Prognozy Investors TFI na 2019 rok: twardy reset, nie recesja

10.01.2019 | Anna Zalewska
Źródło: StockPhotosLV / shutterstock.com
W tym roku najbardziej prawdopodobny scenariusz to twardy reset, a nie recesja w gospodarce. To niezły prognostyk dla polskiej giełdy – uważa Jarosław Niedzielewski, szef działu inwestycji w Investors TFI

USA: wystąpienie recesji i tym samym bessy nie jest bazowym scenariuszem na ten rok


Zachowanie w ostatnich tygodniach indeksów akcji na Wall Street, jak i rynku obligacji zmusza do rozważenia scenariusza bessy w USA. Nikt nie chce słyszeć o akcjach (inwestorzy wycofali w 2018 roku prawie 100 mld dolarów z funduszy amerykańskich akcji, z tego ponad połowę w czwartym kwartale), dominują niskie sentymenty rynkowe (spadły do poziomu obserwowanego w dołku ze stycznia 2016 roku oraz z sierpniowego krachu z 2011 roku). Póki co jednak, trudno jest dostrzec jakieś wyraźne symptomy nadchodzącej ekonomicznej katastrofy – uważa Jarosław Niedzielewski z Investors TFI. Wprawdzie ostatnie odczyty wskazują na pogorszenie sytuacji, ale jest to bezpośredni wynik silnego tąpnięcia na Wall Street oraz paniki na rynku długu korporacyjnego – dodaje.
Zdaniem Niedzielewskiego, bardziej prawdopodobny jest inny scenariusz. „Rynek po raz trzeci w ciągu tej dekady może przeprowadzać „twardy reset” systemu, zarówno pod względem wycen, jak i nastrojów oraz oczekiwań” - mówi. „Z podobnym zachowaniem mieliśmy od czynienia w latach 2011-2012 oraz 2015-2016, kiedy następowało przywrócenie „ustawień fabrycznych”, umożliwiające rynkom kontynuowanie hossy niejako od nowa, z czystą kartą” – mówi Niedzielewski. W przeszłości, przy „twardych resetach” okres od wcześniejszego szczytu indeksów do kolejnego trwał ok. rok.

Realizacja tego scenariusza – któremu Investors TFI daje 70% szansy realizacji – oznaczałaby, że przy jedynie lekkim spowolnieniu wzrostu PKB, dołka należałoby oczekiwać jeszcze w pierwszym kwartale tego roku. Potencjalny zasięg takiej korekty można wyznaczyć na poziomie 2200 punktów dla indeksu S&P500 (czyli spadek o 25% od szczytu).

Zagrożeniem dla takiego scenariusza mogłaby jedynie być eskalacja wojen handlowych, która miałaby na tyle dużą siłę rażenia, że recesja stałby się nieunikniona jeszcze w tym roku. Gospodarka Stanów Zjednoczonych mogłaby też zostać zainfekowana  wewnętrzną słabością  Chin. Jeśli miałby się zrealizować scenariusz recesji już w 2019 roku, a tym samym bessy na rynkach akcji, to dołka rynku niedźwiedzia należałoby oczekiwać raczej w 2020 niż bieżącym roku – uważa Niedzielewski. Ostateczny zasięg trwających półtora roku spadków mógłby być dość znaczący.

Europa: słabość wciąż widoczna


Europejskie indeksy, wbrew konsensusowi z początku 2018 roku, okazały się praktycznie najsłabszą klasą aktywów inwestycyjnych ubiegłego roku. Ciążyła im głównie nagła i wyraźna zmiana trendu w unijnej gospodarce (będąca m.in. efektem wojen handlowych) oraz kwestie polityczne (brexit, problemy Włoch z budżetem, protesty we Francji). Zdaniem Jarosława Niedzielewskiego, trudno oczekiwać, aby w 2019 roku europejskie parkiety miały zdeklasować rywali. W przypadku spełnienia się scenariusza „twardego resetu” na Wall Street, ewentualne dalsze spadki w przypadku indeksu DAX powinny zakończyć się w pierwszym kwartale na poziomie silnych poziomów wsparcia budowanych w latach 2014-2015, czyli 9,5-10 tys. punktów (oznacza to ok. 5-10% potencjału spadkowego).

Rynki wschodzące: rok 2019 powinien być łaskawszy


Rynki wschodzące, będące w latach 2016-2017 źródłem zysków wielu inwestorów, okazały się jednym z większych rozczarowań ubiegłego roku. Indeks MSCI EM stracił prawie -17%, niwelując większość wzrostów z 2017 roku. Według prognoz Investors TFI, zakładając scenariusz „twardego resetu”, rok 2019 powinien być dla rynków wschodzących łaskawszy niż miniony. Istnienie szansa na wygenerowanie dodatnich, choć zapewne niewielkich stóp zwrotu. Nie powinny też one odbiegać (w dół) od dokonań indeksów z Wall Street. Natomiast w przypadku recesji i bessy w USA, straty na indeksach mają prawo być wyższe niż w 2018 roku.

Polska: druga połowa roku przyniesie odrobienie strat


Jeśli USA unikną recesji, a Chinom uda się pobudzić gospodarkę kredytem, spadające od roku wskaźniki PMI (czy to w Europie, czy w Polsce) mają szansę na odreagowanie w drugiej połowie 2019 roku – uważa Niedzielewski. W scenariuszu „twardego resetu” polska giełda powinna zakończyć rok 2019 lepszymi rezultatami niż w ubiegłym roku i to w przypadku wszystkich indeksów. Trzeba się jednak przygotować na dużą zmienność i możliwość pogłębienia ubiegłorocznych dołków w pierwszych miesiącach roku. Odrabianie strat w drugiej połowie roku pozwoli zbliżyć się indeksom do poziomów z końca 2018 roku lub nawet nieznacznie je przekroczyć. Zdaniem Niedzielewskiego, na razie trudno jest znaleźć mocne argumenty za dalszym pokazem względnej siły krajowych blue chips (może poza tym, że w PPK to firmy z WIG20 będą głównym przedmiotem inwestycji). „W scenariuszu recesji obawiam się, że relatywnie silny dotąd indeks dużych spółek, zanotuje wyniki zbliżone do ubiegłorocznych strat indeksów małych i średnich spółek - dodaje.

Obligacje: to nie czas na obligacje korporacyjne


Według prognoz Investors TFI, krajowy rynek obligacji skarbowych nadal będzie wspierany przez dobre wykonanie budżetu i tym samym ograniczoną podaż na rynku pierwotnym. Silny popyt ze strony lokalnych banków, przy nadal rosnących bilansach, z dużym prawdopodobieństwem będzie oznaczał, że rentowność krótkoterminowych obligacji nie zmieni się znacząco. Nie ma też co liczyć na zaskoczenia ze strony NBP – rynek jednomyślnie wycenia brak podwyżek stóp procentowych.

Natomiast zaawansowana faza cyklu koniunkturalnego nie będzie sprzyjać rynkowi obligacji korporacyjnych w Polsce. Trudności obserwowane na tym rynku prawdopodobnie pogłębią się w 2019 r., co wiąże się z dalszym oczekiwanym wzrostem marż dla przedsiębiorstw (i spadkiem cen obligacji) oraz większą liczbą restrukturyzacji zadłużenia. Ten sam trend będzie miał miejsce na rynkach rozwiniętych, gdzie dominuje silny wzrost awersji do ryzyka.

Złoto: próba ataku szczytu z ostatnich lat


Czwarty kwartał 2018 r. przyniósł wyraźną zmianę sytuacji na rynku złota. W ostatnich trzech miesiącach kurs kruszcu zyskał ponad +7%, któremu sprzyjały znaczący wzrost zmienności oraz spadki na amerykańskich rynkach akcji oraz obligacji korporacyjnych. W 2019 roku mogą zaistnieć dla złota sprzyjające okoliczności, które pozwolą na przeprowadzenie próby ataku na szczyty z ostatnich lat. Dopóki jednak rynek sam nie pokaże siły pokonując silny opór w okolicach 1350-1370 USD/oz (od którego się już kilka razy odbijał), dopóty Investors TFI nie zakłada silniejszej fali wzrostów jeszcze w tym roku.

/az

TAGI:

Investors TFIJarosław Niedzielewski

zobacz także

↑ na górę