Na rynku TFI coraz trudniej o sukces
16.04.2018 | Katarzyna Czupa
Grono towarzystw oferujących fundusze detaliczne od dłuższego czasu pozostaje mniej więcej niezmienne, sukcesu niezależnych TFI nie widzieliśmy od lat. Wyzwaniem są regulacje i zapewnienie sieci dystrybucji

Grono krajowych TFI z roku na rok staje się coraz szersze – w 2017 r. wzbogaciło się o kolejne trzy i obecnie liczy już 65 podmiotów. Mimo tego liczba towarzystw oferujących swoje usługi klientom detalicznym od dłuższego czasu pozostaje podobna i coraz trudniej o spektakularny sukces.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Polski rynek funduszy oferowanych szerokiemu gronu inwestorów jest zdominowany przez TFI z grup bankowych i ubezpieczeniowych. Ich łączny udział w aktywach produktów detalicznych liczy blisko 70%. Od ponad dekady na podium największych towarzystw królują PKO TFIPekao TFI i BZ WBK TFI, które zarządzają obecnie blisko 40% środków ulokowanych w fundusze inwestycyjne.

Mimo dominacji dużych, często bankowych, podmiotów blisko dekadę temu zadebiutowało kilka niezależnych TFI, które w ciągu kilku lat zdobyło znaczny udział w rynku. Mowa m.in. o AgioFunds TFIAltus TFIQuercus TFI, czy Trigon TFI. Ich oferta obejmuje produkty dedykowane zarówno wąskiemu, jak i szerokiemu gronu inwestorów. Choć żaden z podmiotów nie wchodzi w skład finansowych grup kapitałowych wartość zarządzanych przez nie aktywów wynosi obecnie po kilka miliardów złotych, a poszczególne TFI znajdują się w gronie 15 podmiotów o największym udziale w rynku.

Przyglądając się powstającym w ostatnim czasie towarzystwom możemy wyróżnić trzy główne grupy podmiotów. Pierwszą z nich są TFI tworzone na potrzeby zarządzania kapitałem danej grupy kapitałowej, uruchamiają je zarówno spółki prywatne (m.in. Skanska TFI), jak i te kontrolowane przez Skarb Państwa (m.in. PGE TFI i KGHM TFI). Na rynku pojawiają się też towarzystwa, które stanowią uzupełnienie oferty grup bankowych. W minionym roku na rynku pojawił się Raiffeisen TFI, a w 2015 r. Money Makers TFI (obecnie grupa Alior Banku). Najczęściej uruchamiane są jednak podmioty, których celem jest zarządzanie funduszami zamkniętymi dedykowanymi wąskiej grupie klientów, często szytymi na miarę. W ostatnich latach zgody na prowadzenie działalności otrzymały Baltic Capital TFIInsignis TFI i Corum TFI.

Z czym związany jest ten trend? To między innymi efekt dość restrykcyjnych regulacji, jeśli chodzi o uruchamianie klasycznych funduszy otwartych. Aby móc taki oferować klientom konieczna jest zgoda Komisji Nadzoru Finansowego w formie zezwolenia, a na takie zwykle czeka się kilka miesięcy. Do tego dochodzi minimalny ustawowy próg, jeśli chodzi o wielkość aktywów – wynosi on 4 mln zł (w praktyce jest wpłacany przez TFI). Do krajowego porządku prawnego dochodzą kolejne regulacje unijne – obecnie rynek zmaga się z kwestią implementacji dyrektywy MiFID II.

Jak mówi Adam Dakowicz, prezes AgioFunds TFI, w obecnym środowisku legislacyjnym trudniej wystartować nowym podmiotom.

Startowaliśmy w nieco innym otoczeniu. Regulacje nie był tak intensywne i kosztowne. Posłużę się tu przykładem. Kiedy zaczynaliśmy działalność, z zachowaniem zasady proporcjonalności, potrafiliśmy tworzyć TFI w sześć osób. Dziś zatrudniamy ponad trzydzieści, z czego bezpośrednio zarządzaniem funduszami zajmuje się tylko 4-5 osób. Cała reszta „maszyny” pracuje na rzecz obsługi regulacyjnej, administracyjnej, kontrolnej, audytowej, itd. Z tego wynika również nie tylko skrzywienie proporcji, ale też po prostu koszty. Nie da się dziś rozpocząć prowadzenia TFI z minimalnymi kapitałami rzędu 2 milionów. Ta bariera tylko ze względów regulacyjnych jest dziś zdecydowanie wyżej i myślę, że żeby być względnie bezpiecznym trzeba mieć przynajmniej 6-7 milionów – wyjaśnia. 
 
Kluczowe jest także zapewnienie odpowiedniej sieci dystrybucji, a to w przypadku towarzystw niezależnych jest zawsze pewnym wyzwaniem. Tworzenie nowych podmiotów detalicznych utrudniają też procesy konsolidacyjne na rynku, w którym dużą role odgrywa Skarb Państwa – w ubiegłym roku Pioneer Pekao TFI (obecnie Pekao TFI) zostało przejęte przez grupę bankową Pekao, a KBC TFI (obecnie GAMMA TFI) przez grupę PKO BP.
 
Adam Dakowicz wskazuje, że połączenie dwóch banków w praktyce oznacza, że znika jeden potencjalny dystrybutor.

Jeśli do tego kupującym jest bank, który ma swoje TFI, to w praktyce często oznacza to, że oferta połączonych instytucji jest ograniczana do własnego TFI. Dlatego wyzwaniem na przyszłość nie jest zarzadzanie funduszami, a zbudowanie dystrybucji. Nowy podmiot, który dziś chciałby zaistnieć na rynku musi mieć przede wszystkim pomysł jak sprzedać swoje produkty poza strukturami bankowymi – dodaje.

Na rosnące bariery w dystrybucji uwagę zwracają także dyrektor rozwoju w Trigon TFI Jakub Adamowicz oraz prezes Quercus TFI Sebastian Buczek.

Obecna sytuacja jest trudniejsza - regulacje się zacieśniają. Wiele banków skupia się na sprzedaży tylko własnych funduszy w celu maksymalizacji swoich zysków. Interes klientów schodzi coraz częściej na plan dalszy – mówi wprost Buczek.

Jakub Adamowicz zwraca natomiast uwagę, że gdy Trigon TFI zaczynało swoją działalność, banki bardzo mocno otwierały się na nowe pomysły inwestycyjne, a rynek sprzyjał strategiom alternatywnym.

Jak dodaje dla rynkowego sukcesu liczy się także poprawne rozpoznanie potrzeb klientów i dostarczenie odpowiednich produktów z atrakcyjną stopą zwrotu.

Wiele TFI nie wsłuchuje się w zapotrzebowanie rynku i nie tworzy produktów szytych na dany czas i zgłoszone zapotrzebowanie. Nasza elastyczność i reagowanie na potrzeby klientów uwidocznione w innowacyjnych produktach bardzo nam pomogły. Do tego wyniki, które zdecydowały o powodzeniu sprzedaży – mówi.

Spoglądając w przyszłość dyrektor rozwoju Trigon TFI zwraca uwagę, że rynek wciąż ewoluuje i daje nowe możliwości rozwoju.

Przechodzimy ewolucję od mnogości rozwiązań inwestycyjnych do ich ograniczenia. To jest dobry sygnał bo widać, że za zbyt szeroką paletą pomysłów inwestycyjnych nie szły pieniądze klientów. Ograniczenie dostępnej oferty może spowodować większą sprzedaż, bo klient i doradca nie zagubią się w gąszczu pomysłów. Stąd renesans rozwiązań portfelowych czy funduszy typu fund of funds. To nowy kierunek, który może otworzyć nowe szanse na sukces – podkreśla.

Katarzyna Czupa
Analizy Online

TAGI:

Adam DakowiczAgioFunds TFIAltus TFIJakub AdamowiczKNFQuercus TFISebastian BuczekTrigon TFI

Popularne


zobacz także

↑ na górę