Małe spółki na celowniku inwestorów

07.03.2019 | Zespół Analiz Online
Od początku roku indeks najmniejszych spółek rośnie o ponad 11 proc., czyli pięć razy mocniej niż WIG20. To może być sygnał poważniejszej zmiany sił na warszawskim parkiecie.

Najmniejsze spółki to segment warszawskiego parkietu, który od prawie dwóch lat razi słabością. Spadkową tendencję rozpoczął w kwietniu 2017 r., najwcześniej spośród naszych głównych wskaźników. W połowie ubiegłego roku skala zniżki przekroczyła 20 proc., czyli umowną granicę bessy. Najgorsza była końcówka 2018 r., gdy sWIG80 tracił w porównaniu do najwyższego poziomu z wiosny 2017 r. aż 37 proc. To spadek najsilniejszy od czasów globalnego kryzysu finansowego z lat 2008-2009 i porównywalny z głębokim spowolnieniem polskiej gospodarki z lat 2012-2013.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

sWIG80

Pierwsze miesiące obecnego roku przynoszą jednak wyraźną poprawę sytuacji. Od początku stycznia wskaźnik poszedł w górę o nieco ponad 11 proc., podczas gdy WIG20 zdołał wzrosnąć w tym czasie o zaledwie 2,2 proc. Fakt, że sWIG80 wyprzedza swego większego „brata” aż o pięć długości, a tendencja zwyżkowa utrzymuje się już od jedenastu tygodni (rozpoczęła się jeszcze w grudniu ubiegłego roku i licząc od tego momentu, sWIG80 zyskał prawie 13 proc.), to z pewnością nie kwestia przypadku. Wykracza ona zresztą wyraźnie poza standardowy efekt stycznia, czyli sezonową poprawę koniunktury na rynku akcji małych i średnich firm.

Należy jednocześnie zwrócić uwagę na kilka dość istotnych cech charakterystycznych obecnej sytuacji.

Po pierwsze, obecna zwyżka stanowi drugą próbę przełamania negatywnej tendencji na rynku małych spółek. Z pierwszą mieliśmy do czynienia od połowy listopada 2017 r, do połowy stycznia 2018 r. Była ona jednak nieco słabsza, trwała bowiem dziewięć tygodni i przyniosła zwyżkę indeksu o niespełna 10 proc. Nie przyniosła niestety przełomu.

Po drugie, w obu przypadkach spadkowa tendencja powstrzymana została w okolicach istotnych z punktu widzenia analizy technicznej poziomów wsparcia. W 2017 r. indeks dotarł do poziomu najniższego od dwunastu miesięcy, zaś w grudniu ubiegłego roku znalazł się najniżej od prawie pięciu lat.

Po trzecie, w zwyżce zaczyna uczestniczyć coraz większe grono akcji małych firm. O ile w horyzoncie ostatnich dwunastu miesięcy straty notowały papiery aż 55 małych firm, to od początku roku spadkowiczów jest zaledwie szesnastu, z czego jedynie w dwóch przypadkach straty przekraczają 10 proc. Tak powszechny zasięg wzrostów notowań może wskazywać na bardziej trwałą poprawę koniunktury w tym segmencie rynku i sygnalizować jej nieprzypadkowy charakter.

Po czwarte wreszcie, mimo wyraźnej zwyżki indeksu, wyceny akcji małych spółek, mierzone najbardziej popularnymi wskaźnikami ceny do zysku na akcję i ceny do wartości księgowej, wciąż znajdują się na bardzo atrakcyjnych poziomach, najniższych od sześciu lat. Trzeba jednak pamiętać, że znajdujemy się w trakcie sezonu publikacji wyników finansowych za czwarty kwartał ubiegłego roku i dopiero po jego zakończeniu będzie można na temat wycen i perspektyw poszczególnych spółek oraz całego segmentu, powiedzieć nieco więcej.

Po piąte, warto zauważyć, że zdecydowana poprawa nastawienia do małych spółek nie jest cechą charakterystyczną jedynie polskiego rynku, lecz wpisuje się w tendencję światową. Wskaźniki obrazujące nastroje w tym segmencie rosną dynamicznie zarówno w Stanach Zjednoczonych, gdzie kondycja gospodarki i firm wciąż jest relatywnie dobra, jak i w Niemczech, gdzie wyraźnie widoczne jest już dość głębokie spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego. Amerykański Russel 2000 zyskuje od początku roku 14 proc., a wskaźnik niemieckich małych firm sDAX rośnie o 14,5 proc. Choć generalnie związek między globalnym a polskim segmentem małych firm wydaje się dość luźny, ze względu na słabą atrakcyjność tego ostatniego dla inwestorów zagranicznych, nie należy go jednak bagatelizować. Dla przykładu w portfelu jednego z największych na świecie rządowych funduszy emerytalnych, norweskiego GPFG, na koniec 2018 r. znajdowały się akcje 114 polskich spółek (rok wcześniej było ich 91), a więc siłą rzeczy musiały być w nim papiery firm wchodzących w skład sWIG80, a fundusz zwiększał swoje w nich zaangażowanie. Być może nie on jedyny.

Roman Przasnyski

TAGI:

małe i średnie spółki

zobacz także

↑ na górę