Mgliste prognozy dla rynków wschodzących
12.09.2018 | Zespół Analiz Online
Przed rynkami wschodzącymi stoi szereg wyzwań - mocniejszy dolar, polityka monetarna Fed, wojny handlowr, obawy o światowy wzrost oraz oczekiwania względem siły rynku akcji USA - uważają uczestnicy debaty PAP Biznes "Strategie rynkowe TFI"

W XIX debacie "Strategie rynkowe TFI 2018" zorganizowanej przez PAP Biznes udział wzięli przedstawiciele PKO TFI, TFI PZU, Skarbiec TFI, Eques Investment TFI oraz AgioFunds TFI. Partnerem merytorycznym cyklu są Analizy Online.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

"Strukturalnym problemem dla krajów emerging markets jest zacieśniająca się polityka monetarna Fed. Umocnienie dolara i rosnące stopy procentowe w Stanach sprawiają, że rynki wschodzące, które muszą się refinansować w twardej walucie, też w USD, mają coraz większe trudności w regulowaniu tych zobowiązań - to strukturalny problem. Nie zmieni się to w najbliższych miesiącach. W perspektywie roku-trzech też ciężko być optymistą. W krótkim terminie widać bardzo duże dychotomie w zachowaniu się krajów wschodzących względem rozwiniętych. Nie wykluczamy jednak, że w średnim terminie może dojść do odbicia na rynkach wschodzących" - ocenił Sławomir Kościak, zarządzający funduszem TFI PZU.

"Wydaje się, że na rynkach wschodzących cykl się już zakończył. Fed jest dalej w trybie, może nieco łagodniejszym, ale wciąż podwyżek stóp proc. Globalnie, światowa gospodarka osiągnęła szczyt. Do tego dochodzą silniejszy dolar i niższa płynność na rynkach - w wakacje mieliśmy punkt zwrotny i mamy co miesiąc globalnie coraz mniejszą płynność (…) Ponadto pojawia się temat wojen handlowych i protekcjonizmu - to wszystko nie napawa optymizmem dla emerging markets, szczególnie tych o najgorszej strukturze" - powiedział Sławomir Sklinda, zastępca dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI.

Zdaniem głównego stratega Skarbiec TFI Grzegorza Zatryba emerging markets wchodzą w okres bessy, do czego przyczynia się m.in. duża niepewność w związku z globalną wojną handlową.

"Wydaje się, że wchodzimy w okres bessy na rynkach wschodzących, ale to nie wynika z tego, że fundamentalnie wszystkie te kraje stały się +Argentynami+. Powodem jest ogromna niepewność ze strony administracji USA, która uruchamia wojny handlowe. To jest coś, czego konsekwencje są trudne do oszacowania, to są bardzo skompilowane powiązania. Pojawiają się szacunki, jak to wpłynie na PKB jednego, czy drugiego kraju, ale do końca nikt nie wie, co się stanie z tymi gospodarkami i w którą stronę te wojny handlowe pójdą. To nie muszą być tylko cła. Osłabienie juana było na przykład interpretowane jako element działań odwetowych, które mogą pojawić się też w inny sposób i zaskoczyć rynek" - powiedział Zatryb.

Indonezja, RPA i być może Ukraina mogą podzielić wkrótce los pogrążonych w problemach gospodarek Turcji i Argentyny - uważa Sklinda.

"Należy obserwować, analizując ryzyko, te kraje, które mają podwójny deficyt, one są najbardziej narażone. Kolejnymi podejrzanymi, po Turcji i Argentynie, są Indonezja i Republika Południowej Afryki. Lokalnie trochę zapomnieliśmy o sąsiedzie, bardziej w kategorii frontier niż emerging - o Ukrainie. Jest bardzo duże ryzyko, że kraj nie dogada się z MFW, a do końca roku musi oddać 1 mld USD pożyczki. Bez MFW do tego nie dojdzie. Dodatkowo wewnętrznie jest też opozycja przeciwko podnoszeniu cen gazu" - powiedział.

TAGI:

Debata PAP Biznesrynki wschodzące

Popularne


zobacz także

↑ na górę