Rynki wschodzące w końcu pokazały siłę

10.12.2018 | Katarzyna Czupa
Źródło: Antonio Scorza / shutterstock.com
Spadek ryzyka politycznego, wyhamowanie aprecjacji dolara i tańsza ropa, tak na rynkach wschodzących upłynął listopad

Perspektywa reform gospodarczych w Brazylii cieszy inwestorów


Listopadowe podsumowanie na rynkach wschodzących zaczynamy od Brazylii, gdzie Jair Bolsonaro, zwycięzca wyborów prezydenckich, stopniowo buduje swoją administrację. Potwierdzono, że stanowisko „superministra”, który będzie odpowiedzialny za finanse, przemysł, handel i planowanie, obejmie Paulo Guedes, absolwent Uniwersytetu Chicagowskiego, mekki ekonomii liberalnej. Według doniesień celem Guedesa jest ograniczenie 7-procentowego deficytu budżetowego poprzez prywatyzację sporej części ze 147 spółek państwowych. Choć kandydatura budzi pewne kontrowersje, przyszły minister pokazał w wywiadzie telewizyjnym, że nie do końca panuje nad emocjami, rynki odbierają ją z entuzjazmem. Niektórzy wskazują, że być może Guedes będzie realizował politykę gospodarczą na miarę tzw. chilijskiego cudu. Chodzi o szereg ultraliberalnych reform gospodarczych wdrażanych podczas dyktatury Pinocheta w Chile.
Wśród pozostałych członków rządu przewodzonego przez prezydenta Bolsonaro ma znaleźć się również Sérgio Moro, sędzia toczący wojnę z łapówkarstwem, który obejmie stanowisko „super ministra sprawiedliwości”. W tym roku Moro za korupcję skazał m.in. byłego prezydenta Lulę. Nowy rząd ma również zająć się sprawą reformy systemu emerytalnego. Powodzenie projektu ma zapewnić Onyx Lorenzoni, który będzie pełnił funkcję whipa, czyli osoby odpowiedzialnej za dyscyplinę partyjną. Z początkiem stycznia, gdy Bolsonaro obejmie stanowisko prezydenta, zmieni się także szef brazylijskiego banku centralnego. Funkcję tę sprawować ma Roberto Campos Neto, pracownik wysokiego szczebla banku Santander Brazi. Oprócz nowego składu administracji, na sentyment pozytywnie wpłynęła deklaracja przedstawicieli armii, że jej rola w państwie pozostanie niezmieniona. Jest to reakcja na pojawiające się obawy, że Bolsonaro może dążyć do wprowadzenia dyktatury wojskowej (prezydent elekt nostalgicznie odnosi się do lat 1964-85, gdy w Brazylii władzę polityczną sprawowało wojsko).

Wsparciem są również dobre dane makroekonomiczne. W III kwartale br. produkcja krajowa Brazylii wzrosła o +0,8%, to najwyższa dynamika od pierwszego kwartału 2017 r. Odczyt pokazuje, że gospodarka poradziła sobie z problemami spowodowanymi przez strajk kierowców ciężarówek, który miał miejsce w połowie tego roku (więcej na ten temat tutaj). Według rządowych prognoz wzrost PKB w całym 2018 r. ma wynieść +1,4%. Napływ dobrych informacji pomógł brazylijskiej giełdzie – w ujęciu miesięcznym indeks Bovespa zyskał +2,4%. Osłabiła się natomiast brazylijska waluta – względem dolara real stracił -3,6%, co jest efektem spadku cen na rynku surowców.

Chiny walczą ze spowolnieniem - wojna handlowa uderza w gospodarkę


Sporo działo się też w Chinach, które walczą ze skutkami wojny handlowej z USA. Podwyższanie ceł na wymianę handlową ciąży gospodarce Państwa Środka. W październiku wzrost sprzedaży (w ujęciu rocznym) wyniósł +8,6% i był najniższy od maja br. Spadła także wartość wskaźnika PMI dla usług, który wyniósł 53,9 pkt., najmniej od ponad roku. Administracja podejmuje działania stymulacyjne, m.in. w postaci łagodzenia polityki pieniężnej. Przedstawiciele banku centralnego podkreślili jednak, że ich skala nie będzie zwiększana, bowiem może zagrozić to systemowi finansowemu. Jak poinformowano, polityka pieniężna będzie miała charakter neutralny, podaż pieniądza będzie uważnie kontrolowana tak, by finansowanie dla podmiotów rosło w sposób zrównoważony. Bank centralny wspomniał także, że w Chinach występować mogą nie czarne łabędzie, lecz  „szare nosorożce” – wydarzenia na rynku finansowym, które łatwo przewidzieć i które zwykle wydają się być mniejszym zagrożeniem niż są w rzeczywistości.

Wraz z końcem roku na horyzoncie pojawia się kolejny problem – potężne, liczone w dziesiątkach miliardów dolarów, zadłużenie chińskiego sektora nieruchomości. Znaczna część długu zapada w 2019 r., co w sytuacji spowolnienia gospodarczego i problemów z płynnością, rodzi pytania i obawy inwestorów o potencjalny wzrost niewypłacalności spółek. Sytuacja może okazać się tym trudniejsza, że w związku z polityką ograniczania zadłużenia w imię wzmacniania jakości wzrostu gospodarczego, przedsiębiorstwom coraz trudniej emitować obligacje. Na początku listopada Hui Ka Yan, prezes chińskiego dewelopera Evergrande i trzeci najbogatszy mieszkaniec Chin, sam kupił obligacje spółki.

Przez większą część miesiąca atmosfera na chińskiej giełdzie była umiarkowanie optymistyczna. Na koniec listopada czynnikiem wsparcia był szczyt państw z grupy G20 w Argentynie – podczas wydarzenia prezydenci Donald Trump i Xi Jinping siedli do negocjacyjnego stołu. Przywódcom mocarstw udało się dojść do porozumienia – ustalili, że w trakcie 90-dniowego okresu, który rozpocznie się 1 stycznia 2019 r., USA nie będą podnosić ceł na chińskie dobra. Krok ten ma umożliwić Chinom i Stanom wypracowanie porozumienia. W ujęciu miesięcznym chińska giełda doświadczyła lekkiego wzrostu – indeks CSI300 zyskał +0,6%.

USA znoszą sankcje - turecka giełda zyskuje


Dużo lepiej radziły sobie spółki notowane nad Bosforem – indeks XU100 wzrósł o prawie +5,8%. To efekt zniesienia sankcji między USA i Turcją po uwolnieniu amerykańskiego pastora Andrew Brunsona. Poprawa relacji między dwoma państwami członkowskimi NATO wywołała optymizm inwestorów, na czym zyskał nie tylko rynek akcji, ale także turecka lira. W listopadzie pomagało jej także wyhamowanie aprecjacji dolara – w ujęciu miesięcznym lira względem amerykańskiej waluty zyskała prawie +7,0%. Trendowi wzrostowemu nie przeszkadzał wzrost inflacji (w październiku jej poziom przekroczył 25%), ani wzrost udziału „złych kredytów” w portfolio tureckich banków (opublikowano sprawozdania finansowe za III kwartał br.).

Udany miesiąc na rynkach wschodzących


W ujęciu miesięcznym listopad był bardzo udany dla rynków wschodzących – indeks MSCI EM zyskał prawie +4,1%, najwięcej od stycznia br. Oprócz chińsko-amerykańskich negocjacji, dających nadzieje na rozwiązanie konfliktu, oraz wyhamowania aprecjacji dolara, czynnikiem wspierającym był także spadek cen ropy naftowej – na koniec listopada za baryłkę płacono niespełna 60 dolarów, o ponad -20% mniej niż miesiąc wcześniej. Tańsza ropa dała oddech przede wszystkim Indiom, gdzie wzrost cen surowców energetycznych znacznie zwiększał presję inflacyjną. W efekcie wśród rynków wschodzących, obok Turcji, prym wiodła też giełda w Bombaju – indeks akcji SENSEX, zyskał prawie +5,1%.
 
Katarzyna Czupa
Analizy Online

TAGI:

BrazyliaChinyDonald TrumpMSCI EMrynki wschodząceTurcjaUSA

zobacz także

↑ na górę