Komentarze do projektu o PPK: terminy są nierealne

29.05.2018 | Wojciech Kiermacz
Źródło: BrAt82 / shutterstock.com
Większość osób z branży inwestycyjnej pozytywnie ocenia zmiany, jakie wprowadzono do nowego projektu ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych

24 maja na portalu Rządowego Centrum Legislacji opublikowana został nowa, kolejna wersja projektu ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych. Zawiera ona szereg zmian w porównaniu z jej poprzednią odsłoną.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Można pokusić się o stwierdzenie, że jak do tej pory jest to jeden z tych projektów w obecnej kadencji parlamentu, których konsultacje społeczne zostały najrzetelniej przeprowadzone – mówił na łamach „Parkietu” Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Pracodawców RP.

Jedną z najbardziej żywiołowo komentowanych była kwestia prywatności środków w PPK. Po bolesnych doświadczeniach z OFE, podnoszono głosy, że w ustawie o PPK powinien się znaleźć literalny zapis, który gwarantowałby to, że środki odkładane co miesiąc przez pracownika należą do jego prywatnego majątku, a nie są częścią systemu emerytalnego. Taki zapis pojawił się w nowej wersji ustawy.

Dzięki temu Polacy będą mieli pewność, że zainwestowane przez nich środki trafią z powrotem na ich konta. To znacznie przyczyni się do zwiększenia zaufania do systemu oraz zachęci do udziału w PPK – mówił dla „Parkietu” Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich.

Z kolei Marcin Wojewódka, radca prawny w Wojewódka i Wspólnicy Sp. k. powiedział, że taki zapis jest zbyteczny, ale „medialnie dobrze się sprzeda”. – Dzięki takiemu zabiegowi socjotechnicznemu potencjalnym usługodawcom będzie łatwiej dotrzeć ze swoim produktem do docelowych adresatów – mówił na łamach serwisu Wolters Kluwer.

W projekcie ustawy pojawił się zapis o tym, że w przypadku pracowników zarabiających mniej niż 2 100 zł brutto miesięcznie składka na PPK może zostać obniżona z 2% do 0,5%, przy zachowaniu minimum odprowadzanego przez pracodawcę na poziomie 1,5% i dopłat państwa na poziomie 240 zł rocznie. Jest to odpowiedź na wątpliwości m.in. Rzecznika Finansowego, który zwracał uwagę na wysoki ciężar składek dla najmniej zarabiających. Nominalne określenie kwot (2100 zł, 240 zł) budzi wątpliwości Aleksandry Dziadykiewicz z Radia TOK FM. Jej zdaniem brakuje elementu waloryzacji. Wtórował jej Maciej Samcik, dziennikarz ekonomiczny i bloger.

– Nie wiem, czy jest to celowy zabieg. Być może wynika to z tego, że tych zmian, uzupełnień było tak dużo. Natomiast ewidentnie w obu przypadkach powinna być uwzględniona realna wartość tych pieniędzy – mówił w audycji „Raport Gospodarczy” Maciej Samcik.

Kolejną kwestią jest liczba podmiotów, które będą mogły prowadzić PPK. Autorzy projektu ustawy poszerzyli listę dopuszczonych podmiotów o powszechne towarzystwa emerytalne (PTE) i zakłady ubezpieczeń. Przyzwolenie dla tych ostatnich nie spotkało się z jednoznacznie pozytywnym odbiorem.

Osobiście uważam, że zakłady ubezpieczeniowe nie powinny móc prowadzić PPK. Dla harmonijnego i bezpiecznego rozwoju polskiego rynku kapitałowego i stabilności tworzonego systemu emerytalnego przyszłe emerytury powinny być oddane w ręce specjalistów od inwestycji, a nie od ubezpieczeń. Do tej pory firmy ubezpieczeniowe raczej podważały zaufanie do rynku kapitałowego niż pomagały mu w rozwoju – komentuje na Twitterze Grzegorz Raupuk, członek zarządu RDM Wealth Management.

Z drugiej strony bardziej rygorystycznie autorzy projektu podeszli do wymogów kapitałowych. Minimalny kapitał własny instytucji prowadzącej PPK musi wynosić minimum 25 mln zł (wcześniej 10 mln zł), w tym co najmniej 10 mln zł w środkach płynnych. W praktyce utrudni to drogę na rynek kilku kolejnym TFI.

Wątpliwości wzbudza szybki planowany termin wdrożenia PPK. W mocy pozostaje zapis, że największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób, pierwsze składki do PPK zaczną odprowadzać już na początku 2019 r.

Natomiast to, co moim zdaniem jest nierealne w tym projekcie, to zapisane w nim terminy uruchomienia PPK. Projektodawcy zbytnio optymistycznie podchodzą do rzeczywistości i dalej twierdzą (nawet wbrew własnym wypowiedziom medialnym sprzed kilku tygodniu), że pierwsze składki do PPK będą wpłacane już w pierwszym kwartale 2019 roku. Patrząc na stan przygotowania większości interesariuszy PPK do wprowadzenia tego produktu, moim zdaniem w przyszłym roku żadnych składek do PPK nie zobaczymy, ale chciałbym się oczywiście mylić. Myślę, że ustawa o PPK zostanie uchwalona jeszcze w tym roku, ale pierwsze składki do PPK zobaczymy najwcześniej dopiero za kilkanaście miesięcy – ocenia Marcin Wojewódka radca prawny w Wojewódka i Wspólnicy Sp. k.

Oprac. Wojciech Kiermacz

TAGI:

emeryturaPPK

zobacz także

↑ na górę