Noble Funds TFI - Prognozy dla rynku długu

20.05.2019 | Analizy Online

Rosnąca inflacja i niepewność związana z wyborami do Sejmu będą ciążyć obligacjom z krótkiego końca i środka krzywej, przez co w najbliższych miesiącach mogą one zachowywać się gorzej niż papiery o dłuższych tenorach - uważa Mikołaj Raczyński z Noble Funds TFI. Dodał, że obligacje indeksowane inflacją (seria IZ) mają większy potencjał niż papiery zmiennokuponowe (serie WZ).

Inflacja będzie rosła, ale jeżeli ten wzrost będzie głównie wynikał z czynników niebazowych, czyli żywności i paliw, to RPP - słusznie - nie powinna podejmować działań z tym związanych. Jeżeli nastąpiłaby zmiana władzy w Polsce, to widzę możliwość na zmianę retoryki RPP i dyskusję o podwyżkach - powiedział PAP Biznes Raczyński, dyrektor do spraw strategii dłużnych i cross asset w Noble Funds TFI. Z tego powodu nie doważałbym lub nawet unikał obligacji 2- i 5-letnich. Inflacja będzie wysoka, ale o ile nie spowoduje podwyżek stóp proc., to nie wywoła wyprzedaży. Nie pozwoli jednak na spadki rentowności, ze względu na oczekiwanie podwyżek w dłuższym horyzoncie - dodał.

Zarządzający prognozuje, że na początku 2020 r. inflacja przekroczy 3 proc., a możliwe, że nawet 3,5 proc. Jego zdaniem w dalszej części przyszłego roku można spodziewać się spadku inflacji i jej zakotwiczenia w okolicach celu inflacyjnego.

- Jeśli chodzi o 10-latki, to przeważa kontekst globalny i rozwiązanie problemów z budżetem w 2020 roku. Dlatego spodziewam się wypłaszczania polskiej krzywej. Sytuacja na świecie sprzyja obligacjom. Spodziewam się, że dłuższe tenory mogą zachowywać się w najbliższych miesiącach lepiej niż krótsze - powiedział.

Od początku roku obligacje 2-letnie osłabiły się o ponad 30 pb, zaś rentowność 10-latek wzrosła o 6 pb. Spread między nimi zmniejszył się do 122 pb w poniedziałek ze 148 pb na koniec 2018 r.

- Podobają mi się również obligacje indeksowane inflacją. Mamy obecnie na rynku jedną serię (IZ0823). Co prawda jest ona mało płynna, ale z rentowności tych obligacji wynika, że rynek wycenia, iż do ich zapadalności inflacja średniorocznie wyniesie około 2,4 proc. - powiedział Raczyński.

- Biorąc pod uwagę, że inflacja może przekroczyć 3,5 proc. w I kwartale 2020 r., a potem ustabilizować się w pobliżu celu NBP, to są to ciągle poziomy, które świadczą, że papier nie jest przewartościowany - dodał.

Zarządzający podkreślił, że obligacje zmiennokuponowe są głównie w posiadaniu inwestorów krajowych. - Tutaj ciągle rynek zmaga się z odpływami z funduszy inwestycyjnych, dlatego nie widzę wielkiej wartości w obecnych wycenach tych papierów - powiedział.

- Nie spodziewam się jednak, żeby obligacje zmiennokuponowe mocno traciły - na początku roku ich wyceny poszły w dół ze względu na obawy o budżet, jednak obecnie ta kwestia została rozwiązana i wyceny się ustabilizowały. I tak powinno zostać, dopóki nie pojawi się większy popyt ze strony PPK, które będą zapewne tymi papierami zainteresowane, zwłaszcza na początku działalności - dodał.

W ocenie zarządzającego polityka fiskalna nie stanowi już źródła ryzyka dla rynku obligacji.

- Budżet przestał być ryzykiem dla rynku od dnia ogłoszenia zmian w OFE. Głównym niebezpieczeństwem była możliwość przekroczenia przez deficyt poziomu 3 proc. PKB, co dawałoby Komisji Europejskiej silne narzędzia w sporze z polskim rządem - powiedział.

- Zmiany w OFE powodują, że podaż obligacji na rynku pierwotnym będzie mniejsza. Do tego powoli będą startować PPK, które będą kupować obligacje skarbowe. I choć na początku 2020 r. te kwoty będą za małe, by wpływać na rynek, to te programy będą się rozkręcać - dodał.

W połowie kwietnia premier Mateusz Morawiecki przedstawił założenia projektu likwidacji OFE. Uczestnicy funduszy będą mieli wybór: mogą zdecydować się na przekazanie środków OFE na prywatne indywidualne konta emerytalne, albo ich oszczędności zostaną przekazane z OFE do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W pierwszej, domyślnej opcji, od zgromadzonych w OFE oszczędności pobrana zostanie 15-proc. opłata przekształceniowa. W Aktualizacji Programu Konwergencji rząd założył, że wpływy z opłaty przekształceniowej wyniosą 19,3 mld zł.

- Kolejna fala stymulacji podbije wzrost gospodarczy. Racjonalne jest jednak, by oczekiwać, że mnożnik fiskalny, czyli wpływ impulsu na PKB, będzie niższy niż pierwszego programu 500+ - powiedział Raczyński.

W lutym Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało nowe propozycje programowe. Zakładają one m.in. rozszerzenie świadczenia 500+ na pierwsze dziecko, "trzynastą" emeryturę i zmiany w PIT. Łączny koszt wszystkich propozycji programowych ma wynieść do 42 mld zł rocznie.

- Wzrost gospodarczy w Polsce jest dużo lepszy niż wydawało się jeszcze niedawno. Jest lepiej niż wskazywałyby wskaźniki koniunktury. I kwartał zaskoczył pozytywnie również w Europie. Po takim I kwartale wzrost w całym 2019 roku powyżej 4 proc. wydaje się możliwy - powiedział zarządzający.

Wzrost PKB w I kwartale wyniósł 4,6 proc. rdr wobec 4,9 proc. w IV kwartale.

Za: Maciej Jaszczuk, Patrycja Sikora (PAP Biznes)

TAGI:

komentarze zarządzającychMikołaj Raczyńskirynek długu

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.


Pozostałe komentarze

17
cze
Empty-hex
Fed pomoże rynkowi akcji
11
cze
Empty-hex
Sprawdzony wskaźnik o krok od sygnału ... kupna
10
cze
Empty-hex
Pod batutą Trumpa
7
cze
Empty-hex
Podsumowanie maja na rynkach
31
maj
Empty-hex
Kłopoty Idea Banku i Getin Banku mogą obciążyć cały sektor bankowy
30
maj
Empty-hex
Baltic Capital TFI: Przewidywania rynkowe - maj 2019
23
maj
Empty-hex
Zolkiewicz & Partners: barbarzyński relikt nadal w cenie
22
maj
Empty-hex
Quercus TFI: Korekta akcji spółek zagranicznych. Dobry moment na zakup
Empty-hex

zobacz także

↑ na górę