Rynek długu pod presją

11.04.2019 | Zespół Analiz Online
Wydarzenia z ostatnich tygodni pokazują, że sytuacja na rynku polskich obligacji skarbowych będzie wynikiem ścierania się dwóch przeciwstawnych czynników, czyli perspektyw kondycji finansów państwa oraz tendencji na światowym rynku długu, wynikających z polityki pieniężnej głównych banków centralnych

Długoterminowa tendencja spadku rentowności polskich obligacji skarbowych została na przełomie lutego i marca poddana poważnej próbie. Powodem było ogłoszenie mającego kosztować ponad 40 mld zł programu, znanego jako „piątka Kaczyńskiego”. Jego realizacja znacząco pogorszy kondycję budżetu oraz wpłynie na zwiększenie potrzeb pożyczkowych skarbu państwa. Reakcją na te informacje był dynamiczny spadek cen obligacji, w wyniku którego rentowność papierów dziesięcioletnich na rynku wtórnym poszła w ciągu kilku dni w górę z 2,76 do 2,97 proc. Kolejne tygodnie przyniosły spore wahania, które na razie nie dają jednoznacznych wskazówek w kwestii rozwoju sytuacji.
By pokusić się o próbę prognozy, trzeba na nasz rynek długu spojrzeć z szerszej perspektywy, pamiętając także o dość silnej jego korelacji z tendencjami panującymi na świecie. Trudność polega na tym, że czasem górę biorą czynniki lokalne, a innym razem przeważają wpływy otoczenia oraz nastawienie globalnych inwestorów do poszczególnych segmentów rynku, niezależne od sytuacji konkretnego kraju.


Dobrym punktem odniesienia w ocenie sytuacji jest obserwacja różnicy między rentownością obligacji polskich i amerykańskich, choć interpretacja zachowania tego wskaźnika nie zawsze jest łatwa. Generalnie, patrząc z dłuższej historycznej perspektywy, można stwierdzić, że jego wartość obniża się w okresach zrównoważonego wzrostu gospodarczego i braku zagrożeń na światowych rynkach finansowych. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat trzykrotnie różnica rentowności obligacji polskich i amerykańskich zmniejszała się do zaledwie 0,1 punktu procentowego. Po raz pierwszy w 2006 r., czyli wkrótce po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, a więc w okresie „konwergencji” stóp procentowych i poziomu inflacji, ale także przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego. Po raz drugi w pierwszych miesiącach 2015 r., gdy dynamika naszego PKB zaczynała mocniej przyspieszać i po raz trzeci, na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy, charakteryzujących się bardzo dobrą koniunkturą w Polsce oraz utrzymywaniem rekordowo niskich stóp procentowych. Rekordowo duże różnice, przekraczające 3-4 punkty procentowe, można było obserwować w szczycie globalnego kryzysu finansowego (lata 2008-2009) oraz zawirowań w strefie euro (lata 2011-2012).

W ostatnich tygodniach spread między rentownością polskich i amerykańskich dziesięciolatek ponownie zaczął się powiększać, z poniżej 0,1 do ponad 0,4 punktu procentowego. Powodem jest wspomniany bodziec fiskalny, jednak wciąż trudno przewidzieć trwałość i siłę jego wpływu na rentowność polskiego długu. Z jednej strony na inwestorów uspokajająco wpłynęło utrzymanie przez agencję Fitch oceny wiarygodności kredytowej Polski na niezmienionym poziomie, łącznie z dobrymi prognozami zarówno tempa wzrostu gospodarczego, jak i deficytu budżetowego. Także Standard & Poor’s sygnalizuje, że nie obawia się nadmiernego pogorszenia stanu polskich finansów. Z drugiej zaś, Międzynarodowy Fundusz Walutowy w najnowszym raporcie zakłada, że w przyszłym roku deficyt budżetowy przekroczy dopuszczalną barierę 3 proc. PKB.

Wszystko wskazuje na to, że dopóki nie uwidocznią się poważniejsze zagrożenia dla budżetu, większy wpływ na sytuację na naszym rynku długu będzie mieć polityka pieniężna amerykańskiej rezerwy federalnej oraz Europejskiego Banku Centralnego, sprzyjające spadkowi rentowności obligacji skarbowych. Sygnałem ostrzegawczym może być jednak ewentualne powiększanie się różnicy między papierami polskimi a amerykańskimi.

Roman Przasnyski

TAGI:

obligacje skarbowe

Popularne


zobacz także

↑ na górę