Fundusze pod PPK: warto czytać etykiety. Tylko co z ich porównywalnością?

23.04.2019 | Ewa Bartosiak
Źródło: Eviart / Shutterstock.com
Wśród instytucji pracujących nad ofertą PPK są Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI), Powszechne Towarzystwa Emerytalne (PTE) oraz Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie (TUnŻ). Wszystkie będą działać na podstawie tej samej ustawy o PPK. Czy mimo to mogą kompletnie różnie opisywać oferowane fundusze? 

Zacznijmy od tego, że coraz częściej czytamy wystandaryzowane etykiety produktów, aby wybrać przykładowo przyprawę bez glutaminianu sodu. Podobnie inwestując, bazujemy na przedstawianych nam dokumentach, aby móc porównać proponowane rozwiązania pod względem stóp zwrotu czy ponoszonych opłat. Sęk w tym, że w zależności czy oferującym jest TFI, PTE, czy TUnŻ, zakres prezentowanych nam treści może się różnić. Według obowiązujących zasad TFI mogą (przynajmniej do końca 2019 r.)[1] przy sporządzaniu cyklicznych komunikatów dla klienta posłużyć się dokumentem zwanym  „Kluczowe informacje dla inwestorów” (KIID). Jeśli PPK nie zostaną zakwalifikowane jako produkt emerytalny wyłączony z zakresu stosowania tzw. regulacji PRIIPs , PTE oraz TUnŻ muszą zaś już na starcie przygotować tzw. KID. Chociaż skrót od poprzednika różni tylko jedna litera, to pod względem przekazywanej treści dokumenty te istotnie od siebie odbiegają.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Warto podkreślić, w jak zasadniczo różny sposób w KIID i KID traktowana jest kwestia wyników. W KIID znajdziemy ich historyczne wartości rok po roku. Natomiast KID zakłada zupełnie inne podejście – prezentowane są nie stopy zwrotu osiągane w przeszłości, a scenariusze na przyszłość w różnych horyzontach czasowych oraz przy założeniu zróżnicowanych warunków rynkowych (korzystnych, umiarkowanych, niekorzystnych i skrajnych). Ponadto uwzględnione powinny zostać wszystkie koszty mogące obciążyć wynik, podczas gdy w KIID rezultat nie jest pomniejszany przykładowo o opłatę manipulacyjną.

Kolejną ważną kwestią jest prezentacja kosztów. W przypadku TFI z KIID dowiemy się o tym, jaka może być maksymalna opłata za nabycie i umorzenie, ile wyniosła opłata za wynik (tzw. success fee), o ile wystąpiła oraz  o wysokości opłaty bieżącej. Na podstawie KIID odbiorca nie jest w stanie w bezpośredni i prosty sposób sprawdzić, jaki sumaryczny ubytek w jego potencjalnej inwestycji spowodują ponoszone koszty. Kwestie te jednak adresuje KID (potencjalnie obowiązkowy dla PTE i TUnŻ), ukierunkowany na prezentację produktu w sposób przejrzysty i zrozumiały. W myśl tego celu opłaty związane z inwestycją przedstawiane są najpierw jako tzw. zmniejszenie zwrotu – czyli wpływ łącznych kosztów (jednorazowych, bieżących i dodatkowych) na stopę zwrotu funduszu w razie wycofania środków w różnych horyzontach czasowych. Dalej ten sam efekt pokazany jest w rozbiciu na poszczególne rodzaje opłat. 

Wdrożeniu nowych KID w 2018 r. przyświecało przede wszystkim dobro klienta, a zastępując KIID mają być ich ulepszoną wersją. Nie ominęła ich jednak szeroka krytyka, w tym w zakresie sposobu prezentacji wyników i wadliwej metodologii szacowania kosztów. Pomijając jednak ocenę, który z dokumentów (KID czy KIID) jest bardziej wartościowy dla inwestora, istotne jest to, aby przyszłym uczestnikom PPK zapewnić porównywalność inwestycji. W chwili obecnej trudno przewidzieć, czy oszczędzający będą mogli liczyć na ten sam rodzaj komunikacji ze strony instytucji zarządzających w kontekście prezentacji funduszy zdefiniowanej daty. Konsensus w tej kwestii byłby bardzo pożądany.


[1] Okres przejściowy może zostać wydłużony do końca 2021 roku

TAGI:

KIID

zobacz także

↑ na górę