim terminie bardzo możliwe, że ceny akcji będą dalej zmierzać w górę. Ciężko się kłócić z bankami centralnymi i grać w sprzeczności z tym, co one robią" – uważa Sławomir Kościak, zarządzający TFI PZU.

"Obaw na rynkach jest bardzo dużo, ale te obawy się nie materializują. Do tego mamy nadal dobry wzrost gospodarczy – trochę słabnący w USA, ale nadal niezły – i superdopalacz w postaci polityki monetarnej: to jest sytuacja win–win dla akcji. Warto mieć tę klasę aktywów" – powiedział Sławomir Sklinda, zastępca dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI.

"Pojawia się pytanie, jaką skalę musi mieć luzowanie monetarne i jaka musiałaby być skala pogorszenia w sferze realnej gospodarki, by ten drugi czynnik wziął górę. Dzisiaj jest spora przestrzeń w przypadku akcji do tego, by drożały. Kiedyś ta hossa musi się skończyć, ale moim zdaniem, jeszcze nie w tym roku" – ocenił Grzegorz Zatryb, dyrektor inwestycyjny Skarbiec TFI.

W czerwcowym komunikacie Fed podano, że członkowie Rezerwy podejmą "odpowiednie działania" w celu podtrzymania wzrostu i uważnie monitorują napływające dane z gospodarki w obliczu wzrostu niepewności. Prezes Fed Jerome Powell powiedział podczas konferencji po posiedzeniu FOMC, że wielu członków Komitetu Otwartego Rynku widzi silniejsze przesłanki za cięciem stóp procentowych w USA. W poniedziałek inwestorzy wyceniają, że Fed obniży stopy procentowe trzy razy w 2019 roku.

Zdaniem Sławomira Kościaka z TFI PZU, pomimo gołębich tonów płynących z Fed oraz Europejskiego Banku Centralnego, inwestorzy powinni bacznie obserwować dane makroekonomiczne z najważniejszych gospodarek świata.

"Widać, że wskaźniki PMI w Europie i USA pogarszają się – szczyt w Stanach miał miejsce w okolicy połowy ubiegłego roku. Warto bacznie przyglądać się danym makroekonomicznym, ponieważ ostatnie odczyty są niepokojące" – powiedział.

Andrzej Domański, członek zarządu Eques Investment TFI ocenił, że negatywny wpływ na amerykańską gospodarkę ma m.in. trwająca wojna handlowa z Chinami. Mimo to indeksy akcji – dzięki bankom centralnym – notują nowe szczyty.

"Obecna akomodacyjna polityka największych banków centralnych pokazuje bowiem, że akcje to miejsce, w którym warto być. Zarządzający szukają rentowności i często właśnie na rynku akcji można ją znaleźć" – powiedział.

Od początku 2019 roku główne indeksy światowych giełd – w Stanach Zjednoczonych i Europie – są na około 15–20 proc. plusach. Na tym tle słabiej zachowuje się warszawska giełda, która zanotowała tylko symboliczne wzrosty od początku tego roku.

Domański uważa jednak, że przed warszawską GPW są dobre perspektywy.

"W segmencie średnich spółek poprawa wyników jest zadowalająca i ten trend będzie, w naszej ocenie, kontynuowany w kolejnych kwartałach. Spółki nie są drogie, a na rynku trwa poszukiwanie rentowności" – powiedział.

W ocenie zarządzającego, powodzeniem wśród inwestorów będą nadal cieszyły się spółki dywidendowe.

"Wiele małych i średnich spółek płaci dywidendy, których stopa wynosi 5–7 proc. Stopa dywidendy dużych spółek również ulega poprawie – największe banki oraz PZU to poziom 5–6 proc., z potencjałem do wzrostu w kolejnych latach. To powinno przyciągnąć zagraniczny kapitał na nasz rynek, a to co będzie się działo na innych rynkach, nie powinno stanowić tu bariery" – ocenił.

Dodał, że ważne z punktu widzenia oceny GPW przez inwestorów będzie to, czy dojdzie do poprawy rentowności w największym sektorze warszawskiej giełdy – bankach.

"Widzimy obecnie podnoszenie opłat w tym sektorze, jeden z liderów rynku wręcz nagłośnił ostatnie podwyżki. W innym dużym banku widzieliśmy ponadto cięcie stawek depozytowych – takie działania wskazują, że rentowność sektora może ulegać poprawie" – powiedział.

Zdaniem zarządzającego, przestrzeń do poprawy innych spółek z GPW daje m.in. obecne wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych.

Również Sławomir Kościak ocenił, że w kolejnych kwartałach polskie spółki mają szansę poprawić zyskowność.

"Polska pod kątem makroekonomicznym od 2–3 lat jest jasnym punktem na mapie Europy, dzięki silnemu wzrostowi gospodarczemu wywołanemu w dużej mierze stymulacją fiskalną. W tym kontekście obserwujemy relatywną słabość GPW – nasze spółki są wycenione z dyskontem do innych krajów Europy Środkowo–Wschodniej, czy indeksów krajów rozwijających się" – powiedział.

"Widać obecnie, że spółki próbują wykorzystać siłę konsumenta – ma to miejsce np. w sektorze bankowym i telekomunikacyjnym. Być może w nadchodzących kwartałach zobaczymy wzrost zysków polskich spółek, dzięki czemu polska giełda mogłaby okazać się bezpieczną przystanią dla zagranicznych inwestorów" – dodał.

Grzegorz Zatryb ze Skarbca TFI uważa, że barierą dla wzrostu wyników polskich spółek może pozostać presja płacowa.

"Od początku transformacji udział wynagrodzeń w PKB spadał z 70 proc. do około 50 proc., ale w ostatnich dwóch latach ta sytuacja się odwraca i dochodzimy do 60 proc. To uderza w firmy – obawiam się, że każdy wzrost marż spółek będzie trafiał do kieszeni pracowników. A trzeba powiedzieć, że ostatnie dane z rynku pracy pokazują, że sytuacja zaczyna się robić trudna" – powiedział dyrektor inwestycyjny Skarbiec TFI.

"Jedyną odpowiedzią jest automatyzacja, a niestety po tylu latach opierania się firm o relatywnie tanią siłę roboczą, to będzie bardzo trudne" – dodał.

Z kolei Radosław Cholewiński, zastępca dyrektora zespołu zarządzania instrumentami dłużnymi Pekao TFI, jest zdania, że w transformacji modeli biznesowych polskich spółek może pomóc dopływ kapitału ze strony Pracowniczych Planów Kapitałowych.

"Pewna epoka w historii gospodarczej Polski się skończyła i przestajemy być krajem taniej pracy. Może dopływ kapitału ze strony PPK pozwoli na podjęcie przedsięwzięć inwestycyjnych – dotychczasowy model rozwoju oparty na minimalnej stawce wynagrodzenia w wysokości 10–12 zł wyczerpał się" – powiedział.

Za: PAP Biznes

TAGI:

Debata PAP BiznesEques Investment TFIGPWPekao TFIPKO TFIrynek akcjiSkarbiec TFITFI PZU

zobacz także

↑ na górę