Sebastian Buczek spodziewa się „polowania” na małe i średnie spółki
13.11.2017 | Wojciech Kiermacz
Źródło: Shutterstock.com
Sytuacja na polskich „misiach” była w ostatnim czasie beznadziejna i rozpaczliwa - mówi prezes Quercus TFI. Burza może się jednak niedługo skończyć, a ratunek przyjdzie z nieoczekiwanej strony


Indeks sWIG80 skupiający spółki o mniejszej kapitalizacji przyspieszył spadki w ostatnich tygodniach. Od początku października zanurkował o -8,6%, a od szczytu w kwietniu już o -16,4%. Z zupełnie odwrotną sytuacją mamy do czynienia w przypadku największych polskich przedsiębiorstw. Indeks WIG20 wzrósł w tych samych okresach o +0,2% i +9,7%. Na notowania akcji z sektora „miś” nakłada się kilka negatywnych czynników:

Bądź na bieżąco

Dołącz do 15 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.

- Poprawiająca się sytuacja na rynku pracy, która wywiera presję na wzrost płac, a więc i kosztów dla pracodawców,

- Słaba dynamika zysków wielu małych i średnich spółek (najważniejszy czynnik kształtujący ceny akcji).

- Niski popyt inwestorów zagranicznych z uwagi na niewielką z punktu widzenia dużych funduszy kapitalizacji,

Sebastian Buczek zwraca uwagę również na słabe nastroje strony inwestorów krajowych. Liczba niedźwiedzi w sondażu Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych przewyższa już znacząco liczbę byków.


To jednak może być pierwsza jaskółka zmiany trendu. - Podobne odczyty miały miejsce pod koniec 2011 r., w połowie 2012 r. i na początku roku 2016. Raz tylko było gorzej – przy okazji Brexitu, w połowie ubiegłego roku. Co działo się później? Za każdym razem notowania SMS poprawiały się – zauważa prezes Quercus TFI.

(sprawdź wyniki funduszy akcji polskich małych i średnich spółek)

Problem polega na braku popytu na akcje maluchów i średniaków. Na próżno spodziewać się go wśród dużych zagranicznych inwestorów, którzy w spektrum inwestycyjnym mają przede wszystkim spółki o kapitalizacji co najmniej na poziomie kilkuset milionów euro. Nie ma też co liczyć na „spanikowanych” inwestorów indywidualnych. Sebastian Buczek wskazuje jednak na trzecie źródło kapitału, które w najbliższych 12 miesiącach może mocno zamieszać w segmencie małych i średnich spółek – popyt ze strony inwestorów strategicznych.
             
- Obecnie trwa wezwanie na Synthos. Po ostatnich informacjach za prawdopodobne należy uznać przejęcie Emperii. Potencjalnie w kolejce czeka co najmniej kilka następnych spółek. Co jakiś czas pojawiają się spekulacje dotyczące ABC Daty. Rozproszona struktura akcjonariatu LC Corp może skusić jakiegoś inwestora z sektora real estate. Ostra przecena LiveChata może z kolei zainteresować globalne spółki technologiczne – wymienia Sebastian Buczek.

Zdaniem prezesa Quercus TFI słabość małych i średnich spółek powinna się wyczerpać w najbliższych tygodniach. Jego zdaniem możliwa jest jeszcze jedna, ostatnia faza paniki, ale każda burza ma swój koniec. 

/wk

TAGI:

fundusze małych i średnich spółekmałe i średnie spółkiSebastian Buczek

zobacz także

Copyright © Analizy Online S.A. 2017

↑ na górę