Esaliens TFI: Oferowanie PPK może nie być opłacalne dla towarzystw
07.03.2018 | Zespół Analiz Online
Zapisy zawarte w projekcie ustawy o PPK sprawiają, że na dany moment produkty te nie będą opłacalne dla towarzystw, komentuje Tomasz Jędrzejczak, prezes Esaliens TFI w rozmowie z „Parkietem”

Dobrze, że ustawa o Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK) w końcu się ukazała, bo pojawiały się głosy, że może jej w ogóle nie być, podkreśla Tomasz Jędrzejczak, prezes Esaliens TFI w wywiadzie dla „Parkietu”. Komentując jej zapisy zwrócił uwagę przede wszystkim na koszty, które jego zdaniem są mocno dyskusyjne.
 
Co do zasady system powinien być jak najbardziej powszechny, ważnych jest więc kilka elementów. Koszty dla uczestnika, które są wynagrodzeniem dla instytucji finansowej, zostały ustalone razem z succes fee na poziomie 0,6% i jest to ruch z punktu widzenia powszechności sensowny, wynagrodzenie na podobnej wysokości jest w OFE. To było oczekiwane – mówi.
 
W ocenie Tomasza Jędrzejczaka niespodziankę stanowią natomiast koszty, które instytucja finansowa będzie musiała ponosić w związku z funkcjonowaniem PPK.
 
Są trzy rodzaje kosztów: jednorazowa opłata wstępna za dopuszczenie na portal PPK w wysokości nie wyższej niż 1 mln zł. Mam pewien problem z takim mechanizmem. Milion maksymalnie tak naprawdę oznacza milion faktycznie. Po drugie, roczna opłata w wysokości nie wyższej niż 0,1% wartości zarządzanych w ramach PPK aktywów, która jest dla mnie największym zaskoczeniem. Przy zakładanych przez twórców ustawy napływach 15 mld zł rocznie 0,1%. to 15 mln zł w pierwszym roku, czyli po kilku latach ta opłata będzie wynosiła grubo ponad 100 mln zł rocznie. Zadania portalu mocno związane są z rozpoczęciem funkcjonowania PPK. Musi powstać portal, powinien być element dopuszczenia, ale w kolejnych latach jego aktywność nie będzie duża. I po trzecie, miesięczna opłata na rzecz PFR za prowadzenie ewidencji PPK w wysokości maksymalnej 1 zł za każdy zapis na każdym rachunku uczestnika. Ten ostatni koszt będzie bardzo uciążliwy dla instytucji finansowych w pierwszych latach funkcjonowania PPK, tym bardziej że uczestnik może posiadać w ramach PPK więcej niż jeden rejestr. Zakładam, że jest to błąd w ustawie i miało być 1 zł od uczestnika. Już to byłoby wariantem trudnym. W przeciwnym przypadku może to być kilkanaście zł od uczestnika miesięcznie, a składka dla średnio zarabiającego uczestnika może wynosić rocznie 2–3 tys. zł. W tym przypadku przychód TFI, czyli 0,5% wynosi około złotówki miesięcznie. A z drugiej strony mamy do kilkunastu złotych miesięcznie opłaty na rzecz dodatkowego agenta, gdy i tak swojemu agentowi trzeba zapłacić. Nie zakładam, że jest to przemyślane działanie, bo wtedy system przestaje być niskokosztowy – dodaje.
 
Jak wskazuje prezes Esaliens TFI, jeśli zapisy przewidziane w projekcie ustawy zostaną utrzymane oferowanie PPK może nie być opłacalne dla towarzystw.
 
W instytucji finansowej przy takich kosztach będzie niezmiernie trudno przekonać akcjonariuszy, że biznesowo warto w to wchodzić. Punkt na osi czasu, kiedy TFI zaczyna zarabiać, odsuwa się w przyszłość, a u nas trudno zakładać, że zmiany są stabilne i pewne. Doświadczenia nie tylko ostatnich lat, ale też dziesięcioleci są takie, że nie można przyjąć założenia, że będzie program, który będzie istniał 20, 30 czy 40 lat i nikt nie będzie go kwestionował ani w nim nic zmieniał, a instytucje, które dzisiaj się decydują, mogą sobie policzyć, co oznacza program w horyzoncie 30 lat – podkreśla.
 
Zdaniem Tomasza Jędrzejczaka jeśli koszty zostaną takie, jakie są może się okazać, że te TFI, które mają trochę inny system decyzyjny czy inne priorytety niż podmioty całkowicie prywatne chętniej wejdą w ten obszar.
 
Myślę, że tak czy inaczej niektóre TFI zgłoszą się do prowadzenia PPK, gdyż są zaangażowane w rynek prywatnych produktów emerytalnych, a nie będąc w segmencie PPK, traci się wizerunkowo w pozostałych segmentach prywatnych emerytur. Jest to system naczyń połączonych i zakładałbym, że dwa, trzy całkowicie prywatne TFI, bez jakiegokolwiek udziału państwowego, pewnie i tak się zdecydują na partycypowanie w prowadzeniu PPK. Bez wątpienia natomiast cała grupa TFI, które mają w akcjonariacie Skarb Państwa, będzie miała większą chęć do zaangażowania w PPK. W tej chwili w segmencie PPE trzy największe podmioty mają spory udział w rynku i myślę, że zdecydują się one na prowadzenie PPK. Te TFI, które na razie nie są w segmencie prywatnych emerytur, a wcześniej wstępnie zgłaszały chęć wejścia w PPK, mogą teraz zmienić decyzję – wyjaśnia.
 
Odnosząc się do kwestii oferowania PPK przez PTE zwraca uwagę, że temat ten jest o tyle ciekawy, że jedynie dwa z 11 PTE nie mają w grupie TFI.
 
Cała ta dyskusja, czy włączać PTE, nie zmienia w zasadzie rynku. To jest dyskusja istotna dla tych grup kapitałowych, które mają zarówno PTE, jak i TFI i ma znaczenie dla relacji wewnątrzgrupowych między tymi podmiotami, a niekoniecznie daje coś uczestnikom PPK – mówi.
 
Prezes Esaliens TFI zwraca również uwagę, że podział reformy emerytalnej na dwa składniki, czyli PPK i OFE, nie był dobrym posunięciem.
 
Pomysł, żeby przekształcić OFE w IKZE, miałby istotne znaczenie dla rynku, ale nie wiemy czy to prawda, a jeżeli jest to prawda, to nie wiemy, czy to będzie za dziewięć miesięcy czy za dziewięć lat. Podniesienie limitu wpłat na IKZE jest oczywiście lepszym pomysłem niż wprowadzenie IPK, gdyż mamy i tak zbyt wiele produktów emerytalnych. Taka zmiana wpływa pozytywnie na rynek IKZE , ale równocześnie planowane jest wprowadzenie limitu opłat za zarządzanie IKZE, który został określony na poziomie 0,6% aktywów. Jesteśmy jednym z aktywniejszych podmiotów w tym segmencie. Przy niskim poziomie opłat zainteresowanie ze strony dystrybutorów jest mocno ograniczone, a przy poziomie 0,6% praktycznie nie ma miejsca na opłacanie dodatkowej dystrybucji. Oznacza to tyle, że IKZE stanie się produktem dostępnym pasywnie – dodaje.
 
Zdaniem Tomasza Jędrzejczaka w przypadku IKZE trzeba prowadzić działania, żeby przekonać każdego z osobna do wzięcia udziału w programie, lecz każdy ze sprzedawców będzie oczekiwał jakiegoś wynagrodzenia.
 
Dlatego, moim zdaniem, IKZE będzie się rozwijało, bo to jest bardzo dobry produkt, ale nie oczekiwałbym tutaj jakiegoś gwałtownego ruchu. Tym dużym ruchem mogłaby być reforma OFE, która była wzmiankowana jako przekształcenie OFE w jakąś formę IKZE. To mogłoby spowodować, że te 16 mln ludzi, którzy mają teraz OFE, dowie się, że ma IKZE, więc może część z nich zainteresuje się tym sposobem oszczędzania na emeryturę – podkreśla.
 
Odnosząc się do wpływu wprowadzenia PPK na Pracownicze Programy Emerytalne wskazuje, że zgodnie z projektem ustawy jeśli pracodawca zdecyduje się prowadzić PPE ze składką na poziomie 3,5%, nie musi prowadzić PPK.
 
Pomimo że PPE były krytykowane, gdyż ich założenie wymagało rejestracji w KNF, to wydaje się, że dla pracodawcy będą one łatwiejsze w prowadzeniu niż PPK. A prowadzenie PPE czy PPK to dla pracodawcy dodatkowa aktywność, ma więc dla niego znaczenie to, który system będzie łatwiejszy. Z rozmów, które prowadzimy z pracodawcami widzimy, że stanowiska mają bardzo różne. Jedni wolą PPE, inni PPK. Ale też wielu z tych, którzy sygnalizowali, że zdecydowanie preferują PPK, zakłada, że większość pracowników wykorzysta opcję opt-out – mówi.
 
Źródło: Parkiet

TAGI:

ESALIENS TFIIKZEOFEPPKTomasz Jędrzejczak

Popularne


zobacz także

↑ na górę