Na rynku długu będzie trudniej zarobić
27.12.2017 | Katarzyna Czupa
Eksperci odradzają lokowanie kapitału w papiery notowane w USA oraz Europie Zachodniej, wskazują natomiast na potencjał obligacji rynków wschodzących. W Polsce wciąż można będzie zarobić, choć już nie tak łatwo 

W nadchodzących miesiącach sytuacja makroekonomiczna powinna być jeszcze bardziej korzystna niż w mijającym roku. Ożywienie gospodarcze ma przyspieszyć – według prognoz Banku Światowego w 2018 r. wartość globalnej produkcji wzrośnie o +2,9%, czyli o 0,2 pkt. proc. więcej niż w mijającym roku. Natomiast jeśli chodzi o inflację nie powinniśmy spodziewać się gwałtownego przyspieszenia. Stabilny i niski pozostanie także poziom bezrobocia. Eksperci wskazują, że światowa gospodarka znajduje się w końcu fazy cyklu wzrostu – co to oznacza dla rynku długu?

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Wbrew temu co może się wydawać, sporo problemów. Dobra sytuacja gospodarcza skłoniła Rezerwę Federalną do podniesienia kosztu pieniądza, a polityka zacieśniana będzie kontynuowana także w 2018 r. – według zapowiedzi stopy mają wzrosnąć trzykrotnie. Jak podkreśla Charles McKenzie, Chief Investment Officer for Fixed Income w Fidelity, efektem będzie presja na wzrost rentowności papierów skarbowych, która będzie odczuwalna na rynkach globalnych. Według szacunków poziom rentowności obligacji 10-letnich ma wzrosnąć z 2,35% do ok. 2,5-2,75%.

W oczach ekspertów w perspektywie nadchodzących miesięcy najmniej atrakcyjnie wydają się papiery rynków rozwiniętych, w tym przede wszystkim amerykańskich, ze względu na wspomnianą normalizację polityki pieniężnej przez Fed. Sytuacja wygląda podobnie, jeśli chodzi o obligacje krajów Europy Zachodniej. Tu zagrożenia nie stanowi polityka banku centralnego (ta jeszcze przez długi czas będzie miała akomodacyjny charakter), lecz ryzyko polityczne. Zdaniem Davida Zahna, szefa zespołu ds. europejskich instrumentów o stałym dochodzie w Franklin Templeton, takie wydarzenia polityczne, jak negocjacje warunków brexitu mogą wywoływać wzmożoną zmienność na rynkach. Powody do niepokoju dają także kryzys konstytucyjny w Hiszpanii oraz wybory parlamentarne we Włoszech, które odbędą się w połowie 2018 r.

Do rynku europejskiego negatywnie nastawiony jest także Sławomir Sklinda, dyrektor departamentu zarządzania portfelami akcyjnymi PKO TFI. W jego opinii rynek obligacji europejskich nie ma żadnej wartości dla inwestorów. Główny strateg Skarbiec TFI Grzegorz Zatryb, dodaje, że przy niskich rentownościach, solidnym wzroście gospodarczym i niskiej aktywności EBC, rentowność niemieckich obligacji 10-letnich znajdzie się bliżej 1%, a nie 0,3%, jak jest to obecnie.

W 2018 r. kapitał warto zainwestować natomiast w papiery rynków wschodzących. Jak wskazuje Edward Perks, wiceprezes wykonawczy w Franklin Templeton Multi-Asset, inwestorom sprzyja kombinacja coraz szybszego wzrostu i sprzyjającej polityki budżetowej na wybranych rynkach wschodzących.

Te czynniki w połączeniu z perspektywą wzrostu rentowności istotnie podnoszą atrakcyjność papierów dłużnych z rynków wschodzących, denominowanych w twardej walucie i w walutach lokalnych – wyjaśnia.

Zdaniem Krzysztofa Musialika, zarządzającego w Templeton Asset Management (Poland) TFI, uwagę warto zwrócić przede wszystkim na obligacje krajów, które były odporne na zawirowania makroekonomiczne w przeszłości, jak np. Indonezja.

Z innych ciekawe wydają się Brazylia i Argentyna – dobrze wróżą tam relatywnie wysokie stopy procentowe i zapowiadane reformy – wskazuje.

Dodaje, że po przeciwnej stronie jest z kolei rynek turecki, gdzie gospodarka jest niezbilansowana, co może mieć negatywny wpływ na rynek długu.

Jeśli chodzi o Polskę zdaniem ekspertów nadchodzące miesiące będą mało sprzyjające. Jak wskazuje Grzegorz Zatryb, Polska jest specyficznym rynkiem, bowiem jest zaliczana do państw rozwijających się i z tego powodu będziemy pewnie beneficjentami dobrego klimatu wokół tych krajów.

Z drugiej strony, jesteśmy blisko rynków dojrzałych, co też widać w zachowaniu polskich obligacji. Polskie papiery dosyć wiernie podążają za stopą obligacji w euro, a to pewnie nie będzie bardzo dobry rok dla papierów niemieckich – wyjaśnia.

Podobnego zdania jest Piotr Szulec, dyrektor ds. komunikacji inwestycyjnej w Pioneer Pekao TFI. Zwraca on również uwagę na wzrost cen w Polsce.

Dużym znakiem zapytania pozostaje kwestia inflacji, która w 2018 roku może pozostać języczkiem u uwagi, decydującym o przyszłym położeniu i wystromieniu (lub nie) krzywych rentowności – dodaje.
 
Jak zaznacza Grzegorz Zatryb, nie można jednak powiedzieć, że obligacje nie dadzą zarobić. W przypadku polskich papierów to będzie kolejny rok, gdzie obligacje nie wywołają strat w portfelach a osiągnięty wynik prawdopodobnie będzie wyższy niż zysk z depozytów bankowych.

Katarzyna Czupa
Analizy Online

TAGI:

EBCFEDFranklin Templetonfundusze dłużnefundusze dłużne europejskie skarboweGrzegorz ZatrybPiotr SzulecSławomir Sklinda

Popularne


zobacz także

↑ na górę