Bezpieczeństwo jest dla nas ważniejsze niż zysk
12.02.2018 | Zespół Analiz Online
Źródło: Helder Almeida/shutterstock.com
Tylko 4% Polaków skusiłoby się na inwestycję w fundusze, gdyby zysk miał wynieść +10%. Reszta boi się stracić oszczędności i woli trzymać je w banku, wynika z raportu „Polak Oszczędny”

Rosyjskie przysłowie „Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana” wśród polskich  inwestorów jest zupełnie niepopularne. Jak wynika z najnowszej edycji raportu BGŻOptima „Polak Oszczędny”,  jeśli chodzi o profil ryzyka inwestycyjnego jesteśmy bardzo konserwatywni.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Zysk ma wtórne znaczenie wobec poczucia bezpieczeństwa, które jest dla Polaków priorytetem. Jest ono rozumiane bardzo wąsko, jako ochrona przed utratą posiadanego kapitału, nawet za cenę utraty potencjalnych zysków. Aż 68% badanych mówi, że trzymanie pieniędzy w banku jest nieopłacalne. Mimo to pieniądze płyną szerokim strumieniem właśnie do banków, bo większość Polaków z założenia odrzuca wszelkie instrumenty związane z jakimkolwiek ryzykiem. Jak pokazało badanie BGŻOptima, ok. 7% badanych nie jest w ogóle zainteresowanych produktami inwestycyjnymi i nic nie jest w stanie przekonać ich do przeznaczenia na nie części oszczędności.

Awersja do ryzyka jest podobna w każdej grupie dochodowej. W sumie aż 81% badanych przedkłada bezpieczeństwo nad zysk. Obawa przed poniesieniem straty jest tak silna, że tylko 4% respondentów zadeklarowało gotowość wejścia w inwestycję bez gwarancji kapitału, gdyby potencjalny zysk wyniósł +10%.

Wśród najbezpieczniejszych instrumentów finansowych badani wymienili produkty depozytowe oraz obligacje skarbowe. Równocześnie bardzo nisko w hierarchii bezpieczeństwa umieścili np. zakup jednostek funduszy obligacji, zrównoważonego rozwoju lub uczestnictwo w Pracowniczych Programach Emerytalnych, które z założenia nie są obarczone najwyższym poziomem ryzyka.

Dane historyczne pokazują, że lęk przed rynkiem kapitałowym to strach, który ma wielkie oczy, a to niesprzyja podejmowaniu racjonalnych decyzji. Z analizy BGŻOptima wynika, że w minionych pięciu latach na lokacie można było zarobić +14,8%, podczas gdy najlepsze fundusze (akcji polskich), zarobiły ponad +30%, a WIG poszedł w górę o +44%. Interesujące są również wyniki aktywów, przyjmowanych powszechnie za najlepszy sposób na inwestycje. W tym samym czasie wynajem nieruchomości w największych polskich miastach przyniósł zysk na poziomie od +2,36% do +12,35%. Natomiast złoto straciło na wartości aż -25%.

Ignorując instrumenty rynku kapitałowego pozbawiamy się tym samym możliwości efektywnego pomnażania oszczędności. Awersja do ryzyka jest zrozumiałą postawą, niemniej istnieje szereg rozwiązań pozwalających ograniczyć ryzyko inwestycyjne. Oferta produktów oszczędnościowych i inwestycyjnych jest bogata i obejmuje zarówno instrumenty bardzo bezpieczne, jak i bardziej ryzykowne. Wrzucanie ich wszystkich do jednego worka i opatrywanie etykietą instrumentów wysokiego ryzyka, nie oddaje prawdy o złożoności tego rynku. Mamy bowiem tutaj rozwiązania odpowiednie dla inwestorów o małej tolerancji na ryzyko, a więc fundusze obligacji i fundusze rynku pieniężnego, bardzo płynne, umożliwiające łatwe wyjście z inwestycji. Dalej są fundusze średniego ryzyka, jak obligacji korporacyjnych. Potem dopiero fundusze akcji, przy których potrzebne są już nieco silniejsze nerwy i przede wszystkim dłuższa perspektywa inwestycyjna.

TAGI:

BGŻOptimafundusze akcjifundusze dłużnelokaty bankowePPE

zobacz także

↑ na górę