Większy limit wpłat na IKZE nie rozwiąże problemu samozatrudnionych
08.11.2018 | Zespół Analiz Online
W uchwalonej w październiku 2018 roku ustawie o pracowniczych planach kapitałowych (PPK) ustawodawca wprowadził kilka przepisów regulujących inne formy dodatkowego oszczędzania na emeryturę. Na mocy przepisów o PPK nowelizowane są między innymi przepisy dotyczące pracowniczych programów emerytalnych (PPE) i indywidualnych kont zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). W tym ostatnim obszarze ustawodawca zwiększa roczny limit wpłat, jakich można dokonywać na IKZE, z poziomu 1,2 krotności przeciętnego wynagrodzenia, do poziomu 1,8 krotności przeciętnego wynagrodzenia. W związku z powyższym pojawia się pytanie czy zwiększenie limitu wpłat na IKZE przyczyni się do zwiększenia zainteresowanie IKZE, w szczególności osób samozatrudnionych? Czy takie działanie pomoże rozwiązać problem niskich emerytur tej grupy osób?

Idea zwiększenia limitu wpłat na IKZE dla osób samozatrudnionych jest niewątpliwie dobrym pomysłem, gdyż poszerza możliwości oraz sensowność atrakcyjnego pod względem podatkowym oszczędzania na okres po zakończeniu aktywności zawodowej. Jest jednak jeden haczyk. Otóż duża część samozatrudnionych opłaca najniższe możliwe składki na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne, więc ich emerytura wypłacana przez ZUS będzie niska, często na poziomie minimalnej emerytury. Dlatego też osoby, które chcą otrzymywać godną emeryturę, niezbędnie muszą dodatkowo oszczędzać. Pojawia się jednak pytanie - czy rzeczywiście ten obecny limit (1,2 przeciętnego wynagrodzenia) lub ten nowy, zwiększony (1,8 przeciętnego wynagrodzenia) rzeczywiście dadzą zauważalne zwiększenie emerytury?
 
W przypadku osób oszczędzających kilkadziesiąt lat - zapewne tak. Ale w przypadku tych samozatrudnionych, którym do emerytury pozostało kilka lub kilkanaście lat, kwota kilkudziesięciu tysięcy złotych, bo tyle odłożą za pomocą IKZE, może nie być wystarczająca do rozwiązania problemu niskiej emerytury. Niestety, trzeba jasno powiedzieć, że godna emerytura może powstać tylko z hojnych składek, opłacanych przez kilkudziesięcioletni okres zatrudnienia. W innym przypadku żadne multiplikacje limitów mogą nie przynieść pożądanych efektów.
 
Warto jeszcze zwrócić uwagę na jedną kwestię, bazując na danych statystycznych KNF za rok 2017. Przypomnijmy, że w 2017 roku limit wpłat na IKZE wynosił nieco ponad 5115 zł. Oficjalne dane opublikowane przez KNF wskazują, że średnia wartość wpłaty osób oszczędzających na IKZE przekroczyła kwotę 3000 zł, wzrastając o 300 zł w stosunku do roku poprzedniego. Powyższe wskazuje, że już istniejący limit wpłat na IKZE nie jest w praktyce wykorzystywany w całości przez tych, którzy już dzisiaj korzystają z tego rozwiązania. Powstaje oczywiście pytanie, na ile zwiększenie limitu spowoduje, że osoby te zaczną więcej wpłacać. Może rzeczywiście pojawią się tacy, którzy dopiero teraz zdecydują się skorzystać z IKZE, ale w mojej opinii brak jest podstaw do oczekiwania, że przybierze to jakiś masowy charakter. Resumując, podniesienie limitu wpłat na IKZE to dobry pomysł. Ale niekoniecznie musi zadziałać i wcale nie musi rozwiązać problemu niskiego poziomu zabezpieczenia emerytalnego samozatrudnionych. 

dr Marcin Wojewódka, Instytut Emerytalny

TAGI:

emeryturaIII filarIKZEMarcin Wojewódka

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

zobacz także

↑ na górę