T. Stadnik: Inwestując szukamy spokoju, zasobność portfela nie ma znaczenia
06.02.2018 | Paweł Bystrek, Katarzyna Czupa
Skąd się wziął pomysł na nazwę "Rockbridge", czym nowe TFI różni się od poprzednika, czy będą zmiany w ofercie? Na te i inne pytania odpowiedział Tomasz Stadnik, prezes Rockbridge TFI

Analizy Online (AOL): Późnym latem ub.r. Altus Agent Transferowy przejął ówczesne BPH TFI. Kilka tygodni później pojawiło się Rockbridge TFI. Skąd pomysł na właśnie taką nazwę?

Tomasz Stadnik (TS): W krajach anglojęzycznych mówi się “you are my rock” (pol. jesteś moją skałą). Słowa te kierowane są do osób, na których zawsze można polegać. Określenie „Rockbridge” trafnie oddaje nasze podejście – inwestorzy powierzają nam swoje pieniądze, co wiąże się z zaufaniem. Fundusze Rockbridge TFI mają być solidnym fundamentem pomnażania majątku.

AOL: Czym na polskim rynku ma wyróżniać się kierowane przez Pana towarzystwo?

TS: Rockbridge TFI istotnie różni się od swojego poprzednika. BPH TFI od zawsze był częścią większej struktury. Za nami nie stoi grupa bankowa bądź ubezpieczeniowa, jesteśmy małą prywatną spółką. To oznacza zmianę DNA firmy we wszystkich obszarach. Przeprowadziliśmy potężne zmiany organizacyjne – do Rockbridge dołączyło wielu specjalistów, a i tak nasz zespół jest dwukrotnie mniejszy niż było to jeszcze rok temu. Naszym celem jest zagwarantowanie wysokiej jakości zarządzania oraz zapewnienie jak najlepszych relacji z inwestorami, czyli wysłuchanie i zrozumienie ich potrzeb oraz zapewnienie odpowiednich informacji.

Bądź na bieżąco

Dołącz do 15 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.

AOL: Jak to będzie wyglądało w praktyce?
TS: Na nasze produkty patrzymy całościowo. Uważamy, że fundusze inwestycyjne mają zapewnić inwestorom spokój. W związku z tym zależy nam na poprawie konkurencyjności produktów, które odziedziczyliśmy po BPH TFI. Efekty wprowadzanych zmian już widać – od czwartego kwartału ubiegłego roku, czyli od momentu, kiedy przejęliśmy odpowiedzialność za zarządzanie, wyniki funduszy obligacyjnych i pieniężnych znajdują się w pierwszym kwartylu. Jeśli chodzi o produkty akcyjne, stopy zwrotu za ostatnie cztery miesiące znajdują się powyżej mediany.

Oprócz poprawy wyników klasycznych funduszy, skupiliśmy się na wprowadzeniu nowej linii produktowej, która składa się z rozwiązań absolutnej stopy zwrotu. Mam na myśli fundusze zamknięte. Zdecydowaliśmy się na te produkty, ponieważ po pierwsze, mamy w tym spore doświadczenie, a po drugie w naszej ocenie fundusze te lepiej odpowiadają na potrzeby inwestorów w Polsce.

AOL: Uruchomione FIZ-y mają charakter niepubliczny. Czy wszystkie planowane przez Państwa rozwiązania realizujące strategię absolutnej stopy zwrotu będą działały w takiej formie? Czy są to produkty dedykowane jedynie wąskiemu gronu klientów zamożnych?
TS: W Polsce mamy naprawdę sporo osób o bardziej zasobnych portfelach. Według ostatniego raportu Credit Suisse, mniej więcej 50 tys. osób posiada majątek przekraczający 1 mln dolarów. Próg wejścia do naszych funduszy zamkniętych to 200 tys. zł, więc w tym kontekście nie wydaje się on szczególnie wygórowany. Nasze produkty są dostępne dla setek tysięcy Polaków.

AOL: Trudno jednak zaprzeczyć, że nie wszystkie rozwiązania Rockbridge TFI będą dostępne dla przeciętnego Kowalskiego.
TS: Tak, ale nie zapominajmy, że nie jesteśmy już częścią grupy bankowej i nie mamy własnej dystrybucji. To determinuje kształt naszej palety produktowej. Musimy albo sami dotrzeć do inwestorów albo korzystać z pośrednictwa podmiotów, które mają stałe relacje z inwestorami, czyli m.in. banków. Tutaj należy postawić sobie pytanie, czym my możemy zachęcić te podmioty do współpracy? Oczywiście to musi być dobry produkt o wysokiej jakości, który realizuje potrzeby inwestorów. Ważny jest także dobry serwis, rozumiany jako dostarczanie pełnej, rzetelnej i wartościowej informacji dla klientów. Ostatnim elementem jest dobra cena. Te trzy kwestie są kluczowe zarówno jeśli chodzi o produkty szeroko dostępne, jak i te o bardziej ograniczonym zasięgu.

AOL: Czy w takim razie potrzeby Kowalskiego i jego bardziej zamożnego kuzyna są takie same?
TS: Zasadniczo fundusze mają tę samą rolę, bez względu na to, kto ma ile pieniędzy. Czy nasz Kowalski wstając rano myśli, że chciałby pobić WIG? Nie. On chciałby zarobić i jednocześnie nie narażać się na zbyt wielkie ryzyko. To jest prawidłowość, która jest oczywista i powszechna na całym świecie.

AOL: Jak w takim razie zamierzają Państwo podnieść konkurencyjność funduszy dedykowanych szerokiemu gronu klientów?
TS: Absolutną stopę zwrotu można osiągnąć na dwa sposoby. Wybierając fundusze realizujące tę strategię, i to jest pewna część naszej oferty, ale także budując portfel z konwencjonalnych elementów, które mogą być stosowane w ramach funduszy otwartych. To drugie podejście jest podstawą strategii dla naszych „tradycyjnych” produktów. Tutaj kluczem jest odpowiednie ułożenie wszystkich części, tak by osiągnąć założony cel. Pamiętajmy jednak, że w przypadku funduszy otwartych musimy działać w ramach ustanowionych limitów i z bardziej ograniczonym instrumentarium. W efekcie to, co możemy zaoferować klientom to możliwie jak najlepsze wyniki na tle konkurencji. Niemniej jednak staramy się dojść do takiego samego celu, jaki pozwalają osiągnąć fundusze absolutnej stopy zwrotu.

AOL: Podniesienie jakości dotychczasowych rozwiązań to jedno. Przy restrukturyzacji podmiotów po zmianach właścicielskich często ma miejsce optymalizacja oferty. Czego możemy się spodziewać w przypadku Rockbridge TFI?
TS: Nie zamierzamy zamykać tradycyjnych funduszy. Nasza oferta jest bardzo rozbudowana, niektóre rozwiązania mają długą historię na polskim rynku. W naszej ocenie, jeśli jakiś fundusz ma kilkanaście lat, znajduje się w portfelach wielu inwestorów, to celem jest walka o ich zadowolenie. I taka sytuacja będzie miała miejsce w każdej kategorii, w akcjach, obligacjach, na rynku pieniężnym. Zdajemy sobie sprawę, że te produkty mogą być tylko częścią dobrze zbudowanego portfela, nigdy nie będą tym, czym może być dobrze skonstruowana strategia absolutnej stopy zwrotu, to zawsze będzie tylko jeden z elementów składowych. Naszym zadaniem jest, by to był on najwyższej jakości, po który chętnie będą sięgali klienci konstruując swój portfel. Oczywiście biorąc pod uwagę bardzo szerokie spektrum naszej oferty produktowej, należy spodziewać się, że będą prowadzone działania optymalizacyjne. Nie przewidujemy rewolucji, lecz lekkiego zawężenia.

AOL: Państwa oferta składa się z dwóch głównych parasoli, nowszych i tańszych funduszy Superior i produktów "klasycznych". Czy któreś z nich będą faworyzowane?
TS: Historia funduszy Superior jest bardzo krótka, liczy zaledwie 2,5 roku. Ponadto ich aktywa są zdecydowanie mniejsze niż naszych tradycyjnych rozwiązań oraz liczą mniej inwestorów. To właśnie te starsze produkty będą podstawą naszej oferty – tam znajduje się większość naszych klientów. Na fundusze Superior mamy pewien pomysł, ale nie chcemy jeszcze ujawniać szczegółów.

AOL: Cały czas mówiliśmy o relacji i różnicach między BPH TFI i Rockbridge TFI, jak natomiast będzie wyglądała relacja między Rockbridge TFI a Altus TFI? W sierpniu ub. r. Piotr Osiecki, prezes Altus TFI, zadeklarował, że towarzystwa będą działały jako niezależne podmioty. Czy plan pozostaje w mocy? Co potem?
TS: Tak, nie przewidujemy zmian w tym zakresie. Trudno obecnie prognozować, co nastąpi później – rynek jest bardzo dynamiczny. Decyzja, by spółki działały osobno jest motywowana kilkoma względami. Po pierwsze, Altus TFI to jeden z największych sukcesów na polskim rynku zarządzania aktywami. Działa na rynku blisko dekadę, a cel działalności jest jasno zdefiniowany. Firma jest bardzo efektywnie zarządzana, jej kadra liczy mniej niż 40 osób. Trudno połączyć dobrze poukładaną firmę z podmiotem, który musi przejść głęboką reformę strukturalną. W obecnej sytuacji fuzja byłaby koszmarem operacyjnym. Drugi element to różnice w palecie produktowej. Wśród funduszy odziedziczonych po BPH TFI znajdziemy rozwiązania, których nie ma w ofercie Altus TFI, choćby te wykorzystujące ryzyko kredytowe. Także nasze nowe produkty różnią się od funduszy Altusa, m.in. te realizujące strategię global macro. Znaczenie ma też element motywacyjny – część naszych pracowników jest współwłaścicielami Rockbridge TFI, co zapewnia dodatkową motywację.

AOL: Jak będzie wyglądała dystrybucja produktów? Czy towarzystwo może liczyć na pomoc Altusa?
TS: Fundusze oferowane są przez dwa różne podmioty i stanowią dla siebie konkurencję. My samodzielnie budujemy swoją sieć dystrybucji, staramy się by była ona zdywersyfikowana. Nie mamy w grupie kapitałowej banku, więc musimy wypracować nowe rozwiązania. Pierwsze umowy są już podpisane, będą kolejne. Nasze nowe FIZ-y cieszą się zainteresowaniem i przewidujemy, że w tym roku będą oferowane co miesiąc.

AOL: Przy zawieraniu transakcji przejęcia ważnym argumentem, który istotnie wpłynął na ostateczną cenę, był BPH FIZ Sektora Nieruchomości. Likwidacja funduszu się przedłużyła, trwała do końca 2017 r....
TS: Zgadza się.  Zależało nam na osiągnięciu jak najlepszych cen wykupu certyfikatów dla inwestorów, stąd wynikało to przedłużenie. Temat jest już zamknięty i nie stanowi obecnie żadnego obciążenia dla naszego towarzystwa.

AOL: Ważnym elementem restrukturyzacji jest budowa zespołu. W przypadku Rockbridge TFI mieliśmy do czynienia z wieloma głośnymi przejściami, głównie ze Skarbiec TFI. Dlaczego właśnie pracownicy tego towarzystwa?
TS: Z kilkoma członkami zespołu łączy mnie dziewięć lat współpracy, jeszcze z czasów PZU. Podczas swojej przygody ze Skarbcem poznałem wiele wartościowych osób, które mają podobny pomysł na biznes co ja. Przejście tych osób ze Skarbca do Rockbridge było więc krokiem naturalnym. Pojawiła się okazja, z której nie mogliśmy nie skorzystać.

AOL: Czy to już koniec zmian kadrowych?
Jeśli chodzi o zarządzanie aktywami ze starego składu zostały trzy osoby. Obecnie zespół składa się z dziewięciu osób. Za część akcyjną odpowiadają Paweł Sugalski, Michał Baryła, Monika Zduńska, Marcin Winnicki i Jakub Ryba. Papierami dłużnymi zajmuje się Łukasz Juras, Katarzyna Rokicka, Łukasz Stelmasiak. Ja również wchodzę w skład tego zespołu. Patrząc w przyszłość możliwe jest dalsze wzmacnianie naszej kadry, lecz będzie się to odbywało w sposób stopniowy.

AOL: Czy stawia Pan przed sobą jakieś kamienie milowe? Na przykład jeśli chodzi o wielkość aktywów 1 mld zł do 2020 r.?
TS: Naszym celem jest wysoka jakość funduszy i zadowolenie inwestorów. Chcemy by nasze produkty były postrzegane jako solidne, a fundusze absolutnej stopy zwrotu były naszą wizytówką. Jeżeli chodzi o bardziej mierzalne aspekty to nasze cztery nowe fundusze zamknięte wprowadzone w listopadzie mają już aktywa o łącznej wartości prawie 350 mln zł. To rewelacyjny wynik na start, szczególnie, że fundusze zarobiły w tym okresie od 2,5% do 4,5%.

Rozmawiali: Katarzyna Czupa i Paweł Bystrek

TAGI:

Rockbridge TFITomasz Stadnik

zobacz także

Copyright © Analizy Online S.A. 2018

↑ na górę