Hossa surowcowa jeszcze nie teraz

24.04.2019 | Zespół Analiz Online
Źródło: mgborhan / Shutterstock.com
Choć indeksy rynków towarowych idą od początku roku mocno w górę, trudno spodziewać się surowcowej hossy. Nie sprzyja jej perspektywa spowolnienia w globalnej gospodarce.

Wskaźniki obrazujące koniunkturę na rynkach towarowych od początku roku dość dynamicznie rosną. CRB Index zyskuje prawie 11 proc., a Bloomberg Industry ponad 9 proc. To co prawda wyraźnie mniej, niż sięgające 16-17 proc. zwyżki na głównych światowych giełdach akcji, ale wystarczy, by zwrócić uwagę inwestorów na ten segment. Tym bardziej, że radzi on sobie tak dobrze mimo zdecydowanego umocnienia się dolara.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

CRB Commodity Index

Warto jednak uważniej przyjrzeć się zarówno obecnej sytuacji na rynkach surowcowych, jak i jej perspektywie na dalszą przyszłość, by lepiej ocenić bilans szans i czynników ryzyka. Wszystko wskazuje na to, że za tegoroczną zwyżką surowcowych indeksów stoją przede wszystkim dwie przyczyny. Pierwsza to nadzieje na zakończenie, a przynajmniej zdecydowane złagodzenie wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Są na to szanse, ale należy też zdawać sobie sprawę z tego, że relacje między tymi mocarstwami są o wiele bardziej złożone i nie o samą wymianę handlową toczą się spory i nieprędko doczekamy się ich rozstrzygnięcia. Drugi z powodów surowcowej mini hossy to zdecydowane złagodzenie polityki pieniężnej głównych banków centralnych, z amerykańską rezerwą federalną na czele. Fed w bardzo krótkim czasie przeszedł od retoryki zapowiadającej konsekwentną kontynuację zaostrzania warunków monetarnych, do podejścia neutralnego, a następnie wyraźnie gołębiego. Obecnie nie tylko nie oczekuje się podwyżki stóp, ale wręcz ich obniżenia. Taki zwrot przynajmniej teoretycznie, powinien wpływać na osłabienie dolara, co byłoby korzystne dla notowań surowców.

Istotną rolę odgrywają też działania chińskich władz, zarówno o charakterze fiskalnym, jak i monetarnym, mające na celu przynajmniej powstrzymanie niekorzystnych tendencji w gospodarce. Każdy sygnał poprawy koniunktury w Chinach powinien mieć pozytywne przełożenie na sytuację na rynkach surowcowych.

Podstawową kwestią jest jednak stan i perspektywy globalnej koniunktury. W przypadku Chin oraz Niemiec, a szerzej, także strefy euro, obecny stan jest już bardzo niepokojący, a perspektywy dość niepewne. Gospodarka Stanów Zjednoczonych na razie wciąż jest w niezłej kondycji, ale i w jej przypadku prognozy na najbliższe lata nie są korzystne, a nie brak też głosów ekonomistów, przestrzegających przed zbliżającą się recesją. W takich warunkach trudno liczyć na trwały surowcowy boom, choć jak uczy historia, luźna polityka pieniężna potrafi napompować niejedną bańkę, a część rynków towarowych na takie zjawiska bywa bardzo podatna.

Jeśli uważniej przyjrzeć się obecnej sytuacji na rynkach surowcowych, okazuje się, że obraz nie jest w większości przypadków tak różowy, jak wynikałoby to z zachowania głównych wskaźników od początku roku. Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę, że zarówno w CRB, jak i Bloomberg Industry, spory, sięgający około 30 proc. mają surowce energetyczne. A więc ich dobre zachowanie to w sporej mierze efekt silnych wzrostów cen ropy naftowej, wynikających nie tyle z kwestii fundamentalnych, co działań kartelu producentów surowca i kwestii o charakterze geopolitycznym. Od początku roku notowania amerykańskiej WTI poszły w górę o 46 proc., a Brent podrożała o prawie 40 proc. Obrazujący koniunkturę na rynku metali Bloomberg Metal zniżkuje o prawie 2 proc. i to mimo sięgającej 10 proc. zwyżki notowań miedzi, które rosną głównie w wyniku chińskiej stymulacji gospodarki i nadziei na porozumienie handlowe.

Zupełnie inaczej wygląda też sytuacja, jeśli spojrzeć z dłuższej perspektywy. W horyzoncie ostatnich dwunastu miesięcy niemal wszystkie indeksy towarowe, łącznie z koncentrującymi się na surowcach energetycznych, są na minusie, niektóre tracą po ponad 10 proc., jak na przykład FTSE Industry Metals, Bloomberg Metals, czy Bloomberg Agriculture. CRB Index od dołka z początku 2016 r. rośnie co prawda o ponad 20 proc., ale by dotrzeć choćby do poziomu z 2011 r. musiałby niemal podwoić swoją obecną wartość, nie mówiąc o szczycie z połowy 2008 r., do którego brakuje mu ponad 150 proc.

Roman Przasnyski

TAGI:

rynek surowcowy

zobacz także

↑ na górę