Etyka w branży finansowej – nie uczymy się na błędach
03.10.2018 | Wojciech Kiermacz
To temat, który wraca jak bumerang. Na naszym rynku jest wiele do zrobienia w kwestii etyki – uważają uczestnicy panelu organizowanego przez EFPA

„Idź do pracy do banku, ludzie będą cię szanować” – takie jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku było myślenie o pracy w bankowym okienku. Poziom zaufania do doradcy był podobny, jak w przypadku prawnika czy lekarza. To była służba. Dziś nie jest to takie oczywiste. Przynajmniej tak twierdzi część uczestników panelu poświęconego etyce w zawodzie doradcy, który odbył się w ramach IX  Kongresu Certyfikowanych Doradców Finansowych EFPA Polska. Dyskusję moderował Michał Duniec, prezes Analiz Online.
 
Jeden z najświeższych przykładów, którym się zajmowałem: dwoje klientów po siedemdziesiątce.  Trafili do jednego z dużych pośredników finansowych na rynku z prośbą o konsolidację kredytów i obniżenie ciężaru comiesięcznych wydatków z tym związanych. To było 27 tys. zł pożyczki do skonsolidowania. Doradca wziął ... 19 tys. zł prowizji. To był pośrednik z dużej instytucji, która ma bardzo solidny kodeks etyczny. Zapytany tenże pracownik czy widzi coś w tym złego, odpowiedział, że nie, ponieważ klient widział co podpisał – mówi Artur Nowak-Gocławski, przewodniczący Rady Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.
 
Jego zdaniem problem polskiej branży finansowej polega na tym, że wielu jej uczestników nie ma poczucia, że celem ich pracy jest służenie klientom. – Dostarczyć im to co potrzebują, co rozumieją, na co ich stać, za rozsądną cenę. Tylko te cztery rzeczy i nic więcej – przekonuje Nowak-Gocławski. 
 
To jak daleko nam do takiego modelu pokazała sprawa GetBack. Obligacje wierzyciela oprocentowane nawet na kilkanaście procent, były sprzedawane jako "alternatywa dla lokaty bankowej". Kolejny raz historia się powtórzyła – parę lat po Amber Gold i dekadę po funduszach akcji sprzedawanych na samym szczycie hossy.
 
Zdaniem Marcina Jaworskiego, reprezentującego Rzecznika Finansowego, obserwujemy bardzo dużo przypadków nadużywania zaufania do instytucji finansowych. 
 
– Większość doradców jest pod bardzo dużą presją planów sprzedażowych, szczególnie w przypadku nowych produktów. Około 2000 roku nagle priorytetem przestało być dobro klienta, a zaczął się proces pompowania sprzedaży, pozyskiwania klientów – mówi Jaworski. 
 
Takiemu przedstawieniu sprawy sprzeciwiał się Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes zarządu Związku Banków Polskich. Podkreślił, że ZBP regularnie sprawdza, jakie uwagi i zarzuty trafiają do kilkunastu instytucji, w tym do Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Finansowego, Ministra Finansów czy Komisji Nadzoru Finansowego. Od kilkunastu lat powstaje z tego profesjonalny raport, który trafia na biurka prezesów banków.  

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Jestem zwolennikiem oceniania na podstawie twardych badań, prowadzonych systematycznie przez osoby, które się na tym znają. Tylko tak można jednoznacznie stwierdzić, czy branża idzie w dobrym czy złym kierunku. Od kilkunastu lat przeprowadzamy takie badania oraz monitorujemy wyniki badań wszystkich różnych instytucji, które zajmują się tym obszarem. W ostatnich 6-8 latach w Polsce zdecydowana większość instytucji finansowych wdrożyła bardzo wiele dobrych procedur, służących poprawie zaufania i reputacji. Bez względu na burzę medialną twarde wyniki badań pokazują, że na tym etycznym polu dokonuje się postęp – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes zarządu Związku Banków Polskich.
 
Zdaniem prezesa nie ma wątpliwości, że należy eliminować firmy i osoby, które szkodą branży, ale źródło problemów leży gdzie indziej. 

Wkrótce zostanie opublikowana praca, która pokaże, co było przyczyną ponad 400 kryzysów finansowych na świecie w ostatnich kilkuset latach. Okazuje się, że w ponad 90% to były błędy w polityce monetarnej i fiskalnej, a wszystkie inne to są pochodne tychże błędów. Co ma zrobić prezes jednego czy drugiego banku w Polsce, któremu nakazano na koniec listopada wypłacić 2 mld zł za SK Bank? A takich sytuacji jest więcej. Nagle wiele banków wpada w straty, bo ktoś na górze podjął taką, a nie inną decyzję. Jak to wyjaśnić akcjonariuszom? W takich wypadkach zaczynają niestety wchodzić w rachubę zachowania nietypowe dla rynku. Nie usprawiedliwiam nikogo, ale zwracam uwagę, że część czynników pochodzi z zewnątrz – podsumował Pietraszkiewicz

Problemy etyczne w branży finansowej są wielowymiarowe. Zjawiskiem, które obserwujemy już od dłuższego czasu na rynku jest ograniczanie oferty banków-dystrybutorów wyłącznie do funduszy ze swojej grupy kapitałowej. Czy przedstawienie klientowi bardzo wąskiej, najczęściej wcale nie najlepszej palety produktów można rozpatrywać w kategoriach etyki?
 
Wszelkie ograniczanie produktów czy towarów tylko do jednego dostawcy powoduje, że ten nie ma żadnej motywacji, żeby te produkty były dobre. Bo cokolwiek się nie stanie one i tak będą sprzedawane. Przerabialiśmy już podobne przypadki za czasów słusznie minionych, gdy można było kupić np. tylko jeden model samochodu. Chyba nikt z nas nie chce do tego wracać. Konkurencja jest naprawdę dobra i wymusza tworzenie coraz lepszych produktów dla klientów – mówi Ewa Radkowska-Świętoń, prezes Skarbiec TFI. 
 
Czy można zbudować plany sprzedażowe w inny sposób? Zdaniem Jany Niedźwiedź-Glinieckiej, wiceprezes EFPA, plany być muszą, ale jak najbardziej da się je inaczej skonstruować. Przede wszystkim nie można promować wysoko marżowych produktów. 
 
W zamian pracujmy nad planami sprzedażowymi, które będą promować wartość aktywów w portfelu. W innych krajach w Europie to działa. Zacznijmy patrzeć przez pryzmat potrzeb klienta – mówi Jana Niedźwiedź-Gliniecka 

Wojciech Kiermacz
Analizy Online

 

TAGI:

EFPA

zobacz także

↑ na górę